Polski biznes ma dość bezczynności rządu, boi się katastrofy. Rząd nadal nie reaguje na wybuch epidemii

Największe organizacje reprezentujące polskich przedsiębiorców ostrzegają, że jeśli rząd szybko nie zacznie walczyć z czwartą falą covida, to w końcu i tak mogą nas czekać kosztowne lockdowny, straty gospodarcze i konieczność uruchomienia ogromnych środków pomocowych. Rada Przedsiębiorczości napisała list do marszałek Sejmu, domagając się podjęcia pilnych działań.

Naszą główną troską jest uniknięcie wielu ofiar śmiertelnych, przepełnienia szpitali i lockdownu. Wzywamy rząd do uwzględniania, przy podejmowaniu decyzji, zaleceń Rady Medycznej przy Premierze

– czytamy w liście Rady Przedsiębiorczości.

Przedstawiciele polskiego biznesu zwracają uwagę, że wiele rządów państw UE, nie zważając na protesty różnych grup społecznych, wprowadza rozwiązania, które mają zahamować rozprzestrzenianie się koronawirusa, takie jak obostrzenia dla zaszczepionych, czy nawet obowiązkowe szczepienia.

Rada Przedsiębiorczości przypomina, że we Francji obowiązują poważne utrudnienia dla niezaszczepionych, co doprowadziło do tego, że Francuzi masowo ruszyli do punktów szczepień. We Włoszech paszporty covidowe są wnikliwie sprawdzane i wymagane, aby np. zjeść obiad w restauracji. Tam także program szczepień gwałtownie przyspieszył.

Inne przykłady? W Czechach tylko osoby zaszczepione i ozdrowieńcy będą mogli wejść do restauracji, fryzjera, hotelu i na imprezę masową. Na Łotwie nowe przepisy pozwalają pracodawcy zwolnić osobę niezaszczepioną. Słowacja uruchamia lockdown dla niezaszczepionych i nie będą mieli oni wstępu do miejsc publicznych. Nawet na Ukrainie wprowadzono premię za zaszczepienie wynoszącą 1 tys. hrywien (ok. 160 zł).

W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 28 380 nowych zakażeniach i 460 zgonach z powodu koronawirusa. Co gorsza, zajętych jest już 19 tys. łóżek covidowych oraz 1613 respiratorów, co oznacza, że system ochrony zdrowia jest bardzo poważnie przeciążony. Lekarze alarmują, że sytuacja pod kontrolą jest tylko w komunikatach Ministerstwa Zdrowia.

W Polsce również konieczne są rozwiązania, które powstrzymają rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa. Jeśli szybko ich nie wprowadzimy, to skutki zaniechania boleśnie odczują wszyscy: gospodarka, przedsiębiorcy i pracownicy – pisze Rada Przedsiębiorczości.

Bo sondaże były złe

Jak już pisaliśmy, Rada Medyczna przy premierze Morawieckim już od dawna rekomenduje zwolnienie z obostrzeń i ograniczeń dla osób zaszczepionych – tekst takiej rekomendacji jest już dawno gotowy, ale rząd za bardzo boi się podpaść antyszczepionkowcom i tkwi w paraliżu.

Adam Niedzielski jeszcze na początku września zapowiadał, że jeśli w czasie czwartej fali ostaną wprowadzone jakieś restrykcje, będą one dotyczyły tylko niezaszczepionych. Resort szykował ustawę, która miała pozwolić pracodawcom pytać pracowników o szczepienie i wysyłać opornych na bezpłatny urlop. Minister Niedzielski został jednak zmuszony do kapitulacji – jak potem przyznał jego zastępca – z uwagi na wyniki zleconych przez rząd badań opinii publicznej.

Projekt ustawy umożliwiającej weryfikację statusu zaszczepienia przez pracodawcę powrócił jako poselski, a teraz trwają negocjacje rządu z opozycją w sprawie poparcia dla tych rozwiązań. Nie od dziś wiadomo, że w szeregach klubu poselskiego PiS są przeciwnicy szczepień, a z uwagi na kruchą większość rządzącego ugrupowania, de facto dysponują prawem weta.