Nadchodzi wielka przebudowa gospodarki Polski. P jak polonizacja, K jak konsolidacja

Coraz więcej przesłanek świadczy o tym, że czeka nas bardzo głęboka przebudowa gospodarki. Z pojawiających się w mediach informacji powoli krystalizuje się nowa architektura, w której państwo będzie dominować na niespotykaną dotąd skalę. Czekają nas konsolidacje, przejęcia i zmniejszanie przestrzeni dla funkcjonowania prywatnych, dużych podmiotów.

Jeden by wszystkimi rządzić?

Polityczna zapowiedź powstania olbrzymiego koncernu multienergetycznego skupionego wokół PKN Orlen powoli się ziszcza. Płocki gigant przejął Energę – najmniejszą z czterech państwowych grup energetycznych, które zmonopolizowały rynek wytwarzania i dystrybucji energii elektrycznej.

Bizblog.pl poleca

Nadal toczy się także postępowanie antymonopolowe w Komisji Europejskiej, od którego zależeć będzie zintegrowanie Orlenu z Grupą Lotos – drugim najistotniejszym podmiotem petrochemicznym w kraju.

Co ciekawe to nie koniec imperialnym planów, które mają stworzyć giganta, który swoim ciężarem będzie w stanie konkurować na rynku międzynarodowym. Reuters informował na początku czerwca, że prezes Daniel Obajtek stojący na czele płockiego koncernu, dąży także do przejęcia PGNiG. Sukces takich działań oznaczałby absolutną dominację nowego państwowego podmiotu na rynku petrochemicznym i gazowym oraz pokaźne możliwości odnośnie kontraktacji dostaw czy integracji portfela inwestycji zagranicznych.

Komponent energetyczny nasycony instalacjami gazowymi i OZE (mają duży udział w strukturze wytwarzania Energi) mógłby natomiast dostarczać grupie tani prąd i pomóc w rebrandingu całej grupy kapitałowej w bardziej nowoczesnym, zielonym kierunku.

Gra o tron

Równie interesująco przedstawia się sytuacja w ciepłownictwie. Sektor wymaga gigantycznych inwestycji, które pozwolą mu porzucić węgiel i przerzucić się na mniej emisyjny gaz, a w przyszłości być może wodór, który nieźle sprawdza się w procesie kogeneracji (równoczesnego uzyskiwania energii i ciepła).

Branża ta nie ma jednak pieniędzy, ponieważ jest biznesem regulowanym o małej stopie zwrotu, w dodatku należące do niej podmioty to bardzo często niewielkie, powiatowe zakłady. Jednak dla państwa nie ma rzeczy niemożliwych. Gdyby sektor został zintegrowany przez dużą grupę kapitałową, nad którą rząd sprawowałby kontrolę, to można wyobrazić sobie sytuację, w której URE podniosłoby taryfy i dało takiemu graczowi dobrze zarobić. Mówimy tu o bardzo dużym kawałku tortu rozsianym w wielkich i średnich miastach całej Polski.

Dodatkową stawką w tej grze jest także rola, jaką branża może pełnić w wypełnieniu norm polityki klimatycznej na poziomie krajowym i w walce ze smogiem.

W tym kontekście nie powinno nas dziwić, że jest co najmniej dwoje pretendentów do roli króla krajowego ciepłownictwa. Przymierza się do tego zarówno PGNiG (posiadające spółkę PGNiG Termika), jak i PGE (mające w portfelu PGE EC). Kto zwycięży? Trudno odpowiedzieć na to pytanie skoro odnosząc się do książkowych analogii, przebieg akcji wskazuje dopiero na drugi tom „Gry o tron” i przed nami jeszcze wiele „twistów”.

Nowe szaty króla

Równie ciekawie prezentuje się sytuacja górnictwa i w ogóle aktywów węglowych w polskich spółkach państwowych. Dla nikogo nie jest już tajemnicą to, że Polska Grupa Górnicza, balansuje na granicy utraty płynności finansowej, a największe firmy energetyczne takie jak PGE notują gigantyczne odpisy swojej wartości. Powód jest prosty – maleje rentowność tych biznesów z ich portfeli, które emitują zbyt wiele CO2. Jak wybrnąć z tej kłopotliwej sytuacji?

Oczywiście wyjście istnieje, ale ponieważ zdecydowano się na działanie zbyt późno, nie obejdzie się bez ofiar. Przede wszystkim widać wyraźnie, że głusi dotąd na głosy ekspertów, politycy dają dziś zielone światło na wydzielenie ze spółek takich jak PGE „zdrowych” aktywów OZE od „chorych” aktywów węglowych. Można więc sobie wyobrazić sytuację, w której w niedalekiej przyszłości większość firm energetycznych zostanie pozbawiona balastu i będzie się mogła rozwijać w kierunku niskoemisyjnym. Jednak któraś z nich będzie musiała spełnić funkcję śmietnika, do którego zostanie zsypane wszystko, co jest czarne i nierentowne. Ta spółka będzie w sposób kontrolowany konać.

Czy należy ją identyfikować z informacjami o powołaniu nowego koncernu pod roboczą nazwą Polski Węgiel, który ma być wehikułem ratującym górnictwo? Tego nie wie nikt. Warto jednak pamiętać, że taki manewr zastosowano już w 2015 r. gdy z Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego powołano do życia Polską Grupę Górniczą. Niedawny raport NIK unaocznił skalę zaniedbań, które spowodowały, że dziś gliniane nogi kolosa zaczynają pękać. W tym kontekście z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że również Polski Węgiel czeka podobny los – ten król jest nagi, tylko jeszcze tego nie wie.

P jak polonizacja. K jak konsolidacja

Zmiany, które czekają polską gospodarkę, zupełnie zmienią jej architekturę. Mają odbywać się według haseł polonizacji i konsolidacji. Nie będę podejmować się oceny tego, czy to dobrze. Postanowiłem jednak odnieść się w krótkim felietonie do zjawiska, które zaczyna przybierać olbrzymie rozmiary, a mimo to pozostaje w ujęciu całościowym niemal niezauważone przez krajowe media. Poszczególne elementy są opisywane osobno i nie dostrzega się szerszego związku przyczynowo – skutkowego.

Opisane w tym felietonie przykłady to jedynie wierzchołek góry lodowej. Wydaje się wysoce prawdopodobne, że mechanizmy antykryzysowe takie jak Tarcza Finansowa pozwolą państwu przejmować liczne firmy bądź stawać się ich relatywnie dużymi udziałowcami. Nadchodzi zupełnie nowa rzeczywistość.

Piotr Maciążek: publicysta specjalizujący się w tematyce sektora energetycznego. W 2018 r. nominowany do najważniejszych nagród dziennikarskich (Grand Press, Mediatory) za stworzenie fikcyjnego eksperta Piotra Niewiechowicza, który pozyskał wrażliwe informacje o projekcie Baltic Pipe z otoczenia ministra Piotra Naimskiego. Autor książki „Stawka większa niż gaz” (Arbitror 2018 r.), współautor książki Młoda myśl wschodnia (Kolegium Europy Wschodniej 2014 r.). Obecnie pracuje nad kolejnym tytułem – tym razem dotyczącym polskich służb specjalnych.