Mamy listę kopalń przeznaczonych do zamknięcia. Z datami

Jest porozumienie górników z rządem. Oprócz gwarancji zatrudnienia do emerytury delegacja premiera Mateusza Morawieckiego obiecała też nie likwidować nierentownej kopalni „Ruda”. Kilkanaście innych nie miało takiego szczęścia. Udało nam się dotrzeć do pełnej listy zakładów z terminami ich zamknięcia.

Nie dojdzie do manifestacji górników i przedstawicieli sektora energetycznego w Rudzie Śląskiej. Pikietę odwołano w ostatniej chwili po tym, jak z Katowic nadeszły wieści, że rząd dogadał się z Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjno-Strajkowym. Tym samym szybko udało się znaleźć kompromis w sprawie, która jeszcze wczoraj miała stać na przeszkodzie, czyli wskazanie horyzontu czasowego dla zamykania najmniej rentownych kopalni.

Bizblog.pl poleca

Oprócz gwarancji zatrudnienia do emerytury (ma to także dotyczyć pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla) górnicy uzyskali także zapewniania o dalszym funkcjonowaniu kopalni „Ruda”. 

W związku z zamiarem podpisania porozumienia ze stroną rządowa, a przede wszystkim uratowaniem KWK Ruda, odwołujemy zaplanowaną na 25 września manifestację w Rudzie Śląskiej

– informuje na Facebooku Artur Braszkiewicz, szef „Solidarności” w KWK „Ruda”.

Lista kopalń do likwidacji. Pierwszą zamkną już w 2021 r.

Porozumienie zakłada w kolejnych latach likwidację kopalń. Pierwszy pod nóż już w przyszłym roku ma iść ruch Pokój. W 2021 r. zlikwidowana też ma być kopalnia Wujek (połączona ze Staszicem). Należące do kopalni „Ruda” ruchy Bielszowiece i Halemba mają zakończyć swój żywot w 2023 r. Następnie w 2028 r. ma dojść do zamknięcia kopalni „Bolesław Śmiały”, rok późno tej kopalni „Sośnica”.

Dalszy plan likwidacji przedstawia się następująco: „Piast” (2035 r.), „Ziemowit” (2037 r.), „Murcki-Staszic” (2039 r.), „Bobrek” (2040 r.), „Mysłowice-Wesoła” (2041 r.), „Rydułtowy” (2043 r.), „Marcel” (2046 r.) oraz w 2049 r. – na rok przed osiągnięciem w UE neutralności klimatycznej „Chwałowice” i „Jankowice”.

Kopalnia „Ruda” już nie do zamknięcia

Kopalnia „Ruda” z trzema ruchami: Halamba, Pokój i Bielszowice należy do tych najmniej rentownych w Polskiej Grupie Górniczej. I to ona – razem z KWK „Wujek” – miała iść w pierwszej kolejności pod nóż. Koniec końców wicepremier i szef aktywów państwowych planu, który zawierał takie rozwiązanie, w Katowicach nie pokazał.

Kopalnię „Ruda” do likwidacji wskazywano nieprzypadkowo. Tylko w tym roku przynosi straty rzędu już ok. 195 mln zł i nic nie wskazuje, żeby w następnych miesiącach było lepiej. 

Nic więc dziwnego, że właśnie w tych ruchach zaczął się podziemny protest. Pierwsi górnicy nie wyjechali na powierzchnie w ruchu Halemba, potem dołączyli kolejni. Teraz wychodzi na to, że ta forma presji na rządzących podziałała, skoro ci wycofali się z planów likwidacji rudzkiej kopalni. 

Porozumienie górników nie warte funta kłaków?

Złożone przez rząd obietnice górników co najmniej dziwią. Wszyscy mają mieć pracę do emerytury, a nierentowne kopalnie dalej będą fedrować. Przecież ten sam rząd przygotował plan, z którego wynika, że udział węgla w naszym miksie energetycznym ma spaść z dzisiejszych 77 proc. do 56 proc. w 2030 r. Jednocześnie Bruksela, zacieśniającą zieloną polityk, chce pozwolić na subsydiowanie węgla i innych paliw kopalnych wyłącznie do końca 2025 r.

Jak w takim razie rząd chce te kryteria wypełnić przy takim porozumieniu z górnikami? Tej zagadki teraz nie rozwikłamy.