Coraz mniej zamówień na produkty z Polski. Przemysł mozolnie wyczołguje się z dna

Według najnowszych badań PMI polski przemysł wciąż boryka się ze skutkami pandemii i zamknięcia gospodarki. Niektóre ze wskaźników biją niechlubne rekordy. Nowe zamówienia w polskim sektorze wytwórczym spadają nieprzerwanie od 19 miesięcy…

Po tym, jak w kwietniu PMI Polski spadł do najniższego poziomu w historii, osiągając 31,5 pkt., w maju wzrósł do 40,6. Ekonomiści spodziewali się, że wyniesie ok. 35,6 pkt. W przypadku PMI odczyt powyżej 50 pkt. oznacza poprawę koniunktury, poniżej – jej osłabienie.

Majowy wynik, choć zasygnalizował spowolnienie tempa spadku w połowie drugiego kwartału (…), był bardzo słaby (drugi największy miesięczny spadek odnotowany od stycznia 2009). Najnowszy odczyt głównego wskaźnika był piątym najniższym wynikiem w historii badań, które rozpoczęły się w czerwcu 1998 r.

– podał w komunikacie IHS Markit.

Bizblog.pl poleca

Od 19 miesięcy spada zapotrzebowanie na polskie wyroby

Trevor Balchin, ekonomista IHS Markit, podkreśla, że wskaźnik produkcji odnotował drugą najniższą wartość w historii badań.

I był spójny z kolejnym dwucyfrowym spadkiem rok do roku produkcji przemysłowej według oficjalnych danych GUS

– zauważa.

Przypomnijmy, że w kwietniu produkcja sprzedana przemysłu była niższa o 24,6 proc. rok do roku, a w porównaniu z marcem 2020 r. spadła o 25,5 proc. Konsensus, czyli średnia ze wszystkich prognoz, wynosił –11,2 proc.

Nowe zamówienia, podobnie jak wskaźnik produkcji, również odnotował najniższą wartość w historii badań.

Tak szybki spadek wynikał z druzgocącego wpływu na popyt obostrzeń społecznych obowiązujących zarówno w Polsce, jak i w wielu innych krajach na całym świecie. Trend spadkowy utrzymuje się od 19 miesięcy i jest drugą najdłuższą taką sekwencją od rozpoczęcia badań

– wskazuje IHS Markit.

I dodaje, że popyt był w maju nadal bardzo niski.

Bardzo słabe zapotrzebowanie oraz zamknięcie fabryk przyczyniły się do kolejnego znaczącego spadku produkcji. Choć tempo spadku zwolniło w stosunku do kwietnia, było szybsze niż w każdym innym poprzednim okresie badań

– podali analitycy IHS Markit

Kiedy w końcu będzie lepiej?

Pozostałe subindeksy, takie jak zatrudnienie i zapasy, też negatywnie wpłynęły na odczyt głównego wskaźnika. Poziom nowych miejsc pracy obniżył się w trzecim najszybszym tempie w historii badań, a zapasy środków produkcji spadły szybciej jedynie raz w ciągu siedmiu ostatnich lat.

W maju spadkowi produkcji towarzyszyło zmniejszenie zaległości, co oznacza osłabienie napływu nowych zleceń. Aktywność zakupowa producentów obniżała się w trzecim najszybszym tempie w historii badań.

Pomimo spadku popytu na surowce, średnie ceny materiałów mocno zdrożały, co po części wiązano z osłabieniem kursu złotego w stosunku do euro. Tymczasem ceny wyrobów gotowych ponownie spadły.

W maju prognozy odnośnie przyszłej 12-miesięcznej produkcji uległy poprawie po tym, jak optymizm biznesowy osiągnął rekordowo niski poziom miesiąc wcześniej.

W maju prognozy odnośnie przyszłej produkcji uległy poprawie, lecz poziom optymizmu był wciąż bardzo niski na tle badań historycznych. Mniej więcej tyle samo badanych firm spodziewało się wzrostu produkcji za 12 miesięcy, co jej spadku. Wygląda na to, że powrót do sytuacji sprzed kryzysu jest jeszcze daleki –

uważa Trevor Balchin.