20000 zachorowań dziennie? Po otwarciu szkół czeka nas apokalipsa, a nie pandemia

Jeśli dojdzie do otwarcia szkół w trybie, który proponuje MEN, liczba zachorowań może wzrosnąć nawet kilkukrotnie, a wtedy czekałby nas zwielokrotniony wariant izraelski. Dyrektorzy szkół się buntują, nauczyciele i rodzice boją.

– Nie puszczę dzieciaków do szkoły, nie będę narażała siebie i schorowanych dziadków na zarażenie

– zaperzyła niedawno jedna z moich sąsiadek na warszawskim Bródnie.

Gdy inna odparowała, by szykowała w takim razie 10 tys. zł, bo tyle wynosi kara za nieposyłanie dziecka do szkoły, mina jej nieco zrzedła, ale dalej upierała się, że to igranie z ogniem. Podobnie myśli więcej Polaków i tych, co biorą to na chłopski rozum, i tych, co podpierają się zaleceniami naukowców.

Przed wakacjami, gdy dobowa liczba zachorowań nie przekraczała trzystu, MEN nie zdecydował się na otwarcie szkół. Gdy liczba wykrywanych infekcji zbliża się do tysiąca dziennie, siłą zagania uczniów i nauczycieli do klas.

Nie jestem zwolennikiem ścisłego lockdownu, zakazywania wstępu do lasów i parków, banów na jogging, jazdę na rowerze i rekreacyjne rzucanie patyka psu. Na na dodatek trochę rozumiem, dlaczego premier Morawiecki i minister Piontkowski uważają, że dzieciaki powinny wrócić do szkoły (nie ma kasy na dodatkowy zasiłek opiekuńczy ani zapewnienie odpowiednich warunków do kształcenia na odległość, rodzice muszą iść od pracy itd).

Bizblog.pl poleca

Z drugiej strony nie przekonuje mnie tłumaczenie, że trzykrotny wzrost liczby dobowych zachorowań w ostatnim czasie to jedynie efekt przeprowadzania zmasowanych testów. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że chcąc zamknąć sprawę wyborów prezydenckich, politycy przedwcześnie poluzowali reżim sanitarny, potem nastały wakacje, plaże zapełniły się wczasowiczami, a remizy na Podhalu weselnikami.

No i teraz czekamy na przebicie granicy tysiąca zakażeń dziennie.

Otwarcie szkół w czasie epidemii. Czeka nas wariant izraelski?

Zwalenie odpowiedzialności za sytuację w szkołach na dyrektorów oraz obietnica przekazania oświacie milionów maseczek i hektolitrów płynu dezynfekującego to za słabe argumenty za „powrotem do normalności” w podstawówkach i liceach.

Co zresztą wytyka rządzącym Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty, zarzucając MEN ignorowanie zaleceń naukowców, którzy ostrzegają, że niezaostrzenie procedur bezpieczeństwa w szkołach zaowocuje gwałtownym wzrostem liczby zachorowań, nieprzygotowanie platformy edukacji zdalnej i niedostosowanie podstaw programowych do nowych warunków, wreszcie pozostawienie szkół, nauczycieli i dyrektorów na pastwę epidemii.

Wniosek jest prosty. Rząd powinien bardziej się postarać, bo co będzie, gdy plażowo-weselny szczyt zachorowań zostanie podbity szkolnym?

W Izraelu nie trzeba było urządzać góralskich wesel tylko otworzyć szkoły, żeby sytuacja wymknęła się spod kontroli. To, co wydarzyło się w Ziemi Świętej, opisał ze szczegółami „New York Times”.

W marcu i kwietniu przybywało w Izraelu po 750 chorych dziennie. Na początku maja liczba zakażeń spadła do kilkudziesięciu. Tel Awiw przywrócił zajęcia w szkołach. Najpierw wrócili młodsi, potem starsi uczniowie, lekcje organizowano w małych grupach.

Otwarcie szkół. Chwila nieuwagi i ze 100 robi się 2000 zakażeń dziennie

Wyjdźcie na zewnątrz i bawcie się dobrze

– zachęcał jakiś czas później premier Benjamin Netanjahu.

(Przypomina wam to coś?)

Dokładnie tego samego dnia w jerozolimskim liceum Gymnasia Ha’ivrit wykryto pierwszy przypadek koronawirusa. Gdy przeprowadzono testy, okazało się, że w szkole choruje ponad 150 uczniów i 26 nauczycieli. Kolejne badania wykazały, że w innych szkołach i okolicy zakażonych jest o wiele więcej.

Epidemia rozlała się na cały kraj. W maju, przed otwarciem placówek oświatowych, przybywało 50-70 chorych dziennie, w lipcu już 2000.

Setki szkół trzeba było zamknąć, a tysiące uczniów, rodziców i nauczycieli wysłać na kwarantannę. Stało się tak, choć izraelskie ministerstwo edukacji po wykryciu pierwszych zakażeń wprowadziło obowiązek noszenia maseczek, częstego mycia rąk i utrzymywania bezpiecznego dystansu.

Ba, nakazano, by okna w szkołach były cały czas otwarte. Patrząc na to błądzące niczym dziecko we w grudniowej śnieżycy MEN (dobra, przesadziłem, kto ostatnio widział w Polsce prawdziwą śnieżycę?), nie zdziwiłbym się, gdyby w listopadzie, grudniu zaproponowano u nas to samo…

Powrót do szkół. Izrael ostrzega: ostrożnie

– Inne kraje zdecydowanie nie powinny robić tego, co my zrobiliśmy. To był poważny błąd

– przestrzega prof. Eli Weizmann, główny doradca ds. pandemii Rady Bezpieczeństwa Narodowego Izraela.

– System edukacji można otwierać, ale stopniowo i z ograniczeniami. Na dodatek trzeba to robić bardzo ostrożnie

– dodaje prof. Hagai Levine, epidemiolog z Hebrew University-Hadassah School of Public Health.

Jego zdaniem kluczowe jest ograniczenie klas do zamkniętej grupy 10-15 uczniów, którzy powinni przebywać ze sobą nie tylko podczas lekcji, ale również podczas przerw. Każdą taką grupą może opiekować się tylko jeden nauczyciel, który nie ma kontaktu z innymi uczniami. Ekspert zaleca też zorganizowanie zajęć zdalnych dla starszych uczniów i oczywiste środki ostrożności, wspomniane już wcześniej, jak ustawienie ławek w dużej odległości od siebie, częste odkażanie, wentylacja pomieszczeń i otwieranie okien czy noszenie przez uczniów i pracowników masek.

A co jeśli zabraknie nauczycieli?

„NYT” zwraca uwagę, że za igranie z koronawirusem wysoką cenę zapłacili izraelscy nauczyciele. Najbardziej ucierpieli ci, którzy mieli kontakt uczniami z więcej niż jednej klasy – wtedy najłatwiej się zarazić. Oczywiście w najgorszej sytuacji znaleźli się starsi pedagodzy.

W Polsce – jak podaje Ośrodek Rozwoju Edukacji w roku szkolnym 2014/2015 – ponad 20 tysięcy z 670 tysięcy polskich nauczycieli miało już ukończone 60 lat, a największy odsetek stanowili nauczyciele w wieku 46–50 lat (16,95 proc.) i 51–55 lat (15,47 proc.). Gros z nich pracuje z więcej niż jedną klasą.

Czy MEN bierze pod uwagę scenariusz, w którym po kilku tygodniach od otwarcia szkół nie będzie komu uczyć?