Rząd szykuje nagrody dla niezaszczepionych. Nie szczepisz się? Dostaniesz płatny urlop

Pół tysiąca zgonów dziennie, szpitale zawalone setkami niezaszczepionych, którym z trudem udaje się zapewnić respirator, a rząd robi sobie żarty z epidemii. Najpierw wprowadza fikcyjne obostrzenia, których egzekwowaniem bez podstaw prawnych mają się zająć przedsiębiorcy, a teraz szykuje przepis, który sprawi, że szef będzie musiał wysłać niezaszczepionego pracownika na urlop. Płatny.

Symbolem polityki epidemicznej rządu w czasie czwartej fali są losy projektu ustawy pozwalającej pracodawcom sprawdzić, czy ich pracownicy są zaszczepieni. Początkowo projekt Ministerstwa Zdrowia zawierał przepis umożliwiający wysłać opornego pracownika na przymusowy bezpłatny urlop, potem (projekt, nie pracownik) został pozbawiony zębów, by ostatecznie zostać pogrzebany. Gdy sytuacja epidemiczna zrobiła się bardzo ciężka, projekt ustawy powrócił, ale już jako poselski i jako karykatura.

Jak dowiedzieli się dziennikarze radia RMF, projekt ustawy o weryfikacji przez pracodawcę szczepień jest już gotowy i czeka na decyzję władz rządzącej partii. Pracownicy będą mieli wybór pomiędzy okazaniem ważnego certyfikatu zaszczepienia a przedstawieniem aktualnego negatywnego wyniku testu na koronawirusa.

Bizblog.pl poleca

Co im grozi, jeśli ani tego, ani tego nie zrobią? Nic. Zgodnie z relacją RMF-u w projekcie nie przewidziano żadnych sankcji, bo politykom rządzącego ugrupowania zależy na tym, by żadnemu pracownikowi nie stała się krzywda. Nawet temu, który nie zaszczepił się, zakaził się koronawirusem i zaraża innych. Chyba nie tak to miało działać.

Jedyne, co będzie mógł zrobić pracodawca z pracownikiem, który zignoruje prośbę o pokazanie paszportu covidowego lub negatywny wynik testu, to wysłanie go na płatny urlop. O tym, że będą to bardzo słabe przepisy, było wiadomo już po konferencji Adama Niedzielskiego na temat nowych obostrzeń. Minister zdrowia powiedział, że pracodawca będzie miał prawo oczekiwać okazania przez pracownika wyniku testu.

Obowiązek szczepień

Wszystko wskazuje na to, że tak samo będzie wyglądała kwestia zapowiedzianego przez Adama Niedzielskiego obowiązku szczepień w niektórych grupach zawodowych, takich jak medycy, nauczyciele czy służby mundurowe. Resort zdrowia już deklarował, że nie będzie żadnego przymusu szczepień, a wygląda na to, że nie będzie też obowiązku, bo za odmowę szczepień nie będzie żadnych konsekwencji.

Od 1 grudnia obowiązują nieco zaostrzone zasady zachowania dystansu społecznego w miejscach publicznych, a od 15 grudnia zostanie obniżony limit obłożenia lokali w restauracjach, barach i hotelach z 50 do 30 proc i nie będzie obejmował osób zaszczepionych „zweryfikowanych przez przedsiębiorcę”. Wciąż nie ma jednak przepisów umożliwiających przedsiębiorcom żądania świadectwa szczepienia.

Rada Medyczna przy premierze Morawieckim już od dawna rekomenduje zwolnienie z obostrzeń i ograniczeń dla osób zaszczepionych – tekst takiej rekomendacji jest już dawno gotowy, ale rząd od miesięcy boi się podpaść antyszczepionkowcom we własnych szeregach, ponieważ wtedy może utracić kruchą większość w Sejmie.

W czwartek w Sejmie wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przedstawiał aktualne statystyki epidemiczne. W pewnym momencie przerwał mu prowadzący obrady Włodzimierz Czarzasty z Lewicy. Czy ja dobrze zrozumiałem? Na 10 osób, które chorują, jedna osoba jest zaszczepiona, a dziewięć niezaszczepionych? Na 100 osób hospitalizowanych 95 osób niezaszczepionych. Przy zgonach 94 niezaszczepione na sto? – zapytał wicemarszałek. Wiceminister potwierdził.