Fit for 55. Pała, siadaj – eksperci klimatyczni nie zostawiają suchej nitki na Komisji Europejskiej

Zdaniem zwolenników węgla reforma systemu handlu emisjami EU ETS to będzie już ostatni gwóźdź do trumny dla europejskiej gospodarki. Po drugiej stronie są ci, którzy najnowsze propozycje Komisji Europejskiej nazywają ponurym żartem. Bo Bruksela nawet nie stara się udawać, że raz na zawsze wyrzuca z energetycznych źródeł paliwa kopalne.

Europejskie Biuro Ochrony Środowiska (EEB), zrzeszające setki organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska, nie zostawia na pakiecie „For fit 55” suchej nitki. Komisja Europejska dzisiaj ma opublikować jego podstawowe założenia, których wypełnienia – jak przekonuje Bruksela – ma pomóc w osiągnięciu nowego celu klimatycznego, zakładającego redukcję emisji CO2 o 55 proc. do 2030 r.

Bizblog.pl poleca

Tymczasem aktywiści klimatyczni mówią o kolejnej straconej szansie. Bo po pakiecie „Fit for 55”, który ma za zadanie przede wszystkim reformę systemu handlu emisjami EU ETS, spodziewali się zdecydowanego odsunięcia na boczny tor wszystkich paliw kopalnych. Ale KE nie postawiła takiego kroku. 

Bez wycofania paliw kopalnych przemysł paliwowy przerzuci koszty emisji z budynków i transportu na obywateli i nadal będzie osiągał ogromne zyski

– ostrzega Barbara Mariani, kierownik ds. polityki klimatycznej EEB.

Paliwa kopalne mają się w pakiecie „Fit for 55” całkiem dobrze

EEB przestrzega też, że pakiet „Fit for 55” w takim jak obecnie kształcie spowoduje przesunięcie kosztów zanieczyszczeń z ich faktycznych sprawców na konsumenta końcowego. Tak ma się stać w sytuacji, kiedy do systemu ETS włączone będzie budownictwo i transport – przy jednoczesnym utrzymaniu darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu i wykorzystaniu funduszy publicznych do finansowania paliw kopalnych w Europie. Analitycy EEB zwracają też uwagę na to, że sektory, które generują największe emisje i zanieczyszczenia, takie jak przemysł ciężki i rolnictwo, są nadal wyłączone z podjęcia wysiłków wymaganych do przyczynienia się do neutralności klimatycznej. 

EEB zarzuca również autorom pakietu „Fit for 55”, że „cele w zakresie energii odnawialnej i efektywności energetycznej są znacznie poniżej poziomu ambicji niezbędnego do utrzymania globalnego ocieplenia poniżej 1,5 st. C i nie są wiążące na poziomie krajowym”. Ceną za to ma być opóźnienie transformacji energetycznej w krajach UE. Dlatego EEB wzywa KE do zdecydowanie większych ambicji. 

„Polityka jest sztuką tego, co możliwe, a pakiet „Fit for 55” tego nie oddaje” – stawia sprawę jasno Patrick ten Brink, zastępca Sekretarza Generalnego EEB.

Wodór to żadna magiczna różdżka do dekarbonizacji

W skrócie EEB uważa pakiet „Fit for 55” za jedną wielką ściemę i straconą szansę na systematyczne zmniejszanie śladu węglowego. Barbara Mariani uważa, że „decydenci polityczni muszą zrobić wszystko, aby odwrócić ten trend”. A korekt ma być naprawdę sporo. Np. te dotyczące rzekomo zbawczej roli wodoru i biomasy, które same od siebie mają zająć się europejską dekarbonizacją. 

„Pakiet mocno przecenia potencjał zarówno wodoru, jak i biomasy, tak jakby były one magiczną różdżką, która może zdekarbonizować wszystkie sektory” – przekonuje Davide Sabbadin, starszy oficer polityczny EEB ds. klimatu i gospodarki okrężnej. 

Zupełnie inna też pierwotnie miała być rola podatku węglowego (CBAM). Nowa danina w pierwszej kolejności powinna być bodźcem rynkowym nakłaniającym do pożegnania z węglem. Tymczasem Stephane Arditi, kierownik ds. gospodarki cyrkulacyjnej, produktów i odpadów w EEB, uważa, że w zaproponowanym kształcie CBAM „wydaje się raczej narzędziem ochrony przemysłu UE”.

Bruksela chce wyganiać węgiel i jednocześnie przytula gaz ziemny

EEB wskazuje także, że w pakiecie „Fit for 55” brakuje konkretnego celu redukcji emisji dla rolnictwa. Riccardo Nigro, koordynator kampanii na rzecz spalania węgla i kopalń w EEB, zwraca z kolei uwagę, że może i Bruksela chce zostawić za drzwiami węgiel, ale w tym czasie otwiera je na oścież dla innego paliwa kopalnego – gazu zimnego. 

Wzywamy Komisję do wyraźnego wykluczenia paliw kopalnych z wszelkich instrumentów finansowych pochodzących z systemu handlu emisjami

– mówi Nigro.

Na zbytnie zawierzenie biomasy, co ma skutkować m.in. większym zanieczyszczeniem powietrza zwraca uwagę Margherita Tolotto, specjalistka EEB do spraw zanieczyszczenia powietrza i hałasu. „Poprzez ignorowanie istniejących celów w zakresie jakości powietrza, Komisja Europejska nie wywiązuje się ze swoich własnych zobowiązań oraz z tego, czego wymaga już prawo” – przekonuje.