Na etatowej karuzeli w energetyce na razie tylko jedna uśmiechnięta twarz. Za to jaka!

Ruszyła wymiana stołków w największych spółkach w kraju. Pierwszym sygnałem było odejście szefa PGNiG. Potem nastały pierwsze roszady w Polskiej Grupie Górniczej, a także Grupie Azoty. I chociaż odwoływanym menadżerom pewnie nie jest do śmiechu, to na jednej twarzy dobry humor musi być widoczny od ucha do ucha.

O tym, że nad Wisłę coraz większymi krokami nadchodzi transformacja energetyczna, mogą świadczyć ostatnie roszady etatowe w największych spółkach państwowych. Pierwszym akordem tej melodii było pożegnaniem się z hotelem prezesa PGNiG Jerzego Kwiecińskiego. Kolejne nuty wrzuciły z posady przewodniczącego Rady Nadzorczej PGG Jana Wojtyły.

To ruch całkowicie zaskakujący. Wojtyła wszak od lat jest ściśle związany z PiS. Jeszcze w 2010 r. do Narodowej Rady Rozwoju powołał go ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński. Zasiadał także w komitetach honorowych zarówno prezydenta RP Andrzeja Dudy, jak i premiera Mateusza Morawieckiego. Na koniec tej odsłony tej etatowej karuzeli dowiedzieliśmy się o dymisji prezesa i wiceprezesa Grupy Azoty.

Etatowa karuzela nie wszystkich wyrzuca

Trudno dzisiaj dywagować skąd takie ruchy kadrowe. Być może faktycznie rząd przygotowuje się do takiego modelu transformacji energetycznej, która nie wszystkim pasuje i chce na samym początku pozbyć się przyszłych krytyków. Na razie widać, że na tych pierwszych zmianach nie wszyscy jednak stracili. Na przód wysuwa się jedna osoba, która na etatowej karuzeli w państwowych spółkach na razie tylko zyskuje. Chodzi o Barbarę Piontek (za zdjęciu), już wcześniej dopasowywaną do fotela prezesa PGG, na miejsce Tomasza Rogali. To ona miała pociągać za likwidacyjne sznurki w największej spółce węglowej w UE.

Kojarzona m.in. z europosłanką Izabelą Kloc menedżerka nie wszystkim przypadła do gustu i jej kandydaturę zablokowano. Do dziś. Bo nie kto inny jak właśnie Barbara Piontek robi teraz największą karierę. Typowana na likwidatora PGG właśnie weszła w skład Rady Nadzorczej tej górniczej spółki. Trudno kreślić wizje jak sprosta nowym obowiązkom, głównie przez to, że ma ich już na głowie całkiem sporo.

Barbara Piontek wszak, oprócz zasiadania w RN PGG jest także wiceprezesem Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ale to nie wszystko. Barbara Piontek ma i czas i kompetencje do tego, żeby być jeszcze przewodniczącą Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Mało? Nie ma sprawy: Barbara Piontek jest również członkiem Rady Nadzorczej TAURON Polska Energia S.A.

Warto przypomnieć, że od 15 września obowiązują w Polsce przepisy wprowadzające ograniczenia możliwości pełnienia funkcji w radach nadzorczych. Zgodnie z tymi regulacjami jedna osoba może wchodzić w skład rady nadzorczej tylko jednej spółki, w której samorząd, Skarb Państwa lub samorządowa czy państwowa osoba prawna posiada ponad 50 proc. kapitału zakładowego, lub udziałów.

To nie transformacja, to wewnętrzna walka

Pojawia się coraz więcej doniesień, że ta niewiarygodna kariera Barbary Piontek ma tyle związku z transformacją energetyczną co pięść z nosem. Dodatkowe zaś posady to nic innego jak następny rozdział partyjnej walki o wpływy na Górnym Śląsku. Przypomnijmy, że jedną z ofiar walki dwóch obozów, na których czele stoi posłanka Ewa Malik i eurodeputowany Grzegorz Tobiszowski, wcześniej była już dyrekcja szpitala w Sosnowcu, o sam zarząd województwa śląskiego też ten spór zahaczył. I Barbara Piontek, tak rozchwytywana przez kolejne rady nadzorcze, ma być asem z rękawa jednego z obozu. Widocznie innych figur w tej talii brak.