PGE idzie w carsharing i przejmuje kontrolę nad 4Mobility

Jak mówili przedstawiciele Polskiej Grupy Energetycznej, uruchomienie w Siedlcach usługi carsharingu stanowiło eksperyment. Ten miał wypaść bardzo dobrze, dzięki czemu PGE angażuje się jeszcze bardziej w wynajem aut na minuty. PGE Nowa Energia właśnie przejęła kontrolę nad spółką carsharingową 4Mobility.

Grupa Kapitałowa PGE zaczęła myśleć poważnie o carsharingu ponad dwa lata temu. Już wtedy z zainteresowaniem patrzyła na możliwość wypożyczania samochodów i rowerów. Powstał wówczas projekt „e-Mobility dla miast”. W jego ramach podpisano porozumienia m.in. z Łodzią, Krakowem czy Rzeszowem. 

W tym samym czasie powstała PGE Nowa Energia. Elektromobilność, akceleracja startupów, rozwiązania Smart Energy oraz związane z nimi nowe technologie i modele biznesowe stosowane w energetyce – to zakres działania nowego podmiotu. Taka aktywność PGE podobała się Ministerstwu Energii, które nie zmienia swoich planów względem miliona samochodów elektrycznych na polskich drogach w 2025 r.

Siedlce, czyli carsharing w laboratorium.

W marcu 2019 r. PGE Nowa Energia uruchomiła w Siedlcach usługę wynajmu samochodów elektrycznych. Do dyspozycji użytkowników spółka przekazała pięć samochodów Renault ZOE na prąd. Jej przedstawiciele nie ukrywają, że chcieli w ten sposób sprawdzić, jak im w carsharingu pójdzie.

Projekt w Siedlcach to dla nas laboratorium, w którym możemy sprawdzać różne usługi związane z elektromobilnością. Otwieramy też nasze rozwiązania na miasta średniej wielkości – przyznał Paweł Śliwa, wiceprezes PGE ds. innowacji.

Testy poszły dobrze, czas na poważny krok.

Wychodzi na to, że carsharing w Siedlcach musiał się w PGE spodobać i spółka zdecydowała się na poważnie wejść w wynajem aut na minuty. Jak informuje serwis WysokieNapiecie.pl PGE Nowa Energia ma dokapitalizować spółkę carsharingową 4Mobility kwotą 15 mln zł i tym samym przejąć nad nią kontrolę. 

Pierwsze zapowiedzi mówią o zwiększeniu całej samochodowej floty i uruchomienie usługi w innych miastach. Do tej pory spółka 4Mobility proponowała carsharing w Warszawie i Poznaniu. Pieniądze z nowej emisji akcji mają być przeznaczone na dalszy rozwój. Tak, żeby w okresie 3–5 lat spółka zaczęła na siebie zarabiać.

PGE nie odwraca się od spalinowych aut.

O tym, że carsharing samochodów elektrycznych to niełatwy biznes doskonale wiedzą twórcy aplikacji Innogy GO!. Od kwietnia oferują w Warszawie wynajem w sumie 500 elektrycznych BMW i3 z prognozowanym zasięgiem ok. 180 kilometrów na jednym ładowaniu. Jeszcze więcej o tym, jak ciągle to trudny biznes mogą powiedzieć we wrocławskiej Vozilli, która już od 2017 r. wypożycza w stolicy Dolnego Śląska elektryczne nissany i renault. 

Dlatego, przynajmniej na razie, PGE Nowa Energia nie będzie się koncentrować wyłącznie na autach na prąd. Będą też proponować do wynajmu tradycyjne pojazdy spalinowe. Elektryki będą pojawiać się tam, gdzie rozwijana będzie infrastruktura do ładowania.

Powstaną nowe staje ładowania.

Na dzisiaj Grupa PGE posiada staje ładowania w siedmiu polskich miastach: Warszawie, Łodzi, Siedlcach, Zakopanem, Lądku Zdroju, Rzeszowie i Krynicy Zdrój. Ale na tym nie koniec. PGE zamierza dalej inwestować winfrastrukturę. Powstanie dodatkowa stacja w Rzeszowie i całkiem nowe w Bełchatowie, Nowym Sączu, Arłamowie. Prowadzone są też rozmowy z samorządami. Bardzo możliwe, że stacje PGE do ładowania aut elektrycznych pojawią się też w Lublinie i Kielcach.

Bez rebrandingu i bez zmian personalnych.

PGE nie planuje żadnej rewolucji w spółce 4Mobility. Przynajmniej na razie nie ma mowy o rebrandingu. Ma też obejść się bez zmian personalnych. Głównym celem będzie naprawa sytuacji finansowej. Ta, jak w przypadku większości podmiotów proponujących carsharing, na razie do najlepszych nie należy. Ubiegły rok spółka 4Mobility zakończyła z prawie 5 mln zł straty.