Skarbówka bierze się za lukę CIT. Rykoszetem oberwą tysiące polskich przedsiębiorców

VAT uszczelniony, pora wziąć się za kolejne podatki – uznał premier Mateusz Morawiecki. We wrześniu rząd zaprezentował projekt ustawy, która dodatkowo opodatkuje spółki komandytowe. Oficjalnie – by ukrócić wyprowadzanie pieniędzy za granicę. Jedynie w 1 proc. spółek komandytowych występują wspólnicy zagraniczni – wskazują przedsiębiorcy.

Pod koniec września Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizujący ustawy o PIT i CIT. Cel? Jak czytamy na stronie KPRM chodzi o „uszczelnienie systemu podatku dochodowego od osób prawnych oraz podatku dochodowego od osób fizycznych” w szczególności w przypadku „przedsiębiorstw międzynarodowych”.

Na celowniku znalazły się przede wszystkim spółki komandytowe, które dzisiaj w przeciwieństwie do spółek z ograniczoną odpowiedzialnością, nie muszą odprowadzać CIT. Od początku 2021 r. ma się to zmienić. Dochody uzyskiwane przez przedsiębiorców prowadzących spółki komandytowe będą podlegały podwójnemu opodatkowaniu – CIT (na poziomie spółki) i PIT (przy wypłacie dywidendy ze spółki przez wspólników).

Rząd oskarża przedsiębiorców o wyprowadzanie pieniędzy za granicę. Szacuje, że spółki komandytowe mogą odpowiadać nawet za 10 proc. luki CIT. Według wyliczeń Ministerstwa Finansów uszczelnienie podatku może przynieść budżetowi nawet 2 mld zł.

Bizblog.pl poleca

Skarbówka rusza na poszukiwania 100 Niemców

Co na to sami przedsiębiorcy?

– To nonsens – oponują, pokazując wyliczenia.

Jedynie w 1 proc. spółek komandytowych występują wspólnicy zagraniczni. Zamiast skoncentrować się na rozwiązaniu problemu, postanowiono efektywnie nałożyć dodatkowy podatek dochodowy

– mówi Bizblog.pl Dawid Rejmer, radca prawny, partner w Kancelarii Finansowej LEX i członek zarządu stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych

Dość szczegółowo ten temat przeanalizowali eksperci CRIDO. Z analizy wynika, że zagranicznych wspólników spółek komandytowych, których obawia się rząd, można w skali całego kraju liczyć w setkach. Przewodzą wśród nich Niemcy (151 wspólników), Luksemburczycy (113), Cypryjczycy (41) i obywatele Wielkiej Brytanii (39).

Rządowy projekt został solidarnie skrytykowany przez dziewięć organizacji walczących o prawa przedsiębiorców, które podkreślały, że spółki komandytowe są podstawą małego i średniego biznesu.

Nowelizacja doprowadzi do dyskryminacyjnego traktowania polskiego biznesu w zestawieniu z zagranicznymi inwestorami

– argumentowały

Zmiany w ustawie CIT. Podatek wzrośnie o 80 proc.

Również zdaniem Rejmera projekt przygotowany przez Ministerstwo Finansów uderza przede wszystkim w polski biznes rodzinny. Przed dylematem związanym z kontynuowaniem działalności gospodarczej w dotychczasowej formie stanie około 75 tys. osób. Wprowadzenie zmian w ustawie o CIT – jak wskazuje mecenas – podniosą opodatkowanie o 79 proc. – z 19 do 34 proc.

W nieco lepszej sytuacji będą firmy, które nie przekroczą 2 mln euro rocznych przychodów i będą mogły rozliczyć się za pomocą preferencyjnego CIT-u w wysokości 9 proc. Raport CRIDO wskazuje jednak, że w tym limicie nie zmieści się nawet 25 proc. przedsiębiorstw odpowiadających łącznie za 90 proc. przychodów generowanych przez spółki komandytowe.

Rejmer dodaje, że projektowane przepisy uderzą również we wspólników spółek jawnych, którzy mieli nabyli nieruchomość. Ministerstwo chce bowiem podwójnie opodatkować te spółki jawne, które maja nieruchomości o wartości rynkowej przekraczającej 50 proc. wartości spółki, co w mniejszych podmiotach jest standardem.

To jest wywrócenie systemu podatkowego, który i tak należy już do jednego z najgorszych w Unii Europejskiej

– puentuje