COVID-19 szaleje w polskich firmach, eksport kuleje, galopujące ceny napędzają inflację

Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu spadł w kwietniu do 53,7 pkt. z 54,3 pkt. w marcu – podał HSI Markit. Ekonomiści spodziewali się wzrostu wskaźnika do 55 pkt.

Polski przemysł zmaga się z brakiem surowców, przestojami w pracy, brakiem pracowników i rosnącymi cenami – wynika z najnowszego badania HSI Markit.

W kwietniu wydajność zaopatrzeniowców osiągnęła rekordowo niski poziom, napędzając inflację kosztów oraz cen wyrobów gotowych (w obu przypadkach tempo ekspansji było najszybsze w historii badań). Braki na rynkach surowców oraz nieobecności pracowników doprowadziły do rekordowej kumulacji zaległości produkcyjnych

– czytamy w komunikacie HSI Markit.

PMI Polski: Problemy eksporterów i słabe zamówienia krajowe

Komentując najnowsze wyniki badań ekonomista IHS Markit Trevor Balchin, zwrócił uwagę, że największy wpływ na najnowszy odczyt indeksu miał odczyt dwóch subindeksy – czasu dostaw i zatrudnienia.

Bizblog.pl poleca

Ponowne pogorszenie wydajności zaopatrzeniowców wciąż ograniczało możliwości produkcyjne w polskich fabrykach, a producenci musieli zatrudniać dodatkowy personel z powodu licznych urlopów pracowników. Kolejne rekordowe wydłużenie czasu dostaw napędzało inflację, a Wskaźnik Kosztów Produkcji oraz Wskaźnik Cen Wyrobów Gotowych ustanowiły nowe rekordy

– wylicza Trevor Balchin.

Jak wskazuje, niedobory surowców i pracowników przyczyniły się do rekordowej kumulacji zaległości produkcyjnych w polskich fabrykach. Mimo że poziom zatrudnienia podniósł się w najszybszym tempie od niemal trzech lat, nowe miejsca pracy tworzono głównie po to, aby zastąpić pracowników przebywających na urlopach w związku z COVID-19.

Braki kadrowe oraz słaba dostępność materiałów sprawiły, że produkcja zwiększyła się tylko nieznacznie. Najlepsze wieści płynęły w kwietniu z rynków zagranicznych. Eksport, choć ponownie znacznie wzrósł, zrównoważony został do pewnego stopnia przez słabą sprzedaż krajową

– skomentował Trevor Balchin

Eksporterzy podbiją inflację w UE

Jakub Rybacki, analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego, porównując odczyt PMI i badania GUS, wskazuje, że blisko jedna piąta ankietowanych firm zgłasza niedobory surowców i komponentów.

Niedobory towarzyszą głównie branżom eksportowym – meblarskiej czy producentom elektroniki. Mogą prowadzić do ogólnoeuropejskiego wzrostu inflacji

– potwierdza ekspert PIE.

Ale wskazuje jednocześnie, że branże działające na rynku lokalnym nie raportują znaczących niedoborów i w efekcie wzrost cen towarów przemysłowych nie powinien znacząco wykraczać poza wartości obserwowane w strefie euro.

Analityk PIE wskazuje, że badania koniunktury w kraju mocno podkreślają odbicie zamówień eksportowych. W efekcie wzrost sektora jest mocno skoncentrowany w grupie największych przedsiębiorstw i jedynie firmy zatrudniające 250 i więcej pracowników raportują podobne poziomy zamówień jak przed pandemią.

Oceny średnich firm wciąż są o prawie 20 pkt. niższe niż na koniec 2019. Z kolei badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury wskazują, że prawie 30 proc. małych firm wciąż raportuje obawy o spadek zamówień. Sytuacja tej części sektora przemysłowego nie różni się znacząco od innych gałęzi gospodarki

– przekonuje Jakub Rybacki z PIE.