Polski przemysł dołuje. Padł kryzysowy rekord, a zatrudnienie runęło. A tu jeszcze ten wirus…

PMI dla polskiego przemysłu wyniósł w lutym 48,2 pkt. i był wyższy od oczekiwań analityków, którzy się spodziewali, że wyniesie 48 pkt. Firma IHS Markit przygotowująca badanie PMI, podała, że tempo spadku produkcji oraz nowych zamówień było zbliżone do styczniowego, ale zwraca uwagę, że poziom zatrudnienia gwałtownie się obniżył.

Trevor Balchin, ekonomista IHS Markit, wskazuje, że w swoim komentarzu, że w lutym warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym były wciąż słabe. Wskaźnik PMI co prawda zarejestrował najwyższą wartość od sześciu miesięcy, ale wynik ten odzwierciedlał przede wszystkim wydłużenie czasu dostaw (subindeks odwrócony, 15 proc. wagi PMI).

Nowe zamówienia oraz produkcja, stanowiące razem 55 proc. wagi głównego wskaźnika, wzrosły od stycznia nieznacznie, nie przekraczając progu 50 pkt.

Bizblog.pl poleca

Rekord goni rekord

Presje na łańcuchy dostaw odzwierciedlała również inflacja kosztów produkcji, której tempo gwałtownie przyspieszyło do najwyższego poziomu od 13 miesięcy. Wynik ten był wyższy niż średnia z badań długoterminowych. Stało się to mimo kolejnego spadku aktywności zakupowej polskich producentów. To, czy zakłócenia w łańcuchach dostaw będą się zwiększać i jaki wpływ będzie to miało na produkcję oraz optymizm biznesowy przedsiębiorców przybliżą nam oczekiwane z niecierpliwością marcowe dane

– skomentował Trevor Balchin, ekonomista IHS Markit.

IHS Markit PMI Polskiego Sektora Przemysłowego to zbiorczy wskaźnik opracowany w celu zobrazowania kondycji sektora wytwórczego. Na jego wartość wpływ ma pięć subindeksów (nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych). Każda wartość głównego wskaźnika powyżej 50 oznacza ogólną poprawę warunków w sektorze, poniżej – pogorszenie.

W lutym PMI zarejestrował wartość poniżej neutralnego progu 50 szesnasty miesiąc z rzędu, wyznaczając najdłuższy okres negatywnych odczytów od czasu światowego kryzysu w latach 2008-2009.

Polski eksport w recesji?

Indeks był wyższy niż w styczniu i wzrósł z 47,4 do 48,2, rejestrując najwyższą wartość od sześciu miesięcy. Lepszy wynik wynikał przede wszystkim z dobrych notowań subindeksu czas dostaw, który podniósł odczyt głównego wskaźnika o 0,5 p.p. Wskaźnik produkcji oraz nowych zamówień zarejestrowały wartości poniżej neutralnego progu 50,0 szesnasty raz z rzędu. I choć oba indeksy odnotowały sześciomiesięczne rekordy, to odczyty wzrosły tylko nieznacznie w stosunku do stycznia.

Eksport spadł w lutym dziewiętnasty raz z rzędu, w dodatku w najszybszym tempie od światowego kryzysu finansowego sprzed ponad dziesięciu lat, ponownie wpływając negatywnie na ogólny popyt.

Według najnowszych wyników badań poziom zaległości produkcyjnych obniżył się dziewiętnasty raz z rzędu, ponownie wykazując obecność wolnych mocy przerobowych w przemyśle. Dynamika spadku była najwyższa od od czterech miesięcy. Osłabienie napływu nowych zamówień oraz spadek zaległości wywołały cięcia na rynku pracy.

Tempo, w jakim obniżał się poziom zatrudnienia, choć zwolniło od styczniowego dziesięcioletniego rekordu, zarejestrowało drugą najwyższą wartość od niemal siedmiu lat

– podał w poniedziałkowym komunikacie IHS Markit.

Zapasy idą w górę

W lutym producenci ograniczyli aktywność zakupową piętnasty miesiąc z rzędu, a tempo spadku przyspieszyło po raz pierwszy od października ubiegłego roku. W konsekwencji zapasy środków produkcji zmniejszyły się ósmy raz z rzędu, a zapasy wyrobów gotowych wzrosły pierwszy raz od czterech miesięcy.

Pomimo osłabienia popytu na polskie produkty przemysłowe w lutym czas dostaw się wydłużył. W dodatku wskaźnik dla tej zmiennej zarejestrował jeden z największych spadków m/m w historii badań

– podał IHS Markit.

Przedsiębiorcy uzasadniali opóźnienia w dostawach niedoborami surowców, wybuchem epidemii koronawirusa oraz problemami zaopatrzeniowców z podwykonawcami.

Tymczasem inflacja kosztów produkcji gwałtownie przyspieszyła, rejestrując 13-miesięczny rekord i zmuszając producentów do podniesienia stawek (ceny wyrobów gotowych wzrosły w najszybszym tempie od niemal roku).

W lutym optymizm polskich producentów odnośnie nadchodzących 12 miesięcy był wciąż widoczny, choć nastroje osłabły od stycznia, a lutowy odczyt wskaźnika przyszłej produkcji nie wypadł zbyt dobrze na tle badań historycznych. Optymizm producentów osłabiał brak nowych zamówień oraz potencjalne zakłócenia w łańcuchach dostaw spowodowane wybuch epidemii koronawirusa.

Niemcy i strefa euro

PMI dla przemysłu niemieckiego wyniósł 48 pkt. Odczyt był lepszy niż w ubiegłym miesiącu, przewyższył teżx oczekiwania rynku, bo analitycy obstawiali, że wyniesie 47,8 pkt.

Mimo że PMI wciąż utrzymuje się poniżej 50 pkt., wynik lutowy był lepszy niż miesiąc wcześniej, a najnowsze dane PMI z IHS Markit i BME wykazały wolniejszy spadek produkcji, nowych zamówień i zatrudnienia.

Rezultaty te pojawiają się pomimo przyspieszonego spadku eksportu i zakłóceń w łańcuchu dostaw, co powiązane jest z wybuchem epidemii Covid-19 w Chinach. Istnieją również dowody na  to, że obawy związane z koronawirusem mają wpływ na oczekiwania firm dotyczące przyszłej produkcji

– podał IHS Markit w poniedziałkowym komunikacie.

Najbardziej in plus zaskoczył dzisiaj PMI dla strefy euro. Odczyt tylko nieznacznie był niższy od 50 pkt. i wzrósł do 49,2, z 47,9 pkt. w styczniu.

Chociaż wskaźnik PMI od 13 miesięcy z rzędu znajdują się pod neutralnym poziomem 50,0, odczyt w lutym był nie tylko najwyższy od roku, ale także notował drugi z rzędu miesięczny wzrost

– wskazała firma IHS Markit.