Chcesz dobrze zarabiać i nie martwić się o pracę? Rzuć wszystko i rób prawo jazdy na ciężarówkę

Czy Polsce grozi scenariusz brytyjski? Wszystko na to wskazuje. Kierowców zawodowych jest za mało – niebawem będzie to odczuwalne zarówno w przewozach pasażerskich, jak i w przypadku logistyki czy e-commerce. O brakach w tym zawodzie mówi się także w Niemczech, Belgii czy Francji. Zwłaszcza nasi zachodni sąsiedzi kuszą wysokimi stawkami kierowców z Polski. Tymczasem organizacje branżowe szacują niedobór kierowców w Polsce na 120 tys. Jeszcze dwa lata temu te szacunki opiewały na 100 tys.

W sześciu zawodach w Polsce sytuacja jest szczególnie trudna. Deficyt pracowników utrzymuje się w nich nieprzerwanie od 2015 roku. Jednym z najbardziej pożądanych fachowców w naszym kraju jest kierowca ciężarówki. Niedobory pracowników w branży transportowej są już dramatyczne. Czy wkrótce grozi nam kryzys, bo nie będzie miał kto dowieźć paczek i zaopatrzenia?

Bizblog.pl poleca

Branża TSL (transport, spedycja, logistyka) to trzy zawody, kierowcy autobusów (w trwałym deficycie, nieprzerwanie od 2015 roku), kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych (w trwałym deficycie), magazynierzy. Powody deficytu w branży TSL to brak wymaganych uprawnień (przy wysokim koszcie ich uzyskania), brak znajomości języka obcego (wymaganego na trasach międzynarodowych), brak doświadczenia zawodowego, duża rotacja pracowników (głównie wśród magazynierów).

Zachodnie pensje kuszą kierowców z Polski. Nasze firmy nie mają szans

Potencjalnych kandydatów zniechęca do pracy niski poziom wynagrodzeń oraz konieczna dyspozycyjność (praca w delegacji lub w systemie zmianowym).

W Polsce kierowca zawodowy zarabia od 6 do nawet 12 tysięcy złotych, w zależności od tego, czy wykonuje przewozy krajowe, czy międzynarodowe. Jednak za granicą stawki są jeszcze wyższe, więc pracownicy emigrują

– ocenia w rozmowie z Radiem dla Ciebie prezes Ogólnokrajowego Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych i Spedytorów „Podlasie” Karol Rychlik.

Zatrudniani licznie cudzoziemcy, tylko do pewnego stopnia wypełniają braki kadrowe w branży. W 2021 roku kierowcy samochodów ciężarowych są najbardziej poszukiwanym zawodem w Polsce. Deficyt wystąpił w 351 powiatach (na 380).

Trudno będzie im zaoferować lepsze warunki płacyOkoło 37 proc. kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw transportowych to są właśnie wynagrodzenia dla kierowców, więc trudno będzie konkurować z państwami zachodnimi 

– dodaje Karol Rychlik w Radiu dla Ciebie.

Kierowca zawodowy to profesja, która przez lata była niedoceniana, a w czasach progresywnej eksplozji sektora e-commerce będzie on niezbędny, by łańcuch dostaw działał sprawnie. O tym, jak ważni są kierowcy, przekonujemy się, dopiero gdy nie docierają do nas przesyłki i gdy widzimy sklepowe puste półki. W Polsce sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, ale jeżeli nie przybędzie na rynku młodych kierowców to problemy są tylko kwestią czasu

– mówi Laura Hołowacz, prezes Grupy CSL.

Nikt nie interesował się transportem, do momentu, w którym zabrakło kierowców

Kryzys brytyjski realnie pokazał, jak ważną grupą zawodową są kierowcy. Brakuje ich w całej Europie od dawna, ale taki odpływ, jak miał miejsce na wyspach, jest zdecydowanie gospodarczym fenomenem. Brak kierowców to brak dostaw towarów do sklepów, ale i paraliż sektora e-commerce i ogólnie handlu w sektorze nie tylko detalicznym. Na brak kierowców narzekają także Niemcy, Francja, Belgia czy Holandia. W samych tylko Niemczech brakuje 80 tys. kierowców.

