Los węgla, ropy i gazu jest już przesądzony. Za piętnaście lat będzie po wszystkim

Brytyjski think tank Carbon Tracker w najnowszym raporcie wykazuje, że energia słoneczna i wiatrowa znacznie szybciej niż przewidują prognozy wypchną paliwa kopalne ze światowej energetyki. Bo w grę już nie tylko wchodzi klimat, ale i ekonomia. (Fot. Harry Nixon z Pexels).

Do tej pory pokutował taki pogląd, że paliwa kopalne (węgiel, gaz ziemny, ropa), owszem, w dłuższej perspektywie szkodzą ziemskiemu klimatowi, ale są prostsze w organizacji i przede wszystkim tańsze niż odnawialne źródła energii. Najnowszy raport Carbon Tracker pt. „Niebo jest granicą: potencjał energii słonecznej i wiatrowej jest 100 razy większy niż globalne zapotrzebowanie na energię” pokazuje, że być może kiedyś tak było. Ale już nie jest. Podobnie jest z kosztami. Te związane z energią słoneczną od 2010 r. spadają co roku średnio o ok. 18 proc. 

Potencjał energii słonecznej i wiatrowej jest znacznie wyższy niż w przypadku paliw kopalnych i może wielokrotnie zaspokoić globalne zapotrzebowanie na energię, uwalniając ogromne korzyści dla społeczeństwa

– przekonują autorzy raportu.

Paliwa kopalne pójdą w odstawkę prędzej niż przypuszczaliśmy

Zdaniem ekspertów Carbon Tracker paliwa kopalne pójdą na boczny tor o wiele szybciej niż się spodziewano. Wszystko przez to, że odnawialne źródła energii tanieją w błyskawicznym tempie. Tym samym energia słoneczna i wiatrowa stają się też atrakcyjniejsze ekonomicznie np. od węgla.

Bizblog.pl poleca

Potencjał energii słonecznej i wiatrowej jest znacznie wyższy niż w przypadku paliw kopalnych i może wielokrotnie zaspokoić globalne zapotrzebowanie na energię, uwalniając ogromne korzyści dla społeczeństwa

– czytamy w raporcie Carbon Tracker.

W opracowaniu wprost sugeruje się, że OZE wygonią poza nawias energetyczny paliwa kopalne już w połowie lat 30. XXI wieku, czyli za ok. 15 lat. Do 2050 r. odnawialne źródła mogłyby zasilać cały świat. Już teraz ok. 60 proc. światowych zasobów energii słonecznej i 15 proc. zasobów energii wiatrowej jest bardziej opłacalne niż pozyskiwanie energii z paliw kopalnych. A w następnych latach ten trend tylko przyspieszy.

OZE z wymaganą mniejszą powierzchnią

Okazuje się też, że OZE wygrywa w przedbiegach z paliwami kopalnymi też jeżeli chodzi o zajmowanie niezbędnej do produkcji energii powierzchni. Dla tej słonecznej i wiatrowej – biorąc pod uwagę globalne zapotrzebowanie energetyczne – potrzeba byłoby ledwie 0,3 proc. powierzchni ziemi (ok. 450 tyś. km kwadr.), czyli mniej niż obszar zajmowany przez paliwa kopalne. Dla przykładu Carbon Tracker wskazuje na największe na świecie pole naftowe Ghawar w Arabii Saudyjskiej, które zajmuje 8400 km kwadratowych i produkuje rocznie równowartość 0,9 PWh. Gdyby ten obszar jednak zajmowały tylko panele fotowoltaiczne: energia ze Słońca wygenerowałaby w sumie 1,2 PWh na całym świecie i 1,6 PWh w wyjątkowo naświetlonej na tle innych krajów Arabii Saudyjskiej.

Niezależność energetyczna dla wszystkich

Zdaniem Carbon Tracker za obserwowaną właśnie zmianą przemawiają ekonomia, zmiany klimatyczne oraz… niezależność energetyczna. Autorzy raportu zauważają, że „80 proc. ludzi żyje w krajach, które importują paliwa kopalne”. OZE może więc być dla nich szansą nie tylko na obniżenie kosztów, czy stworzenie nowych miejsc pracy, ale też na ograniczenie importu energii i większą w tym względzie autonomię.

Największymi beneficjentami są kraje ubogie. Mają one największy stosunek potencjału energii słonecznej i wiatrowej do zapotrzebowania na energię i mogą odblokować ogromne korzyści wewnętrzne

– czytamy w raporcie.