Rząd ma twardy węgiel do zgryzienia. Polacy wolą energię odnawialną

Coraz bardziej sypie się energetyczna układanka rządu. Najpierw Bruksela pokazała Zielony Ład, potem w stół coraz mocniej zaczęli uderzać górnicy. Teraz na dokładkę okazuje się, że to nikt inny jak sami Polacy nie chcą już węgla i zdecydowanie bardziej wolą OZE.

Przeprowadzona przez Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) analiza wskazuje, że Polacy coraz więcej zalet widzą w odnawialnych źródłach energii i przy okazji coraz mniej im po drodze z węglem. 

Bizblog.pl poleca

OZE zwiększają bezpieczeństwo energetyczne kraju

Raport „Zielony potencjał społeczny. Polska i Europa Środkowo-Wschodnia” przede wszystkim pokazuje inne postrzeganie energetyki przez Polaków, niż miało to miejsce jeszcze 10 czy 15 lat temu. Dzisiaj już większość z nas rozumie takie terminy jak chociażby „zielona energia”. Dla 41 proc. respondentów to przede wszystkim energia słoneczna, 38 proc. z nich wskazuje na energię wiatrową. 22 proc. ankietowanych ów termin kojarzy się z elektrowniami wodnymi, a co piąty (20 proc.) myśli wtedy o bioenergii. 

Wyniki badań IBRiS pokazują, jak bardzo Polacy zmienili swoje zdanie o OZE. Aż 87 proc. tych, którzy wzięli udział w tym badaniu, uważa, że odnawialne źródła energii oznaczają korzyści dla wszystkich mieszkańców kraju, a 82 proc. ankietowanych uznało, że przyszłość energii należy właśnie do OZE. I chyba utrzymywana od lat węglowa narracja powoli staje się coraz mniej skuteczna. 76 proc. respondentów bowiem stwierdziła, że lokalne OZE zwiększą bezpieczeństwo energetyczne całemu krajowi. Taki sam odsetek ankietowanych odnawialne źródła wskazuje jako te, z których powinien w większości być zbudowany w przyszłości polski miks energetyczny, obecnie w ponad 70 proc. uzależniony od węgla. 

Ekologia wokół nas? Nie ma sprawy

Okazuje się, że coraz częściej chętnie godzimy się na bliskie sąsiedztwo zielonego i bezpiecznego źródła energii. Na przykład 82 proc. ankietowanych nie miałoby nic przeciwko, gdyby koło ich domu ktoś uruchomił punkt ładowania samochodów elektrycznych. Podobnie (81 proc.) jest w przypadku stacji z nowoczesnymi biopaliwami. Dla 76 proc. respondentów żadnym problemem nie byłoby też bliskie sąsiedztwo farm fotowoltaicznych. A 58 proc. przepytanych na tę okazję zgodziłoby się nawet na ekologiczna spalarnię śmieci.

Wychodzi też na to, że Polacy wkraczając na ekologiczną ścieżkę od razu najchętniej szukaliby też nowych rozwiązań. 61 proc. badanych uznaje, że prace nad rozwojem paliwa wodorowego i budowa stacji tankowania wodorem są potrzebne. Jeszcze więcej bo 71 proc. przepytanych przez IBRiS opowiada się za budową farm wiatrowych na Bałtyku. Z kolei rozwojowi źródeł geotermalnych kibicuje 78 proc. Polaków. 

Zmiany klimatu? Niekoniecznie

Badanie IBRiS wykazało przy okazji pewną niekonsekwencję ankietowanych. Ci z jednej strony w zdecydowanej większości (69 proc.) uważają, że zielona energia jest skuteczną receptą na zmiany klimatu i globalne ocieplenie, a z drugiej strony aż 39 proc. rozpytanych mocno wątpi w to, czy w ogóle jakieś zmiany klimatu zachodzą (takie zdanie ma 34 proc. kobiet i 44 proc. mężczyzn).

Patrząc pod kątem wykształcenia, najczęściej tego typu wątpliwości mają ci z wykształceniem podstawowym lub zawodowym (53 proc.); analizując zaś wiek ankietowanych, rzuca się w oczy, że najbardziej nie zgadzają się w sprawie tego, czy faktycznie klimat się zmienia, czy to jedynie kolejne gruszki na wierzbie – ludzie w wieku 30-39 lat (47 proc.). Najmniejszy zaś odsetek (21 proc.) tych klimatycznych niedowiarków, co może zaskakiwać, jest w grupie wiekowej 70 i więcej lat. 

Jednocześnie globalne ocieplenie jest uznanym faktem naukowym dla 80 proc. badanych. 78 proc. ankietowanych uważa, że tak się dzieje głównie za sprawą działalności człowieka. Tyle samo uważa, że skuteczną receptą na te klimatyczne bolączki byłyby źródła odnawialne. Jednocześnie 17 proc. rozpytanych an tę okazję Polaków deklaruje, że nigdy lub rzadko podejmuje działania zmierzające do ograniczenia zużycia energii, gazu i paliw ze względu na troskę o środowisko naturalne.

Odnawialne źródła za drogie, musimy dalej polegać na węglu?

Raport „Zielony potencjał społeczny. Polska i Europa Środkowo-Wschodnia” wskazuje, że Polacy wydają się energetycznie wewnętrznie podzieleni. Może i coraz więcej z nas coraz lepiej traktuje OZE, ale jednak dalej 44 proc. ankietowanych uważa, że podstawą polskiego miksu energetycznego powinien być węgiel.

Ponad połowa rozpytanych (51 proc.) uważa, że OZE są zbyt drogie i nie zapewniają przy tym wszystkim żadnej stabilności energetycznej (37 proc.). Co czwarty respondent (26 proc.) jest z kolei zdania, że te całe OZE narzucają nam zachodnioeuropejskie firmy i one na tym w pierwszej kolejności zarabiają. A dla nas zostaje jak zwykle figa z makiem. 

Rząd będzie chciał szybko zapomnieć o tym raporcie

Bezsprzecznie ten report stanowi pewne ostrzeżenie dla rządu. Okazuje się, że Polacy coraz bardziej interesują się źródłami energii i samą konstrukcją naszego miksu energetycznego. Wszystko za sprawą głównie zdrowia i pieniędzy. W pierwszym przypadku zbytnio zanieczyszczonych polskich miast na smogowych mapach Europy jest zdecydowanie za dużo. A ich mieszkańcy coraz lepiej sobie zdają sprawę, że ich uporczywy kaszel to wcale nie jest przypadek. 

Kwestie finansowe z kolei, to w pierwszej kolejności rachunki za prąd, które ze względu na rosnącą cenę uprawnień emisji CO2 już dwa lata temu mocno podskoczyły. Po wakacjach mamy mieć jednak do czynienia z kolejnym sezonem tego „serialu”. Tym razem przez przyjętą jeszcze w poprzedniej kadencji Sejmu opłatę mocową – nową daninę, dzięki której kraj nad Wisłą ma sobie później poradzić z energetyczną modernizacją.

O tym, że węgiel był, jest i jeszcze długo będzie fundamentem energetycznym dla Polski, słyszymy co chwilę, przy różnego rodzaju okazjach. Ostatnio w tym tonie wypowiadał się Michał Woś, minister środowiska, który kilka dni temu w świetle fleszy informował o przedłużeniu koncesji na wydobycie węgla dla czterech kopalni: Piast-Ziemowit w Bieruniu i Lędzinach, Murcki-Staszic w Katowicach, Mysłowice-Wesoła w Mysłowicach oraz Ruda w Rudzie Śląskiej. Przy okazji Woś przekonywał, że węgiel „przez długi czas będzie absolutnym fundamentem bezpieczeństwa energetycznego państwa”.