Poczta Polska próbuje gonić InPost. To jak starcie Liverpoolu FC z Pelikanem Łowicz

Poczta Polska chce być najważniejszym graczem polskiego e-commerce. W ciągu dwóch lat ma powstać nowa sieć dostawcza składająca się nawet z 20 tys. lokalizacji.

Poczta Polska chce skończyć z wizerunkiem politycznego chłopca na posyłki i zacząć grać pierwsze skrzypce tam, gdzie czuje się najlepiej, czyli na rynku przesyłek. Zwłaszcza że będący wcześniej w doskonałej kondycji polski e-commerce w czasie pandemii bije rekord za rekordem. I poczta bardzo chce coś z tego sukcesu uszczknąć dla siebie. Pomóc ma w tym nowa strategia rozwoju spółki. Jednym z jej podstawowych założeń jest zdecydowanie większa aktywność na rynku automatów paczkowych – do tej pory w naszym kraju kojarzonych głównie z InPostem. 

Bizblog.pl poleca

Na razie pojedynek Poczty z InPostem na liczbę takich automatów przypomina starcie europejskiego czempiona Liverpoolu z trzecioligowym Pelikanem Łowicz (bez obrazy). Państwowy operator pocztowy ma bowiem obecnie ok. 240 takich automatów przy 8 tys. ze strony InPostu. A w następnych latach rynek przesyłek ma tylko rosnąć. Z danych PP wszak wynika, że udział listów w przesyłkach ma się systematycznie zmniejszać (z obecnych 65 proc. do 53 proc. w 2024 r.), a paczki będą rosnąć: z dzisiejszych 18 proc. do 24 proc. za 4 lata. Dlatego w tym czasie nakłady inwestycyjne Poczty mają sięgnąć nawet 1,9 mld zł. I planowana jest zdecydowana ekspansja jeżeli chodzi o automaty paczkowe. 

Poczta Polska postawi swoje automaty gdzie się da

Sporo z tych pieniędzy ma posłużyć na złamanie monopolu InPost jeżeli chodzi o automaty paczkowe. Na tę strategię składa się też uruchomienie trzech nowych sortowni, jak i wdrożenie pięciu nowych systemów informatycznych. Do 2022 r. PP ma posiadać w sumie ok. 20 tys. lokalizacji. Ale główny nacisk będzie na nowe automaty. W 2021 r. tych z logiem Poczty Polskiej ma być ok. 500. Rok później nawet 2 tys. Ich atutem nad konkurencją będzie doskonałą lokalizacja. Pocztowe automaty paczkowe staną bowiem nie tylko w pobliżu placówek PP, ale też przy marketach i galeriach handlowych, przy państwowych i samorządowych urzędach, na terenach spółdzielni mieszkaniowych, a nawet przy kościelnych parafiach. To ma uzupełnić obecną sieć, na którą oprócz placówek pocztowych składają się sklepy Żabka, kioski i saloniki prasowe Ruchu oraz niektóre stacje Orlen.

Rozwój sieci automatów Poczty Polskiej umożliwi klientom wybór jednej z najbardziej komfortowych form odbioru przesyłek

– przekonuje Andrzej Bodziony, wiceprezes zarządu Poczty Polskie.

InPost podejmuje wyzwanie

Ale InPost ani myśli ułatwiać zadania Poczcie Polskiej. Spółka właśnie poinformowała o rozszerzeniu floty samochodów elektrycznych o 40 nowych Nissanów e-NV200 XL Voltia i e-NV 200. Będą jeździć po Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Stolica naszego kraju zresztą ma być pierwszym miastem w Polsce z zielonymi dostawami do paczkomatów InPost już w 2021 r. Ale na tym nie koniec.

W przyszłym roku, przy wsparciu z funduszu niskoemisyjnego transportu, planujemy zwiększyć naszą flotę samochodów elektrycznych do 500

– zapowiada Rafał Brzoska, prezes InPost.

Inną nowości InPostu są paczkomaty InDoor – przeznaczone do instalacji wewnątrz budynków. W ten sposób InPost celuje w galerie handlowe, bloki mieszkalne i biurowce. Dzięki temu, jak przekonuje spółka, właściciele nieruchomości zapewnią swoim mieszkańcom i najemcom najkorzystniejszą i najpopularniejszą opcję odbioru zakupów. InPost przekonuje, że paczkomaty InDoor jeszcze bardziej przyciągają okolicznych mieszkańców do konkretnej lokalizacji. To zaś pozwoli generować dodatkowe zyski sklepom i punktom usługowym.