Minister podjął decyzję ws. powrotu uczniów do podstawówek. Mutant urządzi nam w szkołach jesień średniowiecza?

Nie będzie nauki stacjonarnej ani powrotu uczniów do szkoły. Nie wierzę w zapewnienia resortu edukacji i jako rodzic jestem przerażony niefrasobliwością ministra Przemysława Czarnka. To skończy się tak samo źle, jak rok temu. (Kelly Sikkema/unspash.comr).

Minister edukacji zarządził powrót do szkół. Naprawdę? Rządzący próbują przekonać Polaków do szczepień, strasząc mutacją nową covida, ale zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego, co nas czeka we wrześniu. Na dodatek ministerstwo po raz kolejny kompletnie zlekceważyło sprawę powrotu uczniów do szkół.

Dzisiaj odbyło się spotkanie Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego, na którym dokonaliśmy podsumowania przygotowań do zmierzenia się z ewentualnością czwartej fali. Jesteśmy przygotowani na zwiększoną liczbę zakażeń i na zwiększoną presję na szpitalnictwo

– zapewnił w piątek minister zdrowia Adam Niedzielski.

A co ze szkołami? – wyrwało mi się, podczas oglądania konferencji. Rodzice, uczniowie i nauczyciele wciąż nie mają pojęcia, jak będzie wyglądał początek nowego roku szkolnego. A sytuacja robi się mocno nieciekawa. Adam Niedzielski straszy, że za dwa-trzy tygodnie nastąpi przyspieszenie zakażeń. Najgorszy scenariusz przewiduje, że na przełomie września i października – w niecały miesiąc od powrotu uczniów do szkół – liczba dziennych zachorowań sięgnie 15 tys. A najlepsze, że te prognozy mogą być mocno niedoszacowane.

Bizblog.pl poleca

Amerykanie upublicznili w piątek swoje badania na temat delty, z których wynika, że najnowszy wariant koronawirusa może być o wiele bardziej jadowity niż sądzą polscy epidemiolodzy. Dość powiedzieć, że po zapoznaniu się z raportem amerykański prezydent niemal od razu wydał nowe zaostrzone dyspozycje dotyczące pracowników amerykańskiej administracji.

Amerykanie wystraszyli się raportu o mutacji delta

Wyniki badań upubliczniły amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). Wynika, że mutacja delta mająca wkrótce doprowadzić do eskalacji zachorowań, rozprzestrzenia się równie łatwo jak ospa wietrzna i odra. A jeśli na kimś nie robi to wrażenia, to jest jeszcze coś, co osobiście mnie zmroziło. Amerykanie straszą, że najnowszy wariant koronawirusa roznoszony jest w takim samym stopniu przez niezaszczepionych, co przez osoby, które nabyły odporność po podaniu środków mających ochronić je przed covidem. Jedyna różnica jest taka, że zaszczepieni mogą nawet nie zauważyć, że zarażają, a ci drudzy mogą z tego nie wyjść cało.

Szczepionki zapobiegają w ponad 90 proc. poważnemu przebiegowi Covid-19, ale mogą być mniej skuteczne, jeśli chodzi o zapobieganie zakażeniu lub dalszej transmisji wirusa

– podało CDC.

Efekt? Po prezentacji CDC prezydent Joe Biden ogłosił, że jeśli pracownicy administracji federalnej będą chcieli pracować, to będą musieli przedstawić dowód szczepienia lub codziennie poddawać się testom.

Powrót do szkoły za wszelką cenę

Na razie polski rząd nie przejął się amerykańskimi rewelacjami na temat delty (raport CDC upubliczniono po konferencji Morawieckiego, Dworczyka i Niedzielskiego). Jako rodzic mam jednak poczucie, że zapewnienia rządu i ministra Przemysława Czarnka, że wszystko jest pod kontrolą, a MEiN ma gotowe scenariusze na wypadek wybuchu kolejnej fali epidemii, mogą być kolejną ordynarną ściemą.

W piątek resort po raz kolejny powtórzył to samo, o czym od pewnego czasu mówi minister Czarnek, że uczniowie od września do nauki stacjonarnej. Nowością była zapowiedź, że w poniedziałek 2 sierpnia do szkół mają trafić szczegółowe wytyczne, jak ta nauka ma zostać zorganizowana.

Zalecenia zostały podzielone na kilka części, w których szczegółowo zostały omówione zagadnienia dotyczące organizacji zajęć w szkole, higieny, czyszczenia i dezynfekcji pomieszczeń i powierzchni, gastronomii, postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia u pracowników szkoły

– ogłosił MEiN.

I zapewnił, że we współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych zostaną zakupione środki bezpieczeństwa dla szkół za co najmniej 100 mln zł. (To jeszcze nie są kupione?).

Dokładnie rok temu słyszałem podobne zapewnienia, a uczniowie kilka dni po zakończeniu wakacji wylądowali na rok w domach, bo covid autorom MEiN-owskich scenariuszy zrobił to samo, co wyposażeni w obcęgi goryle Marcellusa Wallace’a jego ciemiężycielom. Czyżby komuś spodobała się ta zabawa?

Ministerstwo Edukacji tylko wkurzyło rodziców

Piątkowe wystąpienie resortu zamiast uspokoić, tylko mnie wyprowadziło z równowagi. Do urzędników chyba nie dociera, że wokół powrotu dzieciaków do szkół robi się coraz bardziej nerwowo. Pytania powtarzane przez coraz bardziej zniecierpliwionych rodziców, uczniów i nauczycieli podchwycili politycy opozycji. Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk na piątkowej konferencji we Wrocławiu zarzuciła wprost Przemysławowi Czarnkowi, że szkoły nie są przygotowane do kolejnej fali i nikt nie ma pojęcia, czego się spodziewać we wrześniu.

Parlamentarzystka wypomniała ministrowi jego zapewniania z początku lipca, jakoby nic na razie nie wskazywało, że istnieje zagrożenie, ale oczywiście jego resort ma w szufladach plany na wypadek, gdyby jednak czwarta fala przyszła i okazała się rzeczywiście groźna.

– Być może 8 lipca Przemysław Czarnek mógł nie dostrzegać zagrożenia, był wszak nadmiernie zajęty przygotowywaniem przepisów dotyczących przymusowych lekcji religii, podporządkowania szkół linii partii czy zniewolenia dyrektorów i nauczycieli. Ale dziś pod koniec lipca już nie może nie widzieć, że czwarta fala faktycznie nadchodzi, że będzie groźna i że uderzy w nasz kraj i w polskie szkoły

– postraszyła Dziemianowicz-Bąk.

I zaczęła cisnąć szefa MEiN o przyspieszenie szczepień w dla dzieci, obowiązkowe szczepienia wśród nauczycieli, plany wprowadzenia nauki hybrydowej, dzielenia klas na mniejsze grupy. Na koniec zapowiedziała, że Lewica zawnioskuje o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży, podczas którego minister Czarnek będzie musiał udzielić odpowiedzi na te pytania.

Czy tylko ja mam wrażenie, że to wszystko dzieje się za późno?