Również Polska ma w tym zakresie poważne braki, które w kolejnych latach mogą stanowić zagrożenie dla naszego gospodarczego bezpieczeństwa.

Społeczeństwa, a wraz z nimi elity polityczne, nie interesują się kulisami transportu – czy szerzej logistyki, dopóki ta machina, określana jako krwiobieg gospodarki, funkcjonuje bez większych zakłóceń

– ocenia Jerzy Gębski z Enterprise Logistics.

Organizacje branżowe szacują niedobór kierowców w Polsce na 120 tys. Jeszcze dwa lata temu te szacunki opiewały na 100 tys. Mamy więc do czynienia z pogłębianiem się tej sytuacji

– mówi Jerzy Gębski.

Wskazuje, że niewiele się stanie dopóty, dopóki towary będą dalej znajdowały się na półkach sklepowych. Rozwiązanie? Ściągnięcie kierowców z Azji. To się już dzieje, ale skala zjawiska nie jest jeszcze masowa. W Europie – i Polska nie jest wyjątkiem – trend jest bowiem taki, iż wielu kierowców to już prawie emeryci, bądź nawet pracujący emeryci, a młodzi – poza pasjonatami – do zawodu ewidentnie się nie garną – mówi.

Te słowa potwierdzają statystyki. W ciągu najbliższych pięciu lat aż 20 proc. zawodowych kierowców w naszym kraju wejdzie e wiek emerytalny.

E-commerce dopiero się rozpędza. Kierowców potrzeba więc jeszcze więcej

Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz przyznaje, że problem z brakiem kierowców jeszcze bardziej unaoczniła pandemia koronawirusa oraz Brexit. Gdyby nie sytuacja na Wyspach to wiele krajów jeszcze długo żyłoby w przeświadczeniu, że „nie jest tak źle”. Pandemia za to napędziła koniunkturę branży e-commerce. Nie jest możliwy jej rozwój bez sprawnego łańcucha dostaw, który oparty jest w dużej mierze na transporcie samochodowym.

Pora na transport intermodalny. Transport drogowy dociera do granicy swoich możliwości. Problemem jest zarówno brak kierowców, jak i przepustowość dróg. Nie możemy zawalać Europy kolejnymi tirami, bo nie będzie miał kto nimi jeździć i nie ma szans, by nadal było bezpiecznie i ekologicznie, jeżeli ciężkich samochodów będzie coraz więcej – mówi Prezes Laura Hołowacz. – Sytuacja w Europie będzie coraz trudniejsza, u nas również brakuje kierowców, ale nasza sytuacja i tak jest lepsza niż u naszych sąsiadów. Należy jednak działać szybko i zachęcać młodych ludzi do podejmowania pracy w tym zawodzie

– dodaje prezes Laura Hołowacz.

Prof. Niedzielski: sytuację w Polsce ratują kierowcy z Ukrainy

Naukowcy również nie mają wątpliwości, że brak kierowców zawodowych w Europie wynika z kryzysu szkolnictwa w tym zakresie oraz z faktu, że przez lata zawód kierowcy nie był atrakcyjny finansowo. Prof. Piotr Niedzielski z Uniwersytetu Szczecińskiego, członek Naczelnej Organizacji Technicznej przyznaje, że to ciężka praca, która musi być wysoko wynagradzana. Inaczej czeka nas globalny kryzys, który dotknie sektory detaliczne gospodarki.

Kierowców zatrudniają teraz chętnie wszystkie kraje europejskie, możemy obserwować wręcz walkę o kierowców i licytację, kto jest w stanie zaoferować więcej pieniędzy i lepsze warunki pracy. Kwestia problemów np. z zaopatrywaniem sklepów jest kwestią czasu, choć mamy jako kraj jeden plus. Mamy dobre zaplecze w postaci naszych braci Ukraińców, którzy chętnie podejmują życie i pracę w Polsce. To jest element tej gospodarczej układanki transportowej, który bardzo nam pomaga. Osoby z Ukrainy podejmują pracę zarówno w transporcie pasażerskim, jak i towarowym

– dodaje prof. Niedzielski.