Po pandemii Covid-19 dopadnie nas pandemia ekologiczna. Zaleją nas tony maseczek i rękawic

Ekolodzy obawiają się, że jednorazowe rękawiczki i maseczki mogą wywołać kolejną epidemię – zanieczyszczenia środowiska tworzywami sztucznymi. Już teraz odpady pokoronawirusowe spotkać można praktycznie wszędzie, a na pozbycie się ich nie bardzo są pomysły

Jedne zniszczone, drugie jak nowe – wszystkie jednak zużyte maseczki i rękawiczki jakoś trzeba zutylizować. Wyrzucanie ich do przepełnionych już koszy na śmieci nie rozwiązuje problemu.

Bizblog.pl poleca

Pandemia niszczy nie tylko gospodarkę i ekonomię – niebawem środki mające zapobiegać jej rozprzestrzenianiu się mogą poważnie zanieczyścić środowisko mikroplastikiem.

Organizacja Clean This Beach Up rozpoczęła kampanię internetową #TheGloveChallenge. „Jeśli zobaczysz rękawiczkę, zrób zdjęcie” – tłumaczy na Instagramie.

Źródło: Instagram

Od rozpoczęcia akcji 23 marca organizacja poinformowała, że ​​otrzymała ponad 700 zdjęć od ludzi z całych Stanów Zjednoczonych i innych krajów, m.in. Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Francji, Kanady i Japonii. 

Organizatorzy podkreślili, że nie zachęcają jednak nikogo do podnoszenia ich z ziemi, chyba że na własną odpowiedzialność i mają do tego odpowiedni sprzęt ochronny. Ktoś jednak będzie musiał w końcu pozbyć się tych śmieci z ulic i mórz – bo tam również już trafiły.

Niestety władze nie mają pomysłu jak zaradzić temu problemowi, a ten jest znacznie powszechniejszy, niż mogłoby się to wydawać.

Plastikowa zaraza

ONZ szacuje, że 13 mln ton plastiku jest wyrzucanych do morza każdego roku, a spośród całego tego materiału produkowanego na świecie, ponad połowa jest przeznaczona na wyroby jednorazowego użytku.

Czy kupując byle jaką maseczkę i zakładając kolejną parę jednorazowy rękawiczek, zdarzyło ci się wyrzucić je po upływie kilku kolejnych godzin?

Jeśli tak, to też dołożyłeś swoje parę groszy do ogromnej sterty śmieci stworzonej przez ludzkość w okresie pandemii. Koronawirus nie tylko pogrążył światową gospodarkę, ale i zadał potężny cios środowisku poprzez wygenerowanie w krótkim czasie gigantycznej ilości odpadów. Wiele środków ochrony indywidualnej używanych przez pracowników służby zdrowia do ochrony, także jest używana raz przed wyrzuceniem.

Gdyby zaledwie 1 proc. spośród wszystkich tych wyrzuconych maseczek zostało zutylizowanych nieprawidłowo i rozniosło się w środowisku naturalnym, spowodowałoby to zanieczyszczenie aż 10 mln maskami miesięcznie, jak wynika z raportu WWF.

Biorąc pod uwagę, że ciężar każdej maski wynosi około 4 g., spowodowałoby to zanieczyszczenie przyrody ponad 40 tys. kilogramów plastiku

– czytamy w raporcie.

One są wszędzie

Covid-19 wywołał globalny wyścig zbrojeń w zakresie produkcji środków ochrony osobistej. Rządy starają się chronić pracowników pierwszej linii za wszelką cenę… ale najchętniej przy minimum kosztów.

UCL Plastic Waste Innovation Hub wyliczył, że gdyby tylko w Wielkiej Brytanii całe społeczeństwo nosiło maski wielokrotnego użytku, mogłoby to zapobiec powstaniu 66 tys. ton odpadów z tworzyw sztucznych (w dodatku zanieczyszczonych).

Środki ochrony epidemiologicznej zaśmiecają już ulice, lasy, morza, oceany i zalegają na brzegach plaż całego świata.

Pod włoskimi supermarketami leży mnóstwo plastikowych siateczek i rękawiczek i to tam już powszechny widok. Prezes toskańskiego oddziału Włoskiego Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Legambiente ostrzega, że opady deszczu mogą spowodować, że plastikowe śmieci trafią z ulic do morza.

Według WWF tylko na Morzu Śródziemnym corocznie trafia 570 tys. ton plastiku – to tak jakby w sekundę 563 osoby wrzuciły do wody jedną butelkę.

Źródło:

W Grecji linie wodociągowe ostrzegają, że jeśli ludzie w dalszym ciągu będą spłukiwać gumowe rękawiczki w sedesach, nawet największe miasta będą miały do czynienia z poważnymi awariami kanałów – nie mówiąc już o zgubnych skutkach tych zachowań dla okolicznej przyrody.

Z kolei OceansAsia prowadząca na Lantau (w Hongkongu) kilka projektów badawczych, dotyczących zanieczyszczenia tworzywami sztucznymi informuje, że w ostatnim czasie wyławiają stamtąd dziesiątki masek chirurgicznych.

Znaleźliśmy 70 wyrzuconych masek w odległości 100 metrów od plaży i dodatkowe 30, kiedy wróciliśmy tam tydzień później. Kiedy nagle masz 7 mln ludzi noszących od jednej do dwóch masek dziennie, ilość wytworzonych śmieci będzie znaczna

– mówił Gary Stokes, założyciel OceanAsia.

„Maski nie były tak stare, niektóre wyglądały prawie jak nowe, co oznacza, że ​​nie były długo w wodzie” – podkreślali badacze.

Czy pomoc nadejdzie?

Zbyt wiele osób wrzuca maski i rękawice ochronne do pojemników na recykling, co stanowi zagrożenie dla pracowników zajmujących się sortowaniem, jak również wywózką śmieci.

Największe portugalskie i francuskie centrum utylizacji surowców wtórnych mają problemy. Maseczki i rękawiczki to przedmioty potencjalnie skażone i tak jak tysiące ton przetwarzanych miesięcznie śmieci, te odpady także muszą być sprawdzone ręcznie.

Najciekawsze jest, że w rzeczywistości nie ma nawet możliwości poddania ich późniejszemu recyklingowi. Wyrzucane teraz – np. w Wielkiej Brytanii – maski nie są nawet bindowane.

Co można zrobić? Zdaniem francuskiej policji zużyte środki ochronne umieścić należy w zamkniętej plastikowej torbie i pozostawić tam na 24 godz. Dopiero potem powinno się je wyrzucić do śmieci.

W Yorktown (Nowym Jorku) grzywna za zaśmiecanie ulic w wysokości 500 dol została podwojona – do 1 tys. dolarów za pierwsze naruszenie przepisów przez każdego, kto zostanie przyłapany na niewłaściwym pozbywaniu się masek i rękawiczek.

To zaledwie dwa sposoby na zapewnienie ochrony osobom, które potencjalnie mogłyby mieć z nimi styczność i na eliminowanie zagrożenia z ulic. Nie pomogą one w samym zmniejszeniu przedostawania się odpadów do środowiska.

W USA produkuje się fartuchy wielokrotnego użytku z poduszek powietrznych, które później można prać nawet do 50 razy.

Naukowcy z Uniwersytetu w Nebrasce testują, czy światło ultrafioletowe odkazi i przedłuży żywotność masek medycznych, a jednocześnie zapewni później odpowiednie dla służby zdrowia środki bezpieczeństwa.

Polscy naukowcy z kolei zaangażowali się w projekt badawczy UPS-Plus, który nie tylko ma spożytkować produkty uboczne z procesu spalania z odpadów, ale i zbadać, w jaki sposób bezpiecznie utylizować zużyty sprzęt ochronny.

„Projekt UPS-Plus jest realizowany przez interdyscyplinarny zespół naukowców Politechniki Śląskiej, głównie z Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki, ale także z Wydziału Chemicznego oraz Wydziału Mechanicznego Technologicznego. Dotyczy on optymalizacji procesu spalania i waloryzacji ubocznych produktów spalania dla wypełnienia założeń gospodarki o obiegu zamkniętym (UPS-Plus). W projekcie badamy różne paliwa, w tym odpadowe, tzw. RDF, pod kątem optymalizacji ich recyklingu energetycznego i materiałowego” – tłumaczył dr hab. inż. Sylwester Kalisz, kierownik UPS-Plus.

Specjaliści chcą sprawdzić, jaki wpływ na środowisko ma sprzęt chroniący społeczeństwo przez COVID-19, biorąc pod uwagę, że nawet lateksowej rękawice – produktowane z surowca naturalnego – nie są wyborem szczególnie przyjaznym dla środowiska, głównie ze względu na chemiczne dodatki zastosowane do ich produkcji.

Kiedy patrzymy na ten odrzucony materiał, niezależnie od tego, czy jest to rękawiczki, czy maski z dowolnego źródła, może przenosić materiał wirusowy od ostatniego użytkownika. Nie wiem, jak długo wirus pozostanie aktywny lub żywotny na tych powierzchniach

– mówi dr Chris Sikora, oficer medyczny ds. zdrowia w Alberta Health Services.

Pytanie brzmi, czy w sytuacji tak natężonego napływu śmieci do środowiska, alarmy naukowców, nieśmiałe eksperymenty i projekty, akcje społeczności czy działaczy WWF lub nieskoordynowane naciski ze strony władz cokolwiek przyniosą.

Biorąc pod uwagę lekkomyślność społeczeństwa i niskie koszty produkcji jednorazówek możliwe jest, że dopiero po pandemii świat czeka prawdziwy kataklizm.