Podwyżka podatków od nieruchomości. Od 2022 r. stawki maksymalnie w górę, przynajmniej w największych miastach

W przyszłym roku podwyżki odczujemy nie tylko w ratach kredytów. Prawie wszystkie rady gmin w największych miastach w Polsce zdecydowały o podwyższeniu stawek podatków i opłat lokalnych. Dotyczy to także podatków od nieruchomości – działek, mieszkań, domów czy biur.

Maksymalne dozwolone prawem stawki podatków od nieruchomości zmieniają się w Polsce co roku. Ustala je Ministerstwo Finansów i ogłasza. I tak na przykład w 2022 roku za metr kwadratowy gruntu związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej maksymalnie zapłacimy 1,03 zł, a za pozostałe grunty 0,54 zł.

Bizblog.pl poleca

Jest to wzrost o 4 i 2 gr w porównaniu z poprzedniki stawkami. Za metr kwadratowy budynku mieszkalnego bądź jego części będziemy za to musieli zapłacić daninę w kwocie nie wyższej niż 0,89 zł. W przypadku budynków przeznaczonych na działalność gospodarczą zmiana limitu jest najwyższa i wynosi 90 gr. W 2022 roku stawka nie może przekroczyć 25,74 zł.

Maksymalne stawki w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku

System jest zbudowany tak, że co prawda resort finansów informuje o maksymalnych stawkach podatku, ale to samorządy decydują, czy będą pobierały najwyższy dozwolony podatek, czy nie. Jak pokazuje doświadczenie bardzo często decydują się stosować stawki maksymalne. Z analizy HRE Investments wynika, że wśród największych miast w Polsce na ulgę nie mogą liczyć mieszkańcy m.in. Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Łodzi, Poznania, Szczecina, Bydgoszczy i Gdańska. W miastach tych zdecydowano już o wykorzystaniu maksymalnych dozwolonych stawek w 2022 roku. 

Są jednak miasta, w których niektóre stawki są niższe – Katowice, Białystok, Rzeszów, Toruń, Zielona Góra czy Olsztyn. W najlepszej sytuacji są mieszkańcy Opola, Kielc i Gorzowa Wielkopolskiego. Tutaj Rady miast zaproponowały wszystkie stawki niższe niż te zatwierdzone przez Ministerstwo. 

Najmniej za metr zapłacą mieszkańcy Kielc – w przypadku budynków mieszkalnych danina wyniesie 0,70 zł za metr, a w przypadku gruntów związanych z działalnością gospodarczą 0,91 zł. Nie oznacza to jednak, że Kielczanie, jak i mieszkańcy pozostałych metropolii nie odczują podwyżek – mniejsze lub większe, ale jednak wszędzie będą.

Podatki od nieruchomości ważnym elementem lokalnych budżetów

Przy okazji podwyżek warto pamiętać, że podatek od nieruchomości to jedna z głównych danin zasilających budżety naszych gmin. Jeżeli spojrzymy na procentowy udział podatku od nieruchomości w tworzeniu budżetu zauważyć można, że największe znaczenie miał on w 2003 roku, kiedy to wpływy z podatku w dochodach własnych samorządów wynosiły 27 proc. Od tego momentu odsetek ten sukcesywnie się obniżał, jednak od kilku lat jest on na mniej więcej stałym poziomie – około 17 proc. Wciąż jest więc ważnym elementem finansowania samorządów. 

Zauważymy to szczególnie wtedy, jeśli spojrzymy na kwoty wpływające do budżetów. Rekordowy pod tym kątem okazał się być rok 2020 – wszystkie gminy w całym kraju z daniny od nieruchomości zebrały 9,2 mld złotych. To ponad 2 razy więcej niż w 2002 roku. Od tego okresu GUS udostępnia stosowne dane. Wtedy też do budżetów gmin z tytułu podatku od nieruchomości wpłynęły prawie 4 mld złotych. 

Warszawa zarobiła na nieruchomościach ponad miliard zł

A jak wygląda sytuacja w stolicach województw? Nie powinno być zaskoczeniem, że rekordzistą jest tutaj Warszawa, która zarobiła w zeszłym roku niemal 1,3 mld złotych na nieruchomościach. Zawdzięcza to bez wątpienia temu, że na jej terenie jest dużo nieruchomości – szczególnie tych od których naliczany jest wyższy podatek (np. biur czy centrów handlowych).

Co ciekawe, dochód z podatku od nieruchomości stanowił tylko 9 proc. dochodów własnych stolicy – jest to najniższy wynik w kraju. Imponującym wynikiem może poszczycić się Kraków, którego podatkowy dochód to niemal 0,6 mld zł. To 15 proc. dochodów własnych stolicy Małopolski. 

Na drugim biegunie mamy natomiast stolice województwa lubuskiego, gdzie dochody z podatków od nieruchomości są najniższe – w Zielonej Górze – 91 mln, a w Gorzowie Wielkopolskim prawie – 85 mln zł.

A może podatek katastralny ?

Podwyżka opłat i podatków od nieruchomości zbiega się w czasie z dyskusją o wprowadzeniu podatku katastralnego w Polsce.

Podatek katastralny płacony od drugiego lub trzeciego mieszkania może rozwiązań nie tylko problem bańki mieszkaniowej, niekontrolowanego wzrostu cen i sytuacji, w której coraz więcej młodych Polaków nie ma szans zrealizować marzeń o własnym M.

Jest jeszcze kilka innych, nieco mniej medialnych, problemów, które wprowadzenie katastru mogło by – jeśli nie rozwiązać – to na pewno uczynić znacznie łatwiejszymi do rozwiązania – pisała o tym ostatnio Agata