Pół biliona euro na walkę z kryzysem. Unia uzgodniła wielki pakiet pomocowy

Krytykowana za brak solidarnej reakcji w związku z pandemią koronawirusa Unia Europejska w końcu ma „najważniejszy plan gospodarczy w swojej historii”. Tyle tylko, że ciągle nie ma zgody co do tego, jak go zrealizować.

Pół biliona euro ma być warte wsparcie gospodarek poszczególnych krajów UE, które ucierpiały na skutek pandemii koronawirusa. Według cytowanego przez Reutersa francuskiego ministra finansów Bruno Le Maire’a „Europa pokazała, że może stanąć na wysokości zadania przy okazji tego kryzysu”. 

Bizblog.pl poleca

To najważniejszy plan gospodarczy w historii UE

– stwierdził Le Maire.

Plan gospodarczy patykiem po wodzie pisany

Trudno nie mieć wrażenia, że poobijana już nieźle wcześniejszymi konfliktami UE pod naporem pandemii koronawirusa nieco trzeszczy w posadach. Do tradycyjnych krytyków Brukseli w ostatnim czasie dołączył premier Włoch Giuseppe Conte, który ostrzegał, że jeżeli europejska Wspólnota faktycznie nie zdoła się zjednoczyć w obliczu takiego zagrożenia epidemiologicznego – jej istnienie będzie zagrożone. 

Dlatego tak ważne było wypracowanie jeszcze w tym przedświątecznym okresie porozumienia, które miało pokazać sceptykom, że pogłoski o rychłej śmierci UE są zdecydowanie przedwcześnie. Przedstawiciele 27 krajów zgodzili się więc na plan ratunkowy wart w sumie pół biliona euro. Szkoda tylko, że jak się mu nieco bliżej przyjrzeć, to na pierwszy plan wychodzi bałagan i interesy poszczególnych państw, które okazuje się nawet w zderzeniu z COVID-19 nie muszą być tożsame. 

Na razie jak na dłoni widać, że Brukseli przede wszystkim zależało, żeby szybko pokazać, że jednak jakoś działa. Na szczegóły tej antykoronawirusowej pomocy mamy jeszcze jednak poczekać. Podobnie jak na to, czy w walce z nadchodzącą do strefy euro recesją użyte będą „innowacyjne instrumenty finansowe”. Stąd zapewnienie europejskich przywódców o kontynuowaniu rozmów. 

Pomoc, ale bez wspólnego zadłużenia

Niestety, tak jak dotychczas na kanwie kłótni o pieniądze, ale też o sprzęt medyczny, czy medykamenty, w obliczu kreślenia europejskiego planu pomocy na czas pandemii poszczególne kraje też miały różne interesy. Jak donosi Reuters, Włochom, Francuzom i Hiszpanom podczas ostatnich ustaleń szczególnie miało zależeć na wykorzystaniu wspólnego zadłużenia do finansowania naprawy gospodarczej. Ale zdecydowanie przeciwni takim rozwiązaniom byli Niemcy, Finowie, Austriacy i Holendrzy.

Jesteśmy i pozostaniemy przeciwni euroobligacjom. Uważamy, że ta koncepcja nie pomoże Europie czy Holandii w dłuższej perspektywie

– stawia sprawę jasno Wopke Hoekstra, holenderski minister finansów.

W ramach przyjętych zasad Bruksela przekazałaby 100 mld euro na program subsydiowania wynagrodzeń, co miałoby pozwolić poszczególnym przedsiębiorstwom skracać czasy pracy swoich pracowników, zamiast ich zwalniać. Z kolei Europejski Bank Inwestycyjny zwiększyłby pożyczki dla firm o 200 mld euro. A Europejski Mechanizm Stabilności uruchomiłby kolejne 240 mld euro w ramach tanich kredytów. Jak już nabierze ostatecznej formy – plan ratunkowy dla gospodarki UE będzie musiał być zaaprobowany przez wszystkich 27 członków Unii.

Inną propozycją Komisji Europejskiej, zmierzającej do ochrony miejsca pracy, było ustanowienie tzw. instrumentu SURE, który ma chronić przed bezrobociem pracowników w różnych formach zatrudnienia. To dodatkowa pomoc finansowa, uzupełniająca środki krajowe i regularne wsparcie udzielane na podobne cele w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Wielkości tej pomocy uzależniona jest jednak od możliwości budżetowych UE.

Uważamy, że to moment na znalezienie na poziomie unijnym nowych źródeł finansowania tych wyzwań, m.in. poprzez skuteczniejszą walkę z rajami podatkowymi i unikaniem opodatkowania, i by stało się to jednym z priorytetów UE

– twierdzi minister finansów Tadeusz Kościński.

Budżet UE bardziej elastyczny

Wcześniej Komisja Europejska przedstawiła też szereg ułatwień w wykorzystaniu Europejskich Funduszy Strukturalnych i Inwestycyjnych, które mają uelastycznić budżet UE. Przede wszystkim chodziło o umożliwienie transferów niewykorzystanych środków między funduszami w celu sfinansowania działań w obszarach i sektorach najbardziej dotkniętych kryzysem.

Te propozycje idą w dobrym kierunku, podziękowałem za nie Komisji Europejskiej, w tym za to, że uwzględniła część zgłaszanych przeze mnie propozycji, ale potrzebne są dalsze uproszczenia i bardziej elastyczne wykorzystanie środków unijnych – przekonuje minister Kościński.

Szef resortu finansów chwali przy okazji inicjatywy w tym zakresie Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który chce ustanowienia paneuropejskiego systemu gwarancyjnego. Dzięki niemu zwiększyłoby się wsparcie finansowe dla sektora prywatnego, którego uczestnicy wykazują rentowność w perspektywie długoterminowej oraz spełniają kryteria dla udzielenia pożyczek na rynku komercyjnym, ale z uwagi na pandemię borykają się z trudnościami ekonomicznymi.