Zmiany klimatyczne. PZU staje się osamotnioną, węglową wyspą na światowej mapie ubezpieczycieli

Na całym świecie firmy ubezpieczeniowe odwracają się plecami do inwestycji związanych z węglem. W Polsce węgiel to jednak wciąż dobro narodowe, dlatego PZU o ewentualnej zmianie strategii nawet nie chce rozmawiać.

W połowie października wycofanie swojego zaangażowania finansowego z budowy nowych elektrowni i kopalń węgla energetycznego ogłosił ubezpieczyciel Axis Capital. 

Bizblog.pl poleca:

Ubezpieczyciele mają do odegrania ważną rolę w łagodzeniu ryzyka klimatycznego i przejściu na gospodarkę niskoemisyjną

– przekonuje szef Axis, cytowany przez IEEFA.

Axis nie będzie też więcej finansować projektów związanych z wydobyciem piasku roponośnego i rurociągami oraz dedykowanej im infrastruktury. Skręt w zielone rozpoczął się od wycofania się z ubezpieczenia nowej kopalni węgla energetycznego Carmichael firmy Adani w Australii.

Antywęglowe grono coraz liczniejsze

Tym samym Axis dołączył do rosnącej z tygodnia na tydzień grupy inwestorów i ubezpieczycieli, którzy już wcześniej zdecydowali się na taki antywęglowy krok.

Europejscy ubezpieczyciele: Uniqa z Austrii i Mapfre z Hiszpanii oraz BNP Paribas z Francji wprowadzili nowe ograniczenia w zakresie finansowania węgla energetycznego już w marcu 2019 roku. Z kolei w maju Generali, trzeci co do wielkości europejski ubezpieczyciel ogłosił, że porzuca ubezpieczanie kopalni węgla brunatnego i kamiennego w Polsce. W podobnym tonie wypowiadają się też w Swiss Re, Zurich, Allianz, AXA i QBE.

Fot. JB/Bizblog.pl

To nie tylko Europa. To światowy trend

Odejście od węgla dotyczy ubezpieczycieli na całym świecie. Na początku 2019 r. od węglowych inwestycji odwraca się japońska firma ubezpieczeniowa Dai-ichi Life. Tym samym tropem idzie inny ubezpieczyciel z Kraju Kwitnącej Wiśni – Nippon Life Insurance.

W USA pierwszym ubezpieczycielem, który zdecydował się na taki krok, jest Chubb. Firma wyklucza sprzedaż nowych polis ubezpieczeniowych firmom budującym lub prowadzącym elektrownie węglowe. Na takie wsparcie nie mogą też liczyć te, które generują ponad 30 proc. swoich przychodów z wydobycia węgla lub dostarczania energii elektrycznej z węgla.

Przejście na gospodarkę niskoemisyjną wymaga planowania i działania zarówno ze strony decydentów politycznych, inwestorów, przedsiębiorstw, jak i obywateli. Polityka, którą dziś realizujemy, odzwierciedla zaangażowanie Chubba w wypełnianie naszej roli zarządcy Ziemi

– tłumaczy Evan Greenberg, prezes i dyrektor generalny Chubb.

PZU, czyli węglowa wyspa wśród ubezpieczycieli

Skoro wśród firm ubezpieczeniowych panuje tak wyraźny antywęglowy trend, to pewnie siłą rozpędu nie ominął też naszego kraju, w tym państwowego giganta ubezpieczeń – PZU. A jeżeli tak, to pewnie powstała jakaś strategia, która wpisuje w kalendarz wycofywanie się z kolejnych inwestycji węglowych. Wystarczy tylko zapytać służby prasowe Grupy PZU i wszystko będzie jasne.

No, chyba że jest całkiem odwrotnie i w tej mierze nie ma się absolutnie nic do powiedzenia. A jak PZU planuje z węglem zostać na dłużej – to nie ma też co na takie pytanie odpowiadać, nawet zdawkowo. Lepiej przemilczeć. I chyba na taką właśnie taktykę zdecydowano się w Grupie PZU, której w połowie października zadałem proste pytanie:

Czy Grupa PZU w perspektywie najbliższych kilku lat planuje stopniowe wycofywanie finansowe z inwestycji związanych z węglem?

Do dzisiaj nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, co sugeruje, że państwowy ubezpieczyciel nawet takich antywęglowych kroków nie planuje.

Ekolodzy zarzucają PZU naruszanie wytycznych OECD

Fundacja „Rozwój Tak – Odkrywki Nie” uważa, że polski ubezpieczyciel narusza zasady Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) dla przedsiębiorstw międzynarodowych. Twierdzą, że do tej pory akcjonariusze PZU nie mieli szans dowiedzieć się o wpływie całej grupy kapitałowej na środowisko. Nie mogła tym samym dotrzeć do nich informacja, jak przekonują przedstawiciele Fundacji, że PZU „ubezpiecza ponad 85 procent wydobycia węgla kamiennego i dwie trzecie brunatnego w Polsce oraz 60 procent polskich emisji dwutlenku węgla, w tym największego emitenta CO2 w Europie – elektrownię Bełchatów”.

PZU stoi na stanowisko, że absolutnie nie może być mowy o żadnym złamaniu wytycznych OECD. Ubezpieczyciel uważa, że samo rozpatrzenie zawiadomienia od Fundacji nie oznacza automatycznie aprobaty z zawartymi w nim wnioskami. Całe postępowanie – przekonuje narodowy ubezpieczyciel – prowadzone jest wzorcowo. Zdaniem PZU Inne przedsiębiorstwa finansowe i ubezpieczeniowe, funkcjonujące nad Wisłą, mogą się tylko na tym uczyć. 

PZU nie pierwszy raz głuche na ekologiczne wezwania

Taktyka narodowego ubezpieczyciela na środowiskowe argumenty jest jedna: przemilczenie lub rozmycie tematu. Tak zareagowali na zeszłoroczną petycję Koalicji StopOstrołękaC oraz Akcji Demokracji, w której aktywiści żądają wycofania się PZU z ubezpieczania sektora węglowego, w tym nowej elektrowni węglowej Ostrołęka C.

Największe firmy ubezpieczeniowe na świecie po kolei deklarują, że nie będą inwestować w sektor węglowy ani ubezpieczać kolejnych takich inwestycji. Zrobiły to już między innymi Swiss:Re i Munich:Re oraz liderzy europejskiego rynku ubezpieczeniowego: Allianz i Axa. Powodem tych decyzji jest nieopłacalność węglowych projektów i presja społeczna – ubezpieczanie działań, które pogłębiają kryzys klimatyczny, jest głęboko nieetyczne. Tymczasem PZU realizując założenia kolejnych polskich rządów, dalej przyczynia się do zmian klimatu, zatruwa powietrze i nie dba o przyszłość planety – czytamy w petycji.

Reakcja PZU? Jak zwykle: cisza. Budowa kolejnego bloku węglowego w elektrowni w Ostrołęce ma się w najlepsze. Inwestycja ma być przekazana do eksploatacji w trzecim kwartale 2023 r. 

Nie tylko ubezpieczyciele. To świat finansów nie chce węgla

Tak naprawdę trudno PZU się dziwić. Wszak to narodowy ubezpieczyciel wypełniający strategię Skarbu Państwa. Ta zaś nie jest jednoznaczna. Z jednej strony premier Mateusz Morawiecki tupie mocno nogą i sprzeciwia się neutralności klimatycznej UE do 2050 r. Z drugiej mówi, że zmiany są potrzebne, ale chodzi o „uczciwe rozłożenie kosztów ochrony klimatu z uwzględnieniem specyfiki krajów”. A z jeszcze innej strony szef rządu, przy okazji inauguracji pierwszej od 25 lat nowej kopalni węgla, mówi:

Jesteśmy w momencie historycznym, kiedy pokazujemy, że dostajemy kolejnego napędu, włączamy kolejny bieg w budowie nowoczesnego przemysłu.

Tyle że węglowy, polski upór (a raczej polityczny strach przed odważnymi decyzjami w kwestii miksu energetycznego) może być dla nas kosztowny. Bo od „czarnego złota” przecież nie tylko firmy ubezpieczeniowe odwracają się na całym świecie. Wszak zaczęło się od banków i instytucji finansowych. Od czasu podpisania Porozumień Paryskich (z których, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Donalda Trumpa, właśnie zaczęły wycofywać się Stany Zjednoczone) 45 największych międzynarodowych banków porzuciło węglowy sektor.

I jest to jak najbardziej zauważalne także na naszym rodzimym podwórku. Od 1 kwietnia mBank przestał finansować budowę nowych kopalni węgla i bloków energetycznych opalanych węglem. Chwilę potem dołącza do nich ING Bank Śląski oraz Santander Bank Polska. 

Biorąc pod uwagę tempo zmian klimatycznych oraz oczekiwania społeczne niezbędne jest podjęcie realnych działań, które wymiernie wpłyną na redukcję cywilizacyjnego wpływu na środowisko naturalne. Dlatego w strategii odpowiedzialnej bankowości realizowanej w naszym banku tak ważne miejsce zajmuje ekologia

– twierdzi prezes Santander Bank Polska Michał Gajewski.