Najwięksi przegrani Polskiego Ładu. Tysiące podatników bez ulg. Rząd lekką ręką pozbawił ich przywilejów

Osoby pracujące na umowach zleceniach to być może najwięksi przegrani Polskiego Ładu. Nie obejmie ich ulga, którą rząd przyszykował dla klasy średniej, a na korzyści związane z podniesieniem kwoty wolnej od podatku i tak przyjdzie im przecież poczekać do 2023 r.

Ulga podatkowa dla klasy średniej jest dla zatrudnionych na umowę o pracę, panie Areczku. Dla pana są wyższe podatki – tak parafrazując serię popularnych memów, można by streścić zmiany, jakie rząd przyszykował dla Polaków.

Ulga dla kasy średniej nie dla zleceniobiorców

Wraz z wejściem w życie Polskiego Ładu podatnicy mieli oszczędzić nieco pieniędzy. Premier Morawiecki szybko się jednak zorientował, że jego plan ma luki, bo w pierwotnej wersji po kieszeni dostaliby pracownicy zarabiający 6-7 tys. zł brutto.

Bizblog.pl poleca

Rząd szybko załatał projekt reformy, wprowadzając tzw. ulgę dla klasy średniej. Dzięki niej osoby zarabiające między 68412 zł a 133692 zł brutto rocznie nie stracą na nowych przepisach. W ten sposób politycy obozu rządzącego określili widełki zarobków klasy średniej na 5,7 tys. zł do 11,1 tys. zł brutto miesięcznie.

Sęk w tym, że ulga dotyczy wyłącznie osób zatrudnionych na umowę o pracę i przedsiębiorców rozliczających się według zasad ogólnych. Pracownicy którzy wykonują pracę w oparciu o umowy zlecenia lub umowę o dzieło na takie przywileje nie mogą liczyć. Ile więc stracą? Korzystając z kalkulatora na stronie Infor policzyłem, że bez uwzględniania nowej kwoty wolnej od podatku:

  • 7 tys. zł brutto to strata 482 zł
  • 9 tys. zł brutto to strata 619 zł
  • 11 tys. zł brutto to strata 757 zł

Na kwotę wolną od podatku trochę poczekamy

Osoby pracujące na podstawie umów cywilnoprawnych nie odczują też na razie podniesienia kwoty wolnej od podatku. Od przyszłego roku będzie ona wynosić 30 tys. zł, ale zwrot podatnicy otrzymają dopiero w momencie rozliczenia deklaracji podatkowy. A to oznacza, że pozytywne efekty tej reformy zleceniobiorcy zobaczą najszybciej w marcu/kwietniu 2023 r.

Przestałem się w związku z tym dziwić, że w kalkulatorze wynagrodzeń Ministerstwa Finansów odpalonego w związku z Polskim Ładem brakuje możliwości zaznaczenia, że uzyskuje się przychody w inny sposób niż na umowę o pracę. W pozostałych przypadkach resort po prostu nie chce się chwalić przełożeniem, jaki reforma będzie miała na portfele Polaków.