Bruksela straszy głęboką recesją. Ale Polsce nikt nie podskoczy. Ani Szwecja, ani Dania, ani Niemcy

Gospodarka UE doświadczy w tym roku głębokiej recesji z powodu pandemii koronawirusa. Zniesienie lockdownu przebiega wolniej niż spodziewała się Komisja Europejska w wiosennej prognozie, dlatego jej zdaniem wpływ koronawirusa na działalność gospodarczą w 2020 r. „będzie bardziej znaczący”. Choć zdaniem Brukseli tąpnięcie w Polsce przekroczy4,5 proc., to w porównaniu z innymi krajami niemal nie odczujemy tego kryzysu…

W pierwszym kwartale tego roku Polska gospodarka okazała się odporna na wpływ epidemii i lockdownu, przede wszystkim za sprawą zróżnicowanej struktury gospodarczej i mniejszego uzależnienia od sektorów najbardziej dotkniętych kryzysem

– napisała w opublikowanej we wtorek prognozie gospodarczej Komisja Europejska.

KE wskazuje, że PKB Polski w ujęciu kwartalnym spadł jedynie o -0,4 proc., do czego najbardziej przyczynił się spadek konsumpcji prywatnej. Inwestycje obniżyły się umiarkowanie, bo sektor budowlany nadal się rozwijał, a produkcja przemysłowa odnotowała jedynie niewielki spadek.

W drugim kwartale PKB Polski też się obniży

W całym 2020 r. spadnie o około -4,6, a w przyszłym roku wzrośnie o 4,3 proc. To najlepsze prognozy w Unii Europejskiej, lepsze niż drugiej Danii (-5,2 proc.) i Szwecji (-5,3 proc.). W Niemczech, największej gospodarce UE, spadek wyniesie -6,3 proc. Najgorzej będzie we Włoszech (-11,2 proc.), Hiszpanii (-10,9 proc.), Chorwacji (-10,8 proc.) i Francji (-10,6 proc.). Dla odmiany odbicie w przyszłym roku ma być jednym z najniższych.

Pomimo wprowadzonych środków rządowych konsumpcja prywatna prawdopodobnie ucierpi, ponieważ jak zauważa KE w prognozie Polacy gromadzą oszczędności i wstrzymują wydatki.

Bizblog.pl poleca

W połączeniu z zakłóceniami łańcucha dostaw i spadkiem zamówień w marcu i kwietniu niskie zaufanie biznesu przełoży się na spadek inwestycji, które według przewidywań spadną w drugim kwartale i tylko częściowo poprawi się w kolejnych miesiącach. Wzrośnie inflacja o 0,6 p.proc., a w przyszłym roku osiągnie poziom 2,8 procent. Jej wzrost ma być napędzany wzrostem cen żywności i usług.

KE: Będzie gorzej niż się spodziewaliśmy

Komisja Europejska zapowiada, że gospodarka strefy euro skurczy się o 8,7 proc. w 2020 r. i wzrośnie o 6,1 proc. w 2021 r. Gospodarka całej UE straci 8,3 proc., a rok później zwiększy się o 5,8 proc. Wiosną Bruksela spodziewała się, że spadek wyniesie 7,7 proc. dla strefy euro i 7,4 proc. dla całej UE. Wzrost w 2021 r. będzie również mniejszy niż przewidywano na wiosnę.

Wpływ pandemii na działalność gospodarczą był już znaczny w pierwszym kwartale 2020 r., mimo że większość państw członkowskich zaczęła zamykać gospodarkę dopiero w połowie marca. Ponieważ w drugim kwartale 2020 r. wciąż dochodzi do zakłóceń i blokad, oczekuje się, że PKB skurczy się znacznie bardziej niż w pierwszym kwartale – zapowiada Bruksela.

KE zakłada, że do odbicia dojdzie w drugiej połowie roku, choć gospodarka w poszczególnych krajach wspólnoty będzie rozwijać się w różnym tempie.

Pandemia dotknęła wszystkie państwa członkowskie, ale zarówno spadek produkcji w 2020 r., jak i siła odbicia w 2021 r. będą się znacznie różnić. Różnice w skali wpływu pandemii i siła odzyskiwania w poszczególnych państwach członkowskich będą jeszcze bardziej wyraźne niż przewidywano w prognozie wiosennej

– czytamy w komunikacie

Z danych KE wynika, że perspektywy dla inflacji niewiele się zmieniły od czasu prognozy wiosennej, choć nastąpiły znaczące zmiany w siłach leżących u podstaw wzrostu cen. Ceny ropy i żywności wzrosły bardziej niż się spodziewano, ale ich wpływ zostanie zrównoważony przez gorsze perspektywy gospodarcze oraz efekt obniżek podatku VAT i innych środków podjętych w niektórych państwach członkowskich.

Inflacja w strefie euro, mierzona za pomocą zharmonizowanego wskaźnika cen konsumpcyjnych (HICP), jest prognozowana na 0,3 proc. w 2020 r. i 1,1 proc. w 2021 r. W całej wspólnocie ma wynieść 0,6 proc. w 2020 r. i 1,3 proc. w 2021 r. .

Wciąż nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja

Prognoza KE zakłada, że ​​środki ostrożności będą nadal obowiązywać, ale nie będzie drugiej fali zachorowań. Zdaniem analityków KE istnieje duże ryzyko, że ucierpi na tym rynek pracy, a trudności z płynnością mogą przerodzić się w problemy z wypłacalnością wielu firm.

Istnieją zagrożenia dla stabilności rynków finansowych i niebezpieczeństwo, że państwa członkowskie mogą nie koordynować w wystarczającym stopniu reakcji polityki krajowej

– ostrzega Komisja Europejska..

Dodatkowym ryzykiem dla unijnej gospodarki jest brak porozumienia w sprawie przyszłych stosunków handlowych między Wielką Brytanią a UE, co również może również spowodować niższy wzrost

Autorzy prognozy zaznaczają, że nie można wykluczyć szybszego niż oczekiwano odbicia, szczególnie jeśli sytuacja epidemiologiczna pozwoli na szybsze zniesienie ograniczeń.

Kolejna, jesienna prognoza, ma zostać opublikowana w listopadzie 2020 r.

Czekamy na NextGenerationEU

Propozycja Komisji Europejskiej dotycząca planu naprawy przedstawiona w ramach NextGenerationEU nie została uwzględniona w prognozie, ponieważ – jak zaznaczają autorzy opracowania – nie została jeszcze uzgodniona. Porozumienie w sprawie wniosku Komisji jest zatem również uważane za ryzyko dla wzrostu gospodarczego.

Kontynuujemy żeglugę na wzburzonych wodach i jesteśmy narażeni na wiele zagrożeń, w tym kolejną falę zachorowań. Ta prognoza pokazuje, dlaczego potrzebujemy porozumienia w sprawie ambitnego pakietu naprawczego, NextGenerationEU

– wskazuje Valdis Dombrovskis, wiceszef Komisji Europejskiej.

Jego zdaniem w przyszłym roku możemy spodziewać się odbicia, ale nadal należy chronić pracowników i firmy oraz ściśle koordynować politykę gospodarczą na poziomie UE.

Paolo Gentiloni, komisarz ds. gospodarki, wypowiada się w podobnym tonie, przypomina, że koronawirus pochłonął życie ponad pół miliona ludzi na całym świecie, a liczba ofiar wciąż rośnie, w niektórych częściach świata w alarmującym tempie.

Ta prognoza pokazuje niszczące skutki ekonomiczne pandemii. Dlatego tak ważne jest osiągnięcie szybkiego porozumienia w sprawie planu naprawy zaproponowanego przez Komisję, tak aby w tym krytycznym momencie wprowadzić nowe gospodarki i nowe finansowanie do naszych gospodarce

– wskazuje Paolo Gentiloni.