Pensja minimalna. Półtora miliona Polaków dostanie podwyżkę o 200 zł. Dawno przekroczyliśmy niebezpieczną granicę

Rząd właśnie zaproponował, żeby pensja minimalna od 2022 r. wynosiła 3 tys. zł, co oznacza podwyżkę o 200 zł. Pracodawcy są zadowoleni, więc związki zawodowe – wiadomo – marudzą, bo chciały 500-700 zł więcej. Niezawodny straszak „ojojoj wzrośnie bezrobocie” dotąd był tylko pustą groźbą. Ale przyjdzie moment, w którym rzeczywiście wzrost pensji minimalnej będzie skutkował wywalaniem ludzi z pracy. Ten moment przychodzi prawdopodobnie, kiedy płaca minimalna przekracza 50 proc. średniej pensji, dziś ta relacja wynosi już 53 proc.

Wyobrażacie sobie, że jeszcze w 2000 r. płaca minimalna wynosiła 700 zł brutto? Wiem, to było 20 lat temu, ale to w końcu już lata dwutysięczne, więc ja jednak mam wrażenie, jakby to było wczoraj.

Bizblog.pl poleca

Inne czasy, inne ceny, przeciętne wynagrodzenie wynosiło wówczas 1923,81 zł brutto. Ale płaca minimalna i tak była bardzo niska, bo wynosiła niecałe 28 proc. średniej pensji.

Dziś sytuacja jest zupełnie inna, pensja minimalna w Polsce zaczęła dynamicznie rosnąć, w latach 2015-2018 dynamika wzrostu udziału płacy minimalnej w przeciętnym wynagrodzeniu była wręcz jedną z najwyższych w krajach Unii Europejskiej.

W 2020 r. płaca minimalna wzrosła aż o 15,6 proc., czyli o 350 zł do 2600 zł brutto i stanowiła już 49,7 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia, a w 2021 r. wrosła o 7,7 proc., czyli o 200 zł do 2800 zł brutto i stanowiła 53,2 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, a to oznacza, że jesteśmy jednym z liderów w UE.

Co w 2022 r.? Podwyżka o 200 zł brutto może oznaczać nawet 295 zł więcej na rękę

Rząd właśnie zaproponował, by w 2022 r. minimalne wynagrodzenie podnieść do 3 tys. zł, a więc o kolejne 200 zł, to o 7,1 proc. Jednocześnie minimalna stawka godzinowa dla umów cywilnoprawnych wyniesie 19,60 zł – poinformowało we wtorek Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii. To podwyżka o 1,3 zł za godzinę.

To dopiero propozycja, która ląduje teraz w Radzie Dialogu Społecznego, gdzie przez 30 dni negocjować w tej sprawie będą organizacje związków zawodowych i pracodawców. Jeśli nie dojdą do porozumienia, rząd samodzielnie wskaże wysokość płacy minimalnej na przyszły rok, ale nie może być to mniej niż 200 zł, które sam właśnie zaproponował.

Te 200 zł podwyżki zarabiający stawkę minimalną mają więc już jak w banku, a to aż 1,5 mln Polaków, jak wynika z danych GUS.

Mówimy oczywiście o 200 zł brutto. Gdyby przeliczyć tę kwotę według dziś obowiązujących obciążeń podatkowo-składkowych, to 141 zł netto więcej co miesiąc w portfelu. Tylko że te zasady w przyszłym roku mogą być już nieaktualne ze względu na plany zwiększenia kwoty wolnej od podatku oraz likwidację możliwości odliczenia składki zdrowotnej.

Jeśli rząd rzeczywiście wprowadzi te dwie zmiany już od przyszłego roku, pensja minimalna netto wzrośnie nawet o 295 zł – wylicza Business Insider. Nieźle.

Z tych 200 zł brutto zadowoleni są pracodawcy, Konfederacja Lewiatan uważa, że to rozsądna propozycja na czasy wychodzenia z kryzysu. Pracodawcy RP są trochę bardziej radykalni i cały czas apelują, by w 2022 r. wzrost pensji minimalnej wyniósł jedynie 80 zł brutto – 2880 zł to byłaby nadal ponad połowa przeciętnego wynagrodzenia.

Ale najbardziej radykalni są w tym wszystkim związkowcy, którzy chcieli podwyżki o 500 zł brutto, a może nawet 700 – do 3500 zł brutto. I to już mogłoby być niebezpieczne.

Klasyczny straszak: ostrożnie, bo będziemy zwalniać

Co roku, kiedy przychodzi sezon na negocjowanie pensji minimalnej, pracodawcy straszą, że to ich wykończy i będą zbyt obciążeni, więc skończy się wyrzucaniem ludzi na bruk. Oczywiście nigdy się tak nie kończy.

Wiele badań nad rynkiem pracy pokazuje, że w niektórych sytuacjach rzeczywiście po podniesieniu płacy minimalnej nieco wzrasta bezrobocie, ale jednocześnie rośnie też średni poziom wynagrodzeń wszystkich pracowników, szczególnie w regionach o najniższych zarobkach.

Tam, gdzie poziom wynagrodzeń jest średni lub wysoki, wzrost płacy minimalnej nie wpływa ani na wysokości średnich zarobków ani na zatrudnienie. Wniosek? Płaca minimalna rzeczywiście skutecznie wyrównuje nierówności dochodowe i przynosi więcej efektów pozytywnych niż negatywnych, o czym pisałam więcej na początku roku przy okazji ogłoszenia wzrostu płacy minimalnej na ten rok.

Ale! Wielu ekspertów podkreśla, że nie będzie się tak działo w nieskończoność. Jest jakaś granica, po której przekroczeniu rzeczywiście widmo zwolnień się zmaterializuje. Przypuszcza się, że tą granicą jest 50 proc. średniego wynagrodzenia. W 2021 r. mamy 53,2 proc., więc już stąpamy po cienkim lodzie. Przyklaśnięcie żądaniom związkowców tym razem mogłoby się naprawdę źle skończyć.

Nie mówiąc już o marzeniach Jarosława Kaczyńskiego, który jeszcze przed wybuchem pandemii obiecywał wzrost minimalnego wynagrodzenia do 4 tys. zł brutto już 2023 r. No, chyba że średnia pensja będzie wtedy wynosić 8 tys. zł – wtedy hulaj dusza.