Przyszłość mediów. Subskrypcje, darmowe treści i reklamy, a może integracja z e-commerce?

Który model biznesu i przychodów jest najlepszy dla grup mediowych? Guardian, Agora, WP czy The Athletic mają zupełnie inne recepty na sukces.

Analitycy PFR Ventures zauważają dwa trendy w branży medialnej.

Po pierwsze, media odchodzą od modelu freemium

Freemium oferuje użytkownikom darmowe treści, opierając model przychodowy głównie na wpływach z reklam. Coraz częściej zastępuje go model subskrypcyjny, w którym uzyskujemy dostęp do treści w zamian za roczny abonament.

– mówi Spider’s Web Łukasz Sabat, analityk PFR Ventures.

Jednym z najnowszych przykładów jest tu aplikacja Ticker od serwisu The Information. Oferuje ona przedłużenie serwisu informacyjnego na urządzenia mobilne. W rocznym abonamencie kosztuje 29 dol., a więc znacznie mniej, niż dostęp do pełnej wersji na desktopie. Tu za rok zapłacimy 399 dol.

Wersja mobilna przystosowana jest za to do konsumpcji w biegu. Daje krótkie informacje o najważniejszych wydarzeniach ze świata technologii, które pasują do mniejszego ekranu. W tym przypadku nie zasłaniają go również reklamy. W jaki rynek celuje The Information? To aplikacja przede wszystkim dla inwestorów i klientów korporacyjnych.

The Athletic dla miłośników sportu – również tylko za paywallem

The Athletic to medium zajmujące się nie tylko krajowymi rozgrywkami, a również lokalnymi drużynami. Wyrosło w Stanach Zjednoczonych, których mieszkańcy mogą przeczytać analizy kolejnych meczów swoich ulubionych drużyn, ale obecnie działa również w Wielkiej Brytanii.

Roczny abonament za treści sportowe wynosi 64 dol., co samej firmie daje 38 mln dol. przychodu. The Athletic zatrudnia 430 dziennikarzy, którzy piszą o wszystkich, najważniejszych dyscyplinach: od koszykówki, po baseball, football amerykański i piłkę nożną.

Dojście do 600 tys. subskrybentów zajęło The Athletic zaledwie 3 lata.

Sukcesami w implementacji modelu płacenia za treść mogą się pochwalić duże zagraniczne tytuły takie jak „New York Times”, który posiada 3,8 mln subskrybentów online, czterokrotnie więcej niż wynosi liczba sprzedanych gazet w tradycyjnym, papierowym formacie.

– zauważa Łukasz Sabat z PFR Ventures.

Amerykański „New York Times” nie tylko przewodzi stawce pod kątem liczby subskrybentów, ale zmienia również miks źródeł zysków. W jego przypadku przychody z reklam cyfrowych stanowią już 48 proc.

Z drugiej strony mamy brytyjskiego „Guardiana”, który nie zdecydował się na wprowadzenie modelu subskrypcyjnego, ale za to na koniec każdego artykułu udostępnia informację o możliwości wspierania jego dziennikarskiej misji. W 2018 roku „Guardian” w końcu zaczął przynosić zyski. Wpłaty w większości spływają ze Stanów Zjednoczonych.

Polski rynek w stosunku do Zachodu nie jest oczywiście jeszcze tak mocno rozwinięty, jeśli chodzi o płacenie za treści dziennikarskie. Szlaki przeciera „Gazeta Wyborcza”, która miała niedawno blisko 200 tys. subskrybentów. Swoje paywalle rozwijają również „Gazeta Podatkowa”, „Puls Biznesu” czy „Rzeczpospolita” – każdy wydawca w nieco innym modelu i progu cenowym. „Gazeta Podatkowa” to tzw. hard paywall, czyli nie przeczytamy niczego bez wniesienia opłaty. „Puls Biznesu” i „Rzeczpospolita” dają za to kilka artykułów za darmo.

Najpopularniejszy? Wolny dostęp

To z kolei domena mediów, które wyrosły w internecie, jak Onet czy Interia. Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że ten model będzie dominującym. Wystarczy spojrzeć na rundy finansowania za Oceanem:

  • Mic zebrało 60 mln dol. na zbudowanie strony z newsami dla milenialsów.
  • Mashable w 2015 roku zebrało 15 mln dol. przy wycenie 250 mln dol.
  • Univision zapłaciło 135 mln dol. za Gawkera w 2016 roku.

Każda z tych inwestycji okazała się jednak niewypałem za Oceanem. Mic sprzedano za 5 mln dol., Mashable za 50 mln dol., a Gawkera (wspólnie z Onion) za 50 mln dol. Swoje problemy miał również Buzzfeed i Vox – zarządzające nimi firmy musiały redukować etaty.

Media zaglądają w e-commerce

Innym modelem monetyzacji mediów jest zespolenie działalności wydawniczej z e-commerce, co w Polsce próbują robić Wirtualna Polska i Agora.

To drugi, widoczny w Polsce trend. Widzimy dywersyfikację działalności grup mediowych, szczególnie w obszarze e-commerce. Najlepszym przykładem jest Grupa Wirtualna Polska, która od 2015 roku przeprowadziła 24 transakcje na blisko pół miliarda złotych

– dodaje Łukasz Sabat.

Ktoś, kto nie śledzi działalności grupy zarządzanej przez Jacka Świderskiego, mógł w pewnym momencie stracić rachubę, jeśli chodzi o jej ekspansję. Wśród najciekawszych akwizycji można wymienić m.in.:

Na początku października inwestorzy wyceniali WP na 2 mld zł. To największa suma w historii obecności grupy na giełdzie.

Również Agora (wydawca „Gazety Wyborczej”) od kilku lat rozszerza swoje portfolio działalności. Do ostatnich transakcji należy przejęcie kontroli nad Online Technologies HR (dostawcę platformy rekrutacyjnej) czy inwestycja w ROI Hunter (platformę marketingową).

– wymienia Łukasz Sabat.

Agora sama siebie nazywa grupą rozrywkowo medialną, a to dlatego, że obok obecności w internecie, prasie i radiu, grupa ma swoją sieć kin (Helios), a także prowadzi działalność gastronomiczną. Należą do niej takie marki jak Papa Diego. Dodatkowo Agora kontroluje Goldenline i ma 40 proc. udziałów w spółce Eurozet (chce nabyć 100 proc., ale w tym wypadku potrzebna jest zgoda UOKiK), a także blisko 50 proc. akcji Hash.fm.

Również fundusze inwestycyjne szukają okazji w branży medialnej. W ramach funduszy PFR Ventures jedną z ostatnich transakcji przeprowadzonych przez fundusz Black Swan była właśnie inwestycja w portal informacyjny HiCash oferujący treści związane z szeroko rozumianym biznesem i finansami.

– dodaje Sabat.

Na łamach HiCash możemy zobaczyć wywiady z ciekawymi biznesmenami, a także przeczytać najnowsze doniesienia ze świata biznesu. O wiele bardziej medialna była zaś niedawna inwestycja w Grupę Abstra, na którą zdecydowali się byli właściciele Legii. Leśnodorski i Wandzel mieli zainwestować kwotę w przedziale od 2 do 4 mln zł.

Nie tylko high-tech startupy przyciągają wzrok inwestorów

Media dają dostęp do szerokiego grona odbiorców, co można wykorzystać, przekierowując ruch w kierunku innych serwisów, np. e-commerce. Z drugiej strony, można ograniczyć liczbę odwiedzających paywallem i pobierać od nich opłatę na zasadzie direct-to-consumer journalism. Który model jest lepszy? To niewłaściwie zadane pytanie, bo wszystko zależy od jego egzekucji i wytrwałości w budowaniu biznesu.

Materiał partnerski stworzony z PFR Ventures