Zwlekacie z darmowym szczepieniem na covid? Już jesienią trzeba będzie zapłacić za nie kilkaset złotych

Jak coś jest całkiem za darmo, to często tego nie szanujemy. Rząd ma chyba dość wybrzydzających i wahających się w sprawie szczepienia przeciw COVID-19, bo coraz poważniej myśli o wprowadzeniu odpłatnych szczepień. Rzecznik Rządu Piotr Müller właśnie powiedział, że może to nastąpić już „późną jesienią”, a koszt szczepienia wyniesie „kilkaset złotych”.

W programie Tłit Wirtualnej Polski w poniedziałek Piotr Miller przyznał, że rozważany jest pomysł płatnych szczepień przeciwko koronawirusowi. Dopytywany przez prowadzącego rozmowę Patryka Michalskiego rzecznik stwierdził, że może to nastąpić „późną jesienią”, a koszt jednorazowego szczepienia wyniesie „kilkaset złotych”.

Bizblog.pl poleca

O tym, że rząd rozważa wprowadzenie odpłatności za szczepienia na COVID-19 mówiło się od co najmniej kilku tygodni, ale dotąd były to nieoficjalne informacje pochodzące od anonimowych źródeł w rządzie. Dzisiejsza deklaracja Piotra Müllera oznacza, że sprawa odpłatności szczepień staje się całkiem realnym scenariuszem.

Wszystko wskazuje na to, że rząd ma nadzieję na to, że wprowadzenie odpłatności szczepień ma być sposobem na zmotywowanie tych, którzy dotąd nie zdecydowali się na zaszczepienie się na covid. Perspektywa konieczności zapłaty niemałych pieniędzy za szczepienie, które wprawdzie nie jest obowiązkowe, ale daje wymierne przywileje (których stopniowo przybywa), może dla wielu okazać się wystarczającą zachętą.

Rząd za szczepienia płaci. Na razie

Szczepienia na covid w ramach Narodowego Programu Szczepień są dla obywateli darmowe, bo cały koszt pokrywa rząd z budżetu państwa. Koszt samej szczepionki – w zależności od producenta – waha się od około 20 zł do 100 zł. Do tego dochodzi koszt przychodni czy innego punktu szczepień – rząd wycenił to na 61,24 zł i tyle płaci podmiotom prowadzącym szczepienia.

Rzecznik rządu powtórzył niedawne ostrzeżenia ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który mówił, że jesienią mogą zostać przywrócone obostrzenia. Wszystko będzie zależało od tempa rozprzestrzeniania się wariantu Delta.

Czy dzieci wrócą normalnie do szkół?

Wciąż nie wiadomo, co z rozpoczęciem roku szkolnego – teoretycznie dzieci powinny normalnie wrócić do szkół, ale możliwe jest wprowadzenie nauki hybrydowej już od 1 września. Bardzo realnym scenariuszem jest zróżnicowanie obostrzeń ze względu na poziom wyszczepienia populacji w danym regionie.

Z najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że dotąd wykonano w Polsce 31,5 mln szczepień, a w pełni zaszczepionych jest 15,2 mln osób. Przyjmuje się, że dla osiągnięcia odporności zbiorowej musimy zaszczepić około 70 proc. całej ludności, a nie tylko tych, którzy mogą się szczepić. Osoby w pełni zaszczepione to już prawie 40 proc. całej ludności Polski, ale tempo szczepień bardzo szybko spada.

W Polsce też umierają niemal sami antyszczepionkowcy. Rząd szykuje się na czarny scenariusz