Rząd chce wynajmować nasze prywatne mieszkania. Nie radzi sobie z polityką mieszkaniową

Jarosław Gowin ma nowy plan, jak sprawić, by Polacy mieli gdzie mieszkać: Społeczne Agencje Najmu. Prywatni właściciele mieszkań mieliby oddawać nowo powołanym SAN swoje lokale w długoterminową dzierżawę w zamian za gwarancję stałego czynszu i zwolnienia podatkowe. Za to ludzie, których dziś na komercyjny najem nie stać, mogliby te lokale wynajmować. Tylko kogo my tu chcemy wspomóc? Właścicieli mieszkań czy lokatorów?

Przez dziesięć lat mieliśmy wybudować milion mieszkań ponad to, co budowało się do tej pory, a program Mieszkanie Plus miał być „epokowy” – mówił w 2018 roku premier Mateusz Morawiecki. 

Bizblog.pl poleca

Dziś, trzy lata później, wiadomo już, że o mitycznym milionie możemy zapomnieć, a program Mieszkanie Plus nie jest ani epokowy, ani nawet przyzwoity. To klapa, co już otwarcie przyznaje z kolei obecny wicepremier Jarosław Gowin, mówiąc w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że była to „mało udana próba”. W efekcie nadal mamy deficyt 2 mln mieszkań, a młodzi ludzie nie mają gdzie mieszkać.

Nowe otwarcie. Rząd nie może zbudować, więc podnajmie

Ale oto jest nowy pomysł. We wtorek rząd przyjął projekt ustawy o Społecznych Agencjach Najmu. Agencje te mają być swoistymi pośrednikami pomiędzy prywatnymi właścicielami mieszkań a najemcami, których nie stać na wynajem na zasadach komercyjnych z powodu trudnej sytuacji życiowej.

Pomysł jest taki: Społeczne Agencje Najmu we współpracy z samorządami będą pozyskiwały mieszkania na wynajem od nas – od prywatnych właścicieli, którzy teoretycznie mogliby wynajmować je bezpośrednio. Dzięki przekazaniu lokali SAN do długoletniej dzierżawy właściciele zyskają ulgi podatkowe, ale będą mieli również gwarancję czynszu. A jako że SAN będzie gwarantował stabilny czynsz przez lata, mógłby negocjować obniżenie jego stawek, nawet o 20 proc. Dodatkowo właściciele mieliby gwarancję utrzymania lokali w dobrym stanie technicznym.

Z drugiej strony osoby, których nie stać na wynajem na zasadach komercyjnych czy na zakup własnego mieszkania miałyby dostęp do rynku, który dziś jest dla nich nieosiągalny. Dodatkowo mogłyby się ubiegać o dopłaty do czynszu w ramach programu Mieszkanie na Start, a

SAN-y mogłyby rozszerzyć swoją działalność o usługi socjalne dla osób w trudnej sytuacji życiowej, a nawet pomagać w rozpoczęciu samodzielnego życia młodym rodzinom czy  wychowankom pieczy zastępczej.

Z trzeciej strony samorządy będą miały lokale na wynajem bez konieczności ich budowania.

Kto właściwie będzie stał za Społecznymi Agencjami Najmu? Tworzyć je będą mogły spółki, w których samorządy mają większościowe udziały, organizacje pozarządowe, czyli stowarzyszenia lub fundacje, a także spółdzielnie socjalne, jako podmioty uprawnione do prowadzenia działalności pożytku publicznego. Jest tylko jeden warunek: przeznaczanie całości dochodów na działalność statutową SAN.

Szalone ceny najmu – to właściwie źle czy dobrze?

Pomysł, by wykorzystać zasoby, które i tak istnieją i zwiększyć dostępność mieszkań na wynajem dla ludzi mniej zamożnych jest dobry. Ceny najmu w ostatnich latach rosły jak szalone wraz z cenami zakupu mieszkania. Według danych Eurostatu ceny mieszkań w Polsce w ciągu dekady wzrosły o 25 proc., a ceny najmu nawet o 30 proc.

Jak wynika z analiz Online Mortgage Advisor, w rankingu 10 miast w Europie, gdzie najem nieruchomości w 2020 r. stał się mniej osiągalny cenowo dla przeciętnego mieszkańca w porównaniu z 2016 r., znajduje się aż sześć polskich miast. 

Pytanie jednak, co z wykonaniem tego planu? Czy uprawnione podmioty rzeczywiście będą chętne składać Społeczne Agencje Najmu? Czy nie skończy się na tym, że w długoletnią dzierżawę będą przekazywane tylko nieliczne mieszkania i to te w fatalnych lokalizacjach i w najgorszym standardzie – a takich na rynku nie brakuje. Znacie pewnie ten kawałek patodeweloperki: zardzewiała wanna na środku salonu, mieszkania w suterenie bez okien czy wspólna toaleta na końcu korytarza. Albo w szafie.

No i jeszcze jeden mały zgrzyt. Wiceminister rozwoju Anna Kornecka cytowana w komunikacie prasowym dodała, że stworzenie SAN ma też na celu łagodzenie niekorzystnego wpływu epidemii na rynek najmu.

Czyli że co? Ceny najmu są absurdalnie wysokie i trzeba coś zrobić, żeby ludzi było stać na własny dach nad głową, ale jak ceny spadły z powodu pandemii raptem o 10 proc. rok do roku, to trzeba ratować właścicieli tych mieszkać, coby za dużo nie stracili? Albo ja czegoś nie rozumiem, albo resort rozwoju sam nie do końca wie, dokąd zmierza.