Nagła zmiana w obostrzeniach. Rząd odpuścił busiarzom limit miejsc, ale knajpom i hotelom już nie

Nie będzie limitu 75 proc. miejsc w komunikacji zbiorowej, bo przewoźnicy przekonali rząd, że tego nie da się egzekwować, a Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że nie chce „tworzyć próżni prawnej”. W gorszej sytuacji są hotelarze, czy właściciele dyskotek, klubów barów, kawiarni lub restauracji, bo, jak pokazuje rządowa zapowiedź tekstu nowego rozporządzenia covidowego, tutaj żadnego kroku wstecz nie będzie.

W wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów we wtorek pojawił się projekt nowego rozporządