Dość tego cackania się! Bruksela wciska gaz do dechy, nie tylko Polska się ociąga

Zgodnie z zapowiedziami Komisja Europejska opublikowała rozporządzenie dotyczące opakowań i odpadów opakowaniowych (Packaging and Packaging Waste Regulation – PPWR). Bruksela miała już powyżej uszu, że ze strony państw członkowskich słyszała tylko kolejne zapewnienia podjęcia stosownych regulacji, z których jednak nic nie wynikało. Stowarzyszenie Plastics Europe chwali nowe przepisy, ale też wytyka błędy.

Stowarzyszenie Plastics Europe, zrzeszające ponad 100 firm odpowiadających za produkcję przeszło 90 proc. polimerów w Europie, wylicza, że trzy lata temu w 2019 r. raptem 5 proc. plastiku w opakowaniach pochodziło z recyklingu. A przy tym lawinowo wręcz przybywało odpadów. W 2020 r. tych komunalnych było w naszym kraju jakieś 13,1 mln ton, a rok później już 13,6 mln ton. Większość (85,5 proc.) pochodziła z gospodarstw domowych. Tym samym, jak wylicza GUS, w ubiegłym roku przeciętny Polak wytworzył o 16 kg więcej odpadów niż rok wcześniej. I na razie nic się w tej gestii nie zmienia. Ciągle nie ma systemu kaucyjnego i tak po prawdzie nie wiadomo, kiedy to się zmieni. Mówi się o 2023 r., ale politycy już tyle razy zmieniali w tej sprawie zdanie, że trudno o jakąkolwiek pewność. 

Wkrótce w Polsce wprowadzimy system kaucyjny. To krok w dobrą stronę, bo oznacza to mniej puszek i butelek zaśmiecających nasze podwórka, parki i ulice – takie zapowiedzi minister klimatu i środowiska Anna Moskwa formowała na Twitterze już 3 czerwca br.

Bruksela ma już serdecznie dosyć takiego ciągłego przekładania w czasie regulacji dotyczących gospodarki odpadami. Nie tylko Polska ociąga się w tym temacie. Stąd rozporządzenie PPWR, które szybko ma zmienić zasady gry.

Gospodarka odpadami w Europie przed sporymi zmianami

Co się zmieni? Zgodnie z zapisami rozporządzenia PPWR do 2030 r. już co piąte opakowanie na jedzenie na wynos powinno nadać się do ponownego użycia. W 2040 r. ten odsetek powinien wynosić do 80 proc. Dla hoteli, restauracji i cateringu to ma być 10 proc. do 2030 r. i 40 proc. do 2040 r. W przypadku z kolei wody i napojów to jest 10 proc. do 2030 r. i 25 proc. do 2040 r.

Nowe cele odpadowe mają dotyczyć też prężnie rozwijającej się branży e-commerce. Tutaj do końca tej dekady ma być 10 proc. opakowań do wielokrotnego użytku, a 10 lat później – już 50 proc.

Rozporządzenie KE dotyczy również opakowań transportowych. Do 2030 r. ponownie wykorzystywana powinna być jedna trzecia z nich. A w 2040 r. – już 90 proc. Przyjęte regulacje nakładają także na państwa członkowskie obowiązek utworzenia systemów kaucyjnych dla plastikowych i metalowych pojemników na napoje. Branża przyjmuje te propozycje ze spokojem. 

Jesteśmy otwarci na zaproponowane przez Komisję cele w zakresie powtórnego użycia tworzyw sztucznych i musimy wspólnie z naszymi partnerami z łańcucha wartości przeanalizować możliwość ich osiągnięcia. Osiągnięcie części z nich będzie wymagało transformacji dotychczasowych modeli biznesowych. Kluczowe jest to, aby przy określaniu celów powtórnego użycia zachować neutralność wobec wszystkich materiałów i technologii oraz wykazywać wyraźne korzyści dla środowiska – twierdzą reprezentanci Stowarzyszenia Plastics Europe.

Recykling. Nie wszystko złoto, co się świeci

Ale też nie jest tak, że przemysł odpadowy przyjął rozporządzenie KE bez żadnych uwag. Nie wszystko tak bardzo się podoba. Zdaniem ekspertów rozporządzenie w opublikowanym kształcie nie wykorzystuje szansy na zwiększenie potencjału tworzyw biopochodnych w dążeniu do gospodarki cyrkularnej i ograniczania emisji.

Ambitnym celom muszą towarzyszyć równie ambitne ramy polityczne. Powinny one nagradzać niskoemisyjne i cyrkularne rozwiązania, wykorzystywać siłę jednolitego europejskiego rynku poprzez spójne regulacje, a także zapewnić konkurencyjność sektora podczas tej transformacji – przekonuje Virginia Janssens, Dyrektor Zarządzająca Plastics Europe.

Stowarzyszenie zwraca też uwagę, że osiągnięcie wyznaczonej zawartości recyklatów w opakowaniach dla produktów wrażliwych będzie wymagało znaczącego udziału recyklingu chemicznego, który jest nieodzownym elementem budowania gospodarki tworzyw o obiegu zamkniętym.

Aby przyspieszyć inwestycje w jego rozwój, potrzebujemy pilnego i wiążącego uznania bilansu masowego w prawodawstwie unijnym. To ostatnia szansa na podjęcie niezbędnych inwestycji w tym obszarze, które pozwolą osiągnąć przyjęte cele do 2050 roku i szansę tę musimy wykorzystać – nie ma cienia wątpliwości Virginia Janssens.

Czytaj także: To już prawdziwa plaga! Nad morzem się nie schronimy. Smog dotarł właśnie na wybrzeże