Na podatkowej mapie UE Polska to wielka czarna dziura. A tylko spójrzcie na naszych sąsiadów…

Przechwałki polityków na temat upraszczania i obniżania podatków słyszymy praktycznie dzień w dzień. Jednak czasami kogoś nachodzi ochota, by powiedzieć: sprawdzam. I wtedy okazuje się, że wcale nie jest tak fajnie. Ba, tu w ogóle nie da się mówić o jakichkolwiek ciepłych kolorach. W najnowszym rankingu konkurencyjności systemu podatkowego wleczemy się w samym ogonie.

Mam dobrą i złą wiadomość. Dobra to taka, że twórcy raportu „International Tax Competitiveness Index 2019” uznali, ze nasz system podatkowy jest bardziej konkurencyjny od Francji. Zła brzmi: jesteśmy daleko w tyle za wszystkimi pozostałymi krajami OECD.

Podatkowy ranking krajów OECD

Ranking jest dziełem amerykańskiej organizacji Tax Foundation. Pozycja kraju jest w nim ustalana na podstawie dwóch elementów – konkurencyjności systemu podatkowego i jego neutralności. Do wyliczeń brane są pod uwagę takie zmienne jak przepisy o VAT, CIT, PIT czy opodatkowanie zysków zagranicznych.

Bizblog.pl poleca:

W ostatnich dwóch latach Polska zajmowała w nim dokładnie 32. lokatę. W tegorocznym zestawieniu zaczęliśmy się jednak przymierzać do przebijania dna i osunęliśmy się o 3 oczka w dół. Przyczyna? Fundacja fatalnie oceniła przejrzystość naszego systemu VAT-owskiego (ujętego jako podatek konsumpcyjny łącznie z podatkiem od sprzedaży detalicznej).

Już w ubiegłym roku polskie przedsiębiorstwa narzekały, że mają go wyżej uszu. Z badania EY „Rozliczenia VAT. Perspektywa przedsiębiorcy” 91 proc. firm skarżyło się, że za zmianami w VAT zwyczajnie nie nadąża. Ba, 60 proc. twierdziło, że nie wyrabia nawet z czytaniem interpretacji, wyroków i objaśnień.

Od 2008 r. wydano ponad 140 tys. interpretacji indywidualnych w zakresie podatków pośrednich, 38 interpretacji ogólnych w zakresie VAT i ponad 30 objaśnień, ostrzeżeń i broszur dotyczących VAT – pisało EY.

Z raportu Paying Taxes przygotowanego przez PwC dowiedzieliśmy się natomiast, że polska firma przeznacza na obsługę podatków konsumpcyjnych 172 godziny rocznie. To najgorszy wynik wśród krajów OECD, średnia jest ponad trzykrotnie niższa.

Przeklęty VAT

I wygląda na to, że właśnie ten VAT jest polskim podatnikom kulą u nogi. W podatkach korporacyjnych i od osób fizycznych zajmujemy już dużo wyższe miejsca. Odpowiednio 13 i 9 lokatę.

Twórcy rankingu konkurencyjności systemu podatkowego pochwalili nas nawet za wprowadzenie tzw. IP Box. Dzięki temu rozwiązaniu stawka podatkowa od dochodów płynących z praw własności intelektualnej wynosi 5 proc.. Oznacza to, że jeżeli firma zarabia na swoich patentach i rozwiązaniach, końcowy podatek jest śmiesznie niski, co zachęca przedsiębiorstwa do większej innowacyjności.

Jednocześnie wdrożenie tego rozwiązania zapobiega sytuacji, w której centrum badawczo-rozwojowe generuje dla firmy koszty, a zyski z wytworzonej własności intelektualnej realizowane są gdzie indziej – pisał o IP Box w swoim raporcie Polski Instytut Ekonomiczny.

Na wysokie pozycje wpływ miało też to, że daniny są po prostu niskie. Nowa stawka PIT to 17 proc., a polski CIT na poziomie 19 proc. jest 4,6 punktu procentowego poniżej średniej dla krajów OECD.

Zdecydowanie gorzej ocenione zostało opodatkowanie nieruchomości i zysków zagranicznych. W obu przypadkach zajęliśmy 32. miejsce.

Koniec końców, nasza ostateczna pozycja powinna dać politykom do myślenia. Bo na tej mapce zieloną wyspą już zdecydowanie nie jesteśmy: