Przedsiębiorców trafi szlag. Teraz od sprzedaży auta zapłacą nie tylko podatek, ale i składkę na NFZ

Przedsiębiorcy nie będą mieli z Polskim Ładem łatwego życia. Już nawet chyba jakoś przełknęli to, że zapłacą 9 proc. NFZ jak wszyscy zamiast symbolicznego ryczałtu. Może nawet pogodzili się już z tym, że składki zdrowotnej nie odliczą od podatku, a tu kolejny cios.

Sprzedajesz firmowy samochód, który był leasingu, zapłacisz od tego w przyszłym roku nie tylko podatek, ale też składkę zdrowotną. Dziwne?

To poczekajcie, najlepsze jeszcze przed wami. No bo jak działa leasing? Płacisz miesięcznie za użytkowanie samochodu, a po 2-3 latach masz prawo go wykupić i to za symboliczną kwotę, resztę wartości auta spłaciłeś przecież już w ratach leasingowych. A więc kwota wykupu jest bardzo mała.

Ale jeśli zdecydujesz się sprzedać takie auto, sprzedajesz po normalnej cenie rynkowej. Twój zysk jako przedsiębiorcy to różnica pomiędzy kwotą sprzedaży, a tą minimalną wartością wykupu, na papierze jest więc wielki. I to od niego będziesz musiał od przyszłego roku, wraz z wejściem w życie Polskiego Ładu, zapłacić nie tylko podatek, ale też składkę zdrowotną – informuje „Rzeczpospolita”.

Bizblog.pl poleca

Przedsiębiorców solidnie zaboli ta zmiana w przepisach

Załóżmy, że przedsiębiorca leasingował samochód o wartości 120 tys. zł. W 2022 r. wykupił go po zakończeniu umowy za 2 tys. zł i sprzedał za 60 tys. zł. Dochód z transakcji to 58 tys. zł, bo do kosztów może zaliczyć tylko kwotę wykupu. Oprócz podatku przedsiębiorca zapłaci też składkę zdrowotną. Jeśli jest na skali, wyniesie 5220 zł. Jeśli na liniówce, 2842 zł

– tłumaczy „Rz” Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Różnica pomiędzy przedsiębiorcą rozliczającym się według skali podatkowej, a więc na zasadach ogólnych, a tym, który płaci podatek liniowy, jest taka, że na zasadach ogólnych będzie obowiązywała w przyszłym roku składka zdrowotna w wysokości 9 proc. dochodu z działalności gospodarczej, a przy podatku liniowym jedynie 4,9 proc.

I mówiąc szczerze, od początku wściekam się, że rząd odpuścił liniowcom i złamał zasadę, że wszyscy mamy płacić na zdrowie procentowo tyle samo. I w dodatku uważam, że to dobrze, że Polski Ład kończy nareszcie z możliwością opłacania składki zdrowotnej ryczałtowo, bo kwota ryczałtu w wysokości 381 zł była śmiesznie niska, a narzekać na system ochrony zdrowia w Polsce uwielbia każdy.

Ale teraz to mi tych przedsiębiorców nawet żal

Ale z drugiej strony, czy to aby na pewno pachnie absurdem? Bo przecież raty leasingowe, które przedsiębiorca wliczał w koszty, obniżały mu podstawę opodatkowania, a więc również składkę zdrowotną. To, co teraz będzie musiał zapłacić przy sprzedaży auta, to nie jakiś haracz od zysku wyłącznie na papierze. To składka zdrowotna po prostu zapłacona z opóźnieniem.