Posłowie PiS nie znają języka polskiego. Tak napisali ustawę wprowadzającą wakacje kredytowe

Sejm przegłosował już ustawę wprowadzającą tzw. wakacje kredytowe. Miały być dla wszystkich. Premier chciał, żeby były dla wszystkich. Sejm chciał, żeby były dla wszystkich. Autorzy ustawy chcieli, żeby były dla wszystkich. Ale nie będą, bo piszący projekt ustawy najwyraźniej nie uważał na lekcjach języka polskiego w szkole i tak sformułował przepisy, że wakacje będą przysługiwać tylko tym, którzy zaciągnęli kredyt po 22 lipca 2017 r.

To zresztą nie pierwszy taki przypadek dotyczący ustawy wprowadzającej wakacje kredytowe. Już kilka tygodni temu media alarmowały, że niby wakacje kredytowe mają dotyczyć wyłącznie kredytobiorców złotówkowych, ale projekt ustawy został napisany tak, że frankowicze też mogliby się upierać, że mogą z tej pomocy skorzystać.

Sejm zainterweniował i wprowadził poprawki, by tę lukę zatkać.

Potem przyszła kolejna niemiła niespodzianka: wakacje miały obowiązywać od 1 lipca 2022 r., ostatecznie termin przełożono na 1 sierpnia. To akurat nie ze względu na to, że ktoś nie bardzo rozumiał, co pisze.

Teraz okazuje się, że ustawa, która została już przyjęta przez Sejm 9 czerwca, ma kolejną niespodziankę. Wyszła właśnie na jaw luka, która sprawia, że kolejna grupa kredytobiorców może zostać wycięta z możliwości skorzystania z wakacji kredytowych. I to ogromna grupa, bo wszyscy ci, którzy podpisali umowę kredytową przed 22 lipca 2017 r.

Bizblog.pl poleca

Kredytobiorcy z umowami sprzed 2017 r. zostali wykluczeni, bo…

Skąd ta data? Nie doszukujcie się tu wielkiego sensu. To pomyłka. Lipiec 2017 r. to data wejścia w życie ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami z dnia 23 marca 2017 r. Przepisy dotyczące wakacji kredytowych się do niej odwołują. Ale w taki sposób, że wbrew woli legislatora wykluczają ogromną część kredytobiorców.

A najpiękniej niedbalstwo ustawodawcy pokazuje fakt, że ustawa mówi co innego, a uzasadnienie do niej, które jest częścią tego samego dokumentu, co innego. Uzasadnienie jest zgodne z intencjami rządu i nie wyklucza pomocy dla nikogo. Ale z samego tekstu ustawy wynika, że wakacje są tylko dla tych, którzy podpisali umowy kredytowe po 22 lipca 2017 r.

Zbudowałeś dom zamiast go kupić, też jesteś wykluczony

A to jeszcze nie koniec. Tekst ustawy wyklucza również tych, którzy zaciągali kredyty hipoteczne na budowę domu, bo uwzględnia tylko tych, którzy zadłużyli się w banku w celu „nabycia nieruchomości”. Czy taka była intencja rządu? Nie sądzę. Raczej ktoś mało myślał, kiedy projektował przepisy i niewiele więcej, kiedy nad nimi głosował.

A teraz odetchnijcie. Zakładam, że te grupy ostatecznie nie zostaną wykluczone, bo poseł PiS, który był sprawozdawcą projektu na pytania „Rzeczpospolitej” się zdziwił i powiedział coś w stylu: „ojojoj, faktycznie, to chyba trzeba będzie zawrócić ustawę do Sejmu i naprawić te przeoczenia”.

Jak nie, zostaje jeszcze przytomność Senatu.

Ale właściwie to nie ma powodu, żeby odetchnąć. Jeśli rządzący nie radzą sobie z tak prostymi ustawami i wypuszczają buble, to raczej powód do poważnych zmartwień.