O’Leary: mamy gdzieś Omikrona. Ryanair nie odwoła ani jednego lotu

Szef Grupy Ryanair znów staje okoniem, krytykując panikę, jaka wybuchła na świecie po zidentyfikowaniu nowego modelu koronawirusa. Podczas gdy część państw zamknęła swoje granice dla podróżnych z południowej Afryki, Michael O’Leary deklaruje: Nie odwołujemy żadnych lotów. (fot: World Travel & Tourism Council/flickr.com/CC BY 2.0)

Największy europejski lowcost nie przepada za restrykcjami w branży lotniczej. To znaczy – nikt ich oczywiście nie lubi, ale Ryanair szczególnie. O’Leary wielokrotnie wchodził w polemikę z brytyjskim rządem, starając się udowadniać, że środki bezpieczeństwa podejmowane przez premiera Borisa Johnsona są bez sensu.

Tak samo jest i teraz, choć tym razem irlandzki menedżer idzie już na werbalną wojnę z całym światem.

Omikron? Bzdura, latamy dalej

Pierwsze doniesienia na temat nowego modelu Covid-19 były bardzo niepokojące. Naukowcy mówili o 5-krotnie większej zaraźliwości i potencjalnej odporności na działanie szczepionek. Dzisiaj wiemy już, że na bardziej wiarygodne dane przyjdzie nam poczekać co najmniej 2 tygodnie, bo właśnie tyle dał sobie Pfizer i BioNTech na weryfikacje skuteczności dawek wobec wariantu B.1.1529.

Omikron rozprzestrzenia się jednak bardzo szybko, a wysokorozwinięte państwa postanowiły nie ryzykować. W Wielkiej Brytanii władze zakazały liniom lotniczym wykonywania połączeń do Republiki Południowej Afryki. Swoje granice przed podróżnymi z tego regionu zamknęli m.in. Austriacy, Niemcy, Czesi, Amerykanie i Brazylijczycy. Najbardziej radykalne kroki podjęto w Izraelu i Japonii. Oba te kraje całkowicie zamknęły się na cudzoziemców.

O’Leary wydaje się tym faktem mocno zniesmaczony. W trakcie konferencji prasowej w Lizbonie Irlandczyk stwierdził, że nie ma zamiaru odwoływać żadnych lotów.

Bizblog.pl poleca

Nie uważam go (wariantu Omicron – przyp. red.) za uzasadniony powód, aby uniemożliwić podróżowanie osobom, które są zaszczepione lub mają negatywny wynik PCR

– dodał O’Leary.

Giełda nie wierzy w rychłe odbicie

Zdaniem prezesa Ryanaira dwie powyższe grupy podróżujących nie stanowią zagrożenia dla podróży lotniczych w Europie. Sen z powiek spędza mu tylko jedno – że część turystycznych hitów w rodzaju Maroka same podejmą decyzję o blokadzie powietrznej granicy.

Podobne obawy mają inwestorzy.

W piątek, tuż po wybuchu ogólnoświatowej paniki, wycena lowcostu spadła o kilkanaście procent. Po delikatnym odbiciu w poniedziałek, od wtorku rano spółka znów świeci się na czerwono. Jak widać giełda znów zaczęła wykazywać sceptycyzm odnośnie ożywienia w branży lotnicznej.

Trudno się w tej sytuacji dziwić, że O’Leary zaklina rzeczywistość jak może. Prawda jest jednak taka, że niewiele od niego zależy. Decyzje będą zapadały ponad głowami przewoźników. Ryanair, Wizzair, British Airways czy Lufthansa mogą się tylko bezradnie przyglądać i liczyć na to, że Omikron nie wbije im gwoździa do trumny.