Pakiet mobilności wykończy polską branżę transportową. Polski rząd zignorowany w UE

Polska uważa, że przekazany pod obrady Parlamentu Europejskiego pakiet mobilności zagraża całej branży transportowej. I już teraz, ramię w ramię m.in. z Litwinami, Węgrami i Rumunami, zapowiadamy zaskarżenie tych przepisów do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Fot. JB/Bizblog.pl

Pakiet mobilności zakłada takie rozwiązania jak obowiązkowe, okresowe powroty ciężarówek, które operują poza granicami kraju, w którym mieści się siedziba firmy, I głównie na tym zapisie wielu ekspertów nie zostawia suchej nitki.

Bizblog.pl poleca:

Przyjęcie pakietu mobilności w takim kształcie oznacza bowiem, że co około osiem tygodni ciężarówki będą musiały wracać do swoich krajów – bez żadnego bagażu, za to ze zbędną emisją CO2, która wszak nie od dzisiaj znajduje się na celowniku Komisji Europejskiej. 

Pakiet mobilności pułapką dla transportu?

Po tym, jak unijny ministrowie zgodzili się na skierowanie pod obrady plenarne Parlamentu Europejskiego pakietu mobilności – w Europie Środkowo-Wschodniej znowu zawrzało. Tutejsze firmy transportowe proponowane regulacje traktują niczym specjalny protekcjonizm ze strony europejskiego Zachodu, na co nie ma ich zgody. Zresztą podobne zdanie mają nie tylko polscy przewoźnicy. 

Już w grudniu, jak informował RMF FM, ostre oświadczenie w sprawie proponowanych przepisów wydał Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.

Należy głośno mówić, że założenia kompromisu to wciąż nadal śmiertelna pułapka dla polskiego transportu, ale i transportu z Litwy, Rumunii, Chorwacji, Węgier i Bułgarii – czytamy w dokumencie. 

Według transportowych związkowców pakiet mobilności w takim jak teraz kształcie stwarza tylko niepotrzebne, kolejne bariery administracyjne. Do tego wszystkiego „zwiększa przewagę konkurencyjną przewoźników z nieunijnych państw”, którzy nie będą musieli respektować zapisów pakietu mobilności. 

Nie możemy akceptować regulacji, które przyczynią się do utrudnienia wymiany towarowej w Unii, spowodują zmniejszenie efektywności europejskiej gospodarki oraz wyższe koszty codziennego życia obywateli unii Europejskiej – alarmują związkowcy. 

Jak trzeba będzie zaskarżymy przepisy przed TSUE

Zgoda większości unijnych ministrów na pakiet mobilności jeszcze absolutnie nie zamyka drogi formalnej, podczas której owe przepisy można zmienić, a nawet całkowicie odrzucić. Prawdziwa bitwa legislacyjna szykuje się w Parlamencie Europejskim. Dopiero jej wygrana da możliwość wprowadzenia tych przepisów w życie już w czerwcu 2021 r. Ale to wcale może nie być takie łatwe zadanie. Grupa przeciwników pakietu mobilności w obecnym kształcie jest bowiem całkiem spora. Podczas spotkania unijnych ministrów swój wyraźny sprzeciw oprócz Polski wyraziła także Litwa, Łotwa, Estonia, Bułgaria, Rumunia, Malta i Cypr. 

Na nowe regulacje nosem kręci także Komisja Europejska, której nie podoba się szczególnie wizja dodatkowych emisji CO2. Zwłaszcza że sama teraz forsuje Zielony Ład dla Europy, który ma Stary Kontynent przeprowadzić za rękę do zapowiedzianej neutralności klimatycznej w 2050 r. Wtedy UE ma być neutralna wobec gazów cieplarnianych, a 80 proc. produkcji energii powinno pochodzić z OZE. Nic więc dziwnego, że już teraz KE zapowiada audyt pakietu mobilności. 

Niewykluczone, że nowymi przepisami transportowymi dla całej UE zajmie się też Trybunał Sprawiedliwości UE. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk nie wyklucza złożenia takiej skargi. Inne kraje także niezgadzające się na taki pakiet mobilności mogą pójść tą samą drogą.