Paszport covidowy na wagę złota. Bez przeciwciał w te wakacje nie pojeździsz

Ziszcza się wizja, którą przepowiadał na początku pandemii Bill Gates. Transmisji wirusa nie potrafimy opanować, ale próbujemy ją ograniczyć poprzez oznaczanie, którzy obywatele nie przenoszą covidu. Unia Europejska pracuje intensywnie nad paszportami dla zaszczepionych, część mieszkańców wspólnoty już w te wakacje może poczuć powiew „normalności”.

Piszę „normalności” w cudzysłowie, bo o świecie sprzed 2020 r. możemy już raczej zapomnieć. Wielu epidemiologów podkreśla, że z samym Covid-19 będziemy się zmagać latami, a niewykluczone, że po jego opanowaniu pojawią się następcy. Podobnego zdania jest minister zdrowia Adam Niedzielski. W rozmowie z TVN24 szef resortu rzucił, że „pora zacząć oswajać się z myślą, że to nie jest ostatnia pandemia w naszym życiu”.

Scenariusz wiecznego lockdownu byłby jednak dla Europy katastrofą. Unia od marca pracuje nad zielonym zaświadczeniem cyfrowym. Komisja Europejska współpracuje ze Światową Organizacją Zdrowia i ICAO, organizacją międzynarodową do spraw podróży lotniczych. Cel? Sprawienie, aby zaświadczenia wydawane przez UE były uznawane na całym świecie.

Bizblog.pl poleca

Paszporty będą mogły otrzymać trzy rodzaje osób. Najprostszym sposobem na jego uzyskanie będzie przyjęcie szczepionki. Turysta może wylegitymować się także potwierdzeniem przebycia COVID-19 (Komisja nie precyzuje na swojej stronie, czy chodzi o test na przeciwciała, czy obecność w bazie sanepidu), albo negatywnym wynikiem testu.

W przypadku tego ostatniego trzeba jednak liczyć się ze sporymi uciążliwościami. Testy uznawane są zazwyczaj do 72 godzin po ich wykonaniu, co oznacza, że podróżowanie będzie się wiązać z koniecznością ciągłych wizyt w punktach pobierania wymazów. A to wiąże się przecież ze stratą czasu i niemałych pieniędzy.

Polska jest już gotowa do wydawania paszportów covidowych

Paszporty, jak na XXI w. przystało, będą miały formę kodu QR i podpisu cyfrowego. Będzie można je przechowywać w telefonie, ale także na zwykłej kartce papieru. Za wydawanie zaświadczeń mają odpowiadać szpitale i punkty wykonujące testy.

Szczerze? Biorąc pod uwagę obecne zakorkowanie polskiej służby zdrowia boję się, że na „glejt podróżnika” możemy czekać tygodniami. Ale może to tylko czarnowidztwo.

System ma ruszyć w czerwcu 2021 r. Obecnie trwają rozmowy na poziomie grupy roboczej Rady UE. „Rzeczpospolita” dowiedziała się e Kancelarii Premiera, że Polska jest gotowa na wydawanie takich certyfikatów już dzisiaj.

Mamy bazę osób zaszczepionych z unikalnym kodem QR, a więc takim, którego nie można podrobić. Ale sens tego pomysłu tkwi w możliwościach wszystkich krajów unijnych. Czekamy na rozporządzenia Komisji Europejskiej

– czytamy

Malta zapłaci za przyjazd turystów

Dlaczego prace trwają tak długo? Możliwe, że UE chce uniknąć awantury jaka rozpętała się w Wielkiej Brytanii. Eksperci narzekają, że brytyjska wersja paszportu jest rażąco narusza prywatność obywateli, bo mówimy tu o przetwarzaniu wrażliwych danych, jakimi są informacji o stanie zdrowia, na masową skalę.

Rząd Borisa Johnsona planuje, by kod QR, poza podróżami, pozwalał też na wejść na trybuny stadionów, koncerty, a być może nawet do hoteli i pubów. Ale Anglików do paszportu może przekonać co innego. Na finał Pucharu Anglii rozgrywany tradycyjnie na Wembley, ma wejść około 20 tys. kibiców. dla Wyspiarzy piłka nożna to świętość, dla której niejeden fan futbolu poświęci pewnie wątpliwości odnośnie ochrony danych osobowych.

Podobnie może być z turystami. Tym bardziej, że lato 2021 zapowiada się dość tanio. Ceny wycieczek zorganizowanych za granicę wyraźnie spadły. Na Sycylii i Kalabrii – odpowiednio o 480 i 439 złotych. Dużo taniej będzie też w Egipcie (-202 zł), Hiszpanii (-369 zł) i Portugalii (-96 zł).

Ba, Malta, jako prawdopodobnie pierwszy kraj na świecie, ogłosiła, że jest gotowa… dopłacić, bylebyśmy tylko przelecieli na kilka dni. W zależności od wyboru hotelu turyści mogą liczyć na bonus w postaci 100-200 euro. Trzeba tylko zagwarantować, że wjeżdżając na wyspę, nie przywieziemy ze sobą wirusa.

Rok temu kancelaria adwokacka Henley & Partners oceniła, ile warte są paszporty z różnych krajów świata. Na pierwszym miejscu znalazł się dokument z godłem Japonii, a następnie Singapuru, Niemiec i Korei Południowej. W tym roku pierwsze miejsce bezsprzecznie należeć będzie do paszportu covidowego.