Rządowi marzy się państwowa sieć spożywczaków. Biedronka, Lidl i spółka nawet się cieszą

Dla jednych to powrót do wzorców gospodarczych rodem z PRL-u, dla drugich to wyrywanie polskiego handlu z łap złowrogich zagranicznych koncernów. Rząd nie tylko coraz poważniej zabiera się za tworzenie państwowego giganta produkcji rolno-spożywczej, ale także przymierza się do stworzenia wielkiej państwowej sieci sklepów spożywczych. Co na to zagraniczna konkurencja? „Klient zyska”.

Pojawienie się na rynku nowego podmiotu konkurencyjnego spowoduje zaostrzenie konkurencji, na czym powinien zyskać klient

– mówi Bizblog.pl Renata Juszkiewicz, prezes POHiD.

To odpowiedź na pytanie, czy prywatne sieci handlowe nie obawiają się nierównej konkurencji ze strony potencjalnie uprzywilejowanego państwowego podmiotu.

Bizblog.pl poleca

Szefowa organizacji skupiającej największe działające na polskim rynku sieci handlowe z kapitałem zagranicznym zaznacza, że warunkiem jest to, by taka sieć działała „na tych samych zasadach jak inne sieci, zgodnie z prawem polskim i unijnym”.

Odpowiednia skala

Zaskakującą zapowiedź stworzenia państwowej sieci sklepów spożywczych w tym tygodniu złożył Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych. Zastępca Jacka Sasina w programie Money.pl zaznaczył, że jeśli państwo ma wchodzić na rynek handlu detalicznego, to na pełnej petardzie.

Skala w tym biznesie ma sens. Jeśli miałoby to mieć znaczenie dla producentów rolnych, to skala musi być odpowiednia

– podkreślił Soboń.

Co dla ministra Sobonia oznacza „odpowiednia skala” w kontekście budowania sieci handlowej? Tego nie zdradził, ale wiemy za to, że państwo miałby budować swoje imperium handlowe na bazie jakiejś istniejącej prywatnej sieci.

„Organicznie takiej sieci nie zbudujemy, trzeba by było zastanowić się nad tym, co jest na rynku” – zdradził. „Być może pokusimy się o rozmowy z siecią co do budowy wspólnego projektu, być może też wspólnego biznesu” – dodał.

Państwowa produkcja, państwowy handel

Artur Soboń, którego cały zawodowy związek z biznesem polegał dotychczas na nadzorze właścicielskim w spółkach prawa handlowego w imieniu Skarbu Państwa lub samorządu, ocenił, że taka kontrolowana przez państwo sieć sklepów byłaby uzupełnieniem obecności państwa na rynku przetwórstwa rolno-spożywczego.

Chodzi o podmiot powstający na bazie państwowej Krajowej Spółki Cukrowej, która już teraz kontroluje produkcję cukru, skrobi i zboża w Polsce. Narodowy Holding Spożywczy miałby znacznie poszerzyć udział państwa w produkcji rolno-spożywczej, ale resort Jacka Sasina na razie nie chce zdradzić, o jakie sektory.

Przygotowujemy konsolidację aktywów rolno-spożywczych w postaci silnego holdingu rolno-spożywczego. Celem jest wejście na te rynki, na których nie jesteśmy obecni

– tłumaczy MAP w komunikacie przesłanym Wiadomościom Handlowym.

Ministerstwo Aktywów Państwowych wyjaśnia, że „chodzi o to, by z jednej strony konsumenci zyskali konkurencyjne ceny, z drugiej zaś, by rolnicy i wytwórcy otrzymywali dobrą zapłatę za swoje produkty”.

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji to największa organizacja skupiająca sieci detaliczne w Polsce. Zrzesza 16 międzynarodowych sieci handlowych, takich jak Auchan, Carrefour, Castorama, Decathlon, E.Leclerc, IKEA, Biedronka, JYSK, Kaufland, Lidl, Pepco, Schiever, Transgourmet, Tesco, a także Żabka.