Gazprom jednak nie będzie robił problemów. PGNiG dostanie zasądzone 6 mld zł

Gazprom podpisał aneks do kontraktu jamalskiego – poinformował zarząd PGNiG. W treści dokumentu znalazła się nowa formuła cenowa i termin zwrotu nadpłaty za gaz. Rosyjski koncern przez lata pobierał od polskiej spółki zawyżone opłaty za błękitne paliwo i niedawno przegrał w tej sprawie międzynarodowy arbitraż, ale początkowo nie zamierzał płacić.

Aneks między spółkami został podpisany 5 czerwca 2020 r. w formie elektronicznej. Do wymiany oryginalnych dokumentów doszło jednak dopiero 10 dni później.

Bizblog.pl poleca

PGNiG podaje, że aneks potwierdza zasady stosowania nowej formuły cenowej. Konieczność jej wprowadzenia jest związana z wyrokiem Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie. W wyroku z 30 marca 2020 r. Trybunał zmienił formułę na korzyść Polski, wiążąc ją z europejskim rynkiem energetycznym.

PGNiG walczyła o to od 2014 r., a spór przed Trybunałem prowadziła od 2016 r. Spółka szacuje, że przez ten czas zapłaciła Gazpromowi dodatkowe 1,5 mld dol. (ok. 6,2 mld zł). Aneks określa, że pieniądze powinny wpłynąć na jej konto do 1 lipca 2020 r.

Dodatkowe środki polska spółka zamierza przeznaczyć na inwestycje. Według słów prezesa Jerzego Kwiecińskiego spółka planuje zwiększone wydatki w zakresie technologii wodorowych i biometanu. PGNiG planuje również dalszą gazyfikację kraju – obecnie dostęp do tego surowca mają mieszkańcy 65 proc. powierzchni Polski.

Kłopotliwy wyrok

Jeszcze do niedawna wydawało się, że odzyskanie tych środków od Gazpromu będzie graniczyło z cudem. Portal Rytm Eurazji pisał, że Rosjanie nie palą się do wykonania wyroku. Rosjanie obawiali się, że PGNiG wykorzysta zastrzyk finansowy do dalszej dywersyfikacji źródeł energii. Pieniądze od Gazpromu mogłyby zostać przeznaczone np. na nowe złoża wydobywcze w Norwegii.

Polityka Gazpromu od lat jest niezmienna i polega na uzależnianiu od siebie kolejnych odbiorców. I teraz PGNiG chciałoby się z tego układu wyłamać i to w dodatku za pieniądze od Rosjan

– wskazywał w Bizblog.pl Michał Tabaka.
Czekali na Dziadka Mroza, a przyszła zaraza. Takiego rozczarowania Gazprom może nie udźwignąć