Czy praca zdalna zostanie z nami na zawsze? Białe kołnierzyki chcą elastyczności i autonomii

Większość z nas chce samodzielnie decydować o miejscu świadczenia pracy – nawet kiedy biura będą otwarte. Efektywna współpraca rozproszonych zespołów ma być najważniejszym celem dla korporacji w najbliższych miesiącach.

Nowe światło na przyszłość pracy zdalnej rzuca badanie, które Cisco przeprowadziło latem tego roku na grupie 10 tys. pracowników (w tym tysiącu Polaków). Okazuje się, że choć przed lockdownem z domu pracowało tylko 5 proc. z nas, to teraz wszedł on w krew znacznej większości. W końcu w pełni zostaliśmy panami własnego czasu, mogąc dobierać czas na pracę, relaks i spotkania ze znajomymi.

Wolimy sami dobierać sposób, czas i miejsce wykonywania obowiązków. Liczy się elastyczność – czasami lepiej zrobić burzę mózgów w biurze, ale zwykle łatwiej skupić się z domu. Egzamin zdała również zdalna współpraca w zespołach projektowych. Trzy z czterech osób chce jej kontynuacji mimo geograficznego rozproszenia. Z kolei 69 proc. respondentów wskazało, że szybsze podejmowanie decyzji w firmach, którego świadkami byliśmy na początku pandemii, powinno z nami zostać na stałe. Wówczas jednak managerowie nie mieli innego wyboru, niż poddać się dyktatowi koronawirusa, teraz staramy się już na nowo ułożyć procesy w nowej normalności.

Praca na odległość. Potrzebne są inwestycje

Pracownicy chcą większej elastyczności, zespoły są bardziej rozproszone, co z kolei sprawia, że kultura organizacyjna oraz wzajemne zaufanie mają większe znaczenie niż kiedykolwiek wcześniej

– komentuje Przemysław Kania, szef polskiego Cisco.

Zdaniem badanych firmy powinny się skupić na inwestycjach w technologie wspomagające skuteczną współpracę na odległość. 85 proc. respondentów chciałoby takiego samego dostępu do technologii – tak w biurze, jak i w domu.

Bizblog.pl poleca

Nie we wszystkich korporacjach jest to jednak możliwe. Szczególnie wrażliwe systemy w bankach czy szpitalach nie są podłączone do internetu. Ograniczenia te nie dotyczą jednak większości pracowników: e-mail developerów, grafików czy social media ninja. Ba, jestem skłonny stwierdzić nawet, że większość specjalistów IT z wykorzystaniem VPN może się podłączyć do firmowych zespołów zupełnie jakby siedzieli za biurkiem.

Dzięki Zoomowi czy Webexowi łapiemy równowagę w życiu osobistym

Poświęcanie godziny lub dwóch na codzienne dojazdy zdecydowanie nie sprzyjało efektywnemu zarządzaniu kalendarzem. Dla połowy badanych właśnie oszczędność czasu na komunikacji jest jednym z największych plusów pandemii. 58 proc. ankietowanych zaczęło zaś więcej ćwiczyć, z czym związane być mogły firmowe programy mające aktywizować ludzi przed monitorami. Aktywności nie ograniczały się bowiem często do spotkań przy kubku kawy – firmy zatrudniały profesjonalnych trenerów fitness, którzy za pomocą Zooma przekazywali wskazówki o dbaniu o formę w czterech ścianach.

Co ciekawe, 40 proc. pracowników zadeklarowało większe zaufanie ze strony przełożonych. To bardzo duża, jakościowa zmiana – tym bardziej, że mogliśmy przeczytać również o firmach instalujących oprogramowanie szpiegujące, które sprawdzało czy pracownik nie wykorzystuje komputera do celów osobistych. Odłóżmy jednak te niechlubne przypadki na bok. W zdecydowanej większości przełożeni mogli oceniać pracę jedynie po jej efektach – bez zamiatania wzrokiem po open space’ie i subiektywnej oceny zapracowania podwładnych. Krok w kierunku pracy zadaniowej i projektowej jest zdecydowanie krokiem w dobrą stronę.