Pierwsza dama w końcu będzie mieć pensję. Agata Duda ma zarabiać jak minister – 18 tys. zł

22 tys. zł dla premiera, 18 tys. zł dla ministra i 17 tys. zł dla wiceministra. Rząd szykuje „urealnienie” płac najwyższych urzędników państwowych, co w niektórych przypadkach oznacza radykalną podwyżkę. Więcej zarobi też prezydent, ale całkowitą nowością jest przyznanie pierwszej damie regularnej pensji, i to na ministerialnym poziomie. Jest już odpowiedni projekt ustawy.

Na stronie Sejmu opublikowano już projekt ustawy, która wprowadza całkiem nowe zasady ustalania wynagrodzeń prezydenta, posłów, senatorów, premiera, ministrów, wiceministrów czy wojewodów. Teraz wszystkie pensje mają wyć wyliczane w relacji do uposażenia sędziów Sądu Najwyższego.

Bizblog.pl poleca

Przygotowany przez sejmową komisję regulaminową, spraw poselskich i immunitetowych projekt to – jak napisano „podjęcie próby urealnienia wynagrodzeń wypłacanych osobom pełniącym funkcje publiczne”. W praktyce chodzi oczywiście o podwyżki – w przypadku wiceministrów aż o około 70 proc.

Autorzy ustawy przekonują, że zarobki tych osób „pozostały na niskim poziomie wynagradzania, nieadekwatnym do wzrostu przeciętnego czy minimalnego wynagrodzenia”. Problem polega na tym, że rząd zamrozi płace „zwykłych” pracowników budżetówki.

Jak niedawno przekonywał w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” minister finansów Tadeusz Kościński, „administracja to dla gospodarki koszt, zwiększanie wydatków na nią nie przysłuży się gospodarczemu odbiciu”.

Pensja sędziego Sądu Najwyższego jako punkt odniesienia

Koniec z ustalaniem zarobków najwyższych urzędników z tak zwaną kwotą bazową zapisywaną w ustawie budżetowej. Teraz zarobki będą odnosić się bezpośrednio do wynagrodzeń sędziów Sądu Najwyższego.

Ile zarabia sędzia SN? Jego podstawowe uposażenie to nieco ponad czterokrotność (dokładnie x4,13) średniego wynagrodzenia z drugiego kwartału poprzedniego roku. W tym roku podstawowa pensja sędziego SN to 19 986 zł brutto.

Uposażenia urzędników mają być ustalane z użyciem odpowiedniego mnożnika. W nawiasach kwota, jaka wyniesie w tym roku:

  • prezydent x1,3 (25 981 zł brutto)
  • premier – x 1,1 (21 984 zł brutto)
  • wicepremier – x 1 (19 986 zł brutto)
  • minister – x 0,9 (17 987 zł brutto)
  • wiceminister (podsekterarz stanu) – x 0,85 (16 988 zł brutto)
  • marszałek Sejmu/Senatu – x 1,1 (21 984 zł brutto)
  • wicemarszałek Sejmu/Senatu – x 0,9 (17 987 zł brutto)
  • poseł/senator – x 0,63 (12 591 zł brutto)

Są to oczywiście stawki wynagrodzenia zasadniczego, bez różnych dodatków, które w zależności od pełnionej funkcji mogą stanowić istotną część całkowitego uposażenia.

44 tys. zł miesięcznie dla małżeństwa Dudów

Całkowitą nowością jest przyznanie pensji pierwszej damie. Propozycje włączenia żony prezydenta na listę płac pojawiały się od dawna i uzasadniano je wieloma obowiązkami reprezentacyjnymi, jakie wykonuje żona (lub w teorii – mąż) prezydenta.

„Jakkolwiek osoba małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (…) nie jest osobą zajmującą kierownicze stanowisko państwowe, to jednak realizuje, jak dotąd nieodpłatnie, ważne zadania o charakterze reprezentacyjnym i wspomagającym Prezydenta RP, także kosztem własnej kariery zawodowej i czasu prywatnego” – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Autorzy projektu ustawy chcą, by pierwsza dama zarabiała tyle, co minister, czyli 0,9 pensji sędziego Sądu Najwyższego. W tym roku Agata Duda zarabiałaby więc 17 987 zł brutto miesięcznie. Łączne zarobki pary prezydenckiej wyniosłyby niemal 44 tys. zł brutto miesięcznie.

Projekt ustawy zakłada też podwyższenie subwencji dla partii politycznych. Pieniądze z budżetu należą się wszystkim partiom, które przekroczyły próg 3 proc. w ostatnich wyborach parlamentarnych. Obecnie łącznie na partie politycznie idzie nieco ponad 70 mln zł rocznie, z czego około 23,5 mln zł inkasuje Prawo i Sprawiedliwość.