Opłaty za autostrady. Od jesieni ma być drożej na A4, ale zniżka za automatyczną płatność zostaje

Już nie 20, a 24 złote ma kosztować przejazd całym płatnym odcinkiem autostrady A4 między Krakowem i Katowicami. Zarządzająca tą drogą spółka Stalexport wystąpiła do GDDKiA o zatwierdzenie nowego cennika, który ma obowiązywać od 1 października. Dobra wiadomość jest taka, że jeszcze więcej niż dziś zaoszczędzimy, korzystając z videotollingu.

Aktualizacja 31.07.2020: Stalexport poinformował, jakie są przyczyny podwyżki opłat.

„Zmiana stawek za przejazd wynika ze wzrostu kosztów eksploatacji i utrzymania projektu, jakim jest zarządzany przez nas odcinek autostrady A4 w okresie ostatnich pięciu lat. Na przestrzeni ostatnich miesięcy, korzystając z niższego poziomu ruchu, prowadzimy intensywne prace remontowe, które mają zwiększyć komfort i bezpieczeństwo podróżowania autostradą. Cały czas ponosimy spore nakłady inwestycyjne, w tym m.in. w nowoczesne i szybkie metody wnoszenia opłat, obejmujące również prace nieprzewidziane w umowie koncesyjnej” – wyjaśnił Rafał Czechowski, rzecznik prasowy spółki.

Bizblog.pl poleca

Zwykle nie trzeba czekać w kolejce do bramek, sięgać po gotówkę lub kartę, opuszczać szyby, a nawet całkowicie zatrzymywać samochodu. Mogłoby się wydawać, że wprowadzony na A4 już przed rokiem videotolling błyskawicznie podbije serca polskich kierowców, ale tak się nie stało – wciąż zdecydowana większość kierowców woli korzystać z przedpotopowego systemu płacenia u inkasenta w budce.

Gdy okazało się, że bez porównania większa wygoda korzystania z systemu automatycznie sczytującego tablice rejestracyjne i równie bezobsługowo ściągającego opłatę z konta nie jest wystarczającą zachętą, Stalexport sięgnął po stary, sprawdzony argument – pieniądze.

Drożej, ale jakby… taniej

Od 1 stycznia 2020 r. zarządca autostrady wprowadził stawkę 7 zł za płatność na każdym z dwóch punktów poboru, ale najwyraźniej i to nie pomogło, bo rabat ma zostać utrzymany, a nawet – kwotowo – zwiększony. To tylko częściowe pocieszenie, bo standardowe stawki dla samochodów osobowych mają wzrosnąć aż o 20 proc.

Stalexport Autostrada Małopolska wystąpiła do Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad z wnioskiem o wydanie zgody na podwyższenie od 1 października 2020 r. stawki opłaty za przejazd dla pojazdów kategorii 1 z kwoty 10 zł do kwoty 12 zł na każdym placu poboru opłat (PPO) autostrady A4 Katowice-Kraków

– poinformował zarządca autostrady.

Dotychczasowa preferencyjna stawka, obowiązująca w przypadku videotollingu, także wzrośnie – z 7 do 8 zł. W ten sposób premia za odciążenie obsługi punktów poboru opłat wyniesie na całym odcinku autostrady 8 zł, czyli o 2 zł więcej niż dotychczas.

Nie zmienią się stawki opłat za samochody ciężarowe, które nadal będą wynosić – w zależności od kategorii pojazdu – 20 lub 35 zł na każdym z PPO. To samo dotyczy stawek preferencyjnych, które wciąż wynosić będą 17 i 30 zł.

Zero wyjaśnień

Dlaczego Stalexport chce wprowadzić podwyżki w przypadku osobówek? Tego nie dowiemy się z suchego, urzędowego komunikatu spółki, bo znajdziemy w nim jedynie powołanie się na przepisy, które stanowią podstawę prawną dla wprowadzania podwyżek przez koncesjonariuszy. O wyjaśnieniu kierowcom po ludzku, dlaczego ma być drożej, spółka jakoś zupełnie zapomniała.

Stalexport Autostrady, czyli spółka-matka Stalexportu Małopolska, niedawno poinformowała, że w pierwszym półroczu wypracowała 33 mln zł zysku netto. To wprawdzie o około 2 mln mniej niż przed rokiem, ale i tak nieźle, jak na okres epidemii i znacznie zmniejszony ruch na autostradach na wiosnę – sam Stalexport policzył, że natężenie ruchu osobówek spadło w całym półroczu aż o 28,5 proc.

Przychody z poboru opłat na autostradzie A4 Katowice-Kraków w pierwszym półroczu spadły bowiem o 23,7 proc. (do 126,7 mln zł), a w przypadku samochodów osobowych przychody spadły aż o 31,5 proc., (do 72,5 mln zł).