Szykują uderzenie w InPost. Zapłacą oczywiście klienci

Samorządy zastanawiają się, czy Paczkomaty można opodatkować podatkiem od nieruchomości. Jeżeli gminom uda się znaleźć podstawy, by uznać maszyny paczkowe za budowle, tylko sam InPost będzie musiał znaleźć miliony złotych rocznie. Znajdzie je zapewne w kieszeniach klientów, bo gdzie indziej.

Polskie gminy prowadzą analizy, które mają im pomóc we „właściwej kwalifikacji paczkomatów na gruncie prawa budowlanego oraz ustawy o podatkach i opłatach lokalnych” – podała agencja Monday News.

Wyjścia są dwa. Maszyny paczkowe mogą zostać zaklasyfikowane jako budowle, co oznacza objęcie ich 2-proc. podatkiem od nieruchomości. Daninę nalicza się od wartości obiektu. Rzecznik InPostu Wojciech Kądziołka szacuje, że przeciętna wartość Paczkomatu to kilkadziesiąt tysięcy złotych. Agencja policzyła więc, że w zależności od wielkości i modelu maszyny spółka musiałaby odprowadzić do budżetu gminy od kilkuset zł do 2 tys. zł rocznie.

Gminy mogłyby skasować właściciela Paczkomatów na 30 mln zł

Z punktu widzenia samorządów oznacza to dodatkowe przychody liczone w milionach złotych. InPost chce mieć do końca tego roku około 15 tys. Paczkomatów. Zakładając, nieco przesadnie, że spółka odprowadziłaby od każdego automatu wspomniane 2 tys. zł, daje nam to 30 mln zł rocznie.

Bizblog.pl poleca

A to przecież nie wszystko. Do ekspansji szykuje się również Allegro, Aliexpress oraz Orlen. O ile stacja benzynowa może postawić urządzenia na swoim terenie, to dwaj pozostali operatorzy będą musieli liczyć się z dodatkowymi wydatkami liczonymi w kolejnych milionach złotych.

Dla poturbowanych przez decyzje rządu i pandemię budżetów gminnych nie są to pieniądze, które można odrzucić lekką ręką. Problem w tym, że dobranie się do InPostu i reszty nie będzie takie proste.

Gminy czekają na orzeczenie

Wojciech Kądziołka podkreśla, że postępowania prowadzą obecnie dwie gminy. Pierwsza z nich uznała Paczkomaty za obiekty budowlane, ale samorządowe kolegium odwoławcze odrzuciło taką interpretację, wychodząc z założenia, że maszyna nie posiada cech obiektu budowlanego.

Łukasz Oryszczak, rzecznik prasowy prezydenta Gliwic argumentuje, że takie urządzenia jak paczkomaty i bankomaty zostały wpisane do ustawy o prawie budowlanym, a to właśnie do niej odwołuje się ustawa o podatkach i opłatach lokalnych. Miasto zastanawia się teraz, czy wrzucenie Paczkomatów do prawa budowlanego oznacza, że można potraktować je do podatkiem od nieruchomości. Ratusz nie ukrywa, że taka koncepcja jest mu niezwykle bliska.

Jednakże dopiero wyroki sądów administracyjnych w sposób jednoznaczny rozstrzygną sprawę

– tłumaczy Oryszczak w rozmowie z Monday News

Dróg do opodatkowania maszyn paczkowych jest jednak więcej. Urządzenia mógłby np. zostać uznane za nośniki reklam. Niektóre miasta pobierają też podatek od gruntu, na którym stoją Paczkomaty. Wiele wskazuje na to, że operatorzy maszyn od dodatkowych opłat nie uciekną. Pod znakiem zapytania stoi tylko, ile te zmiany będą ich kosztować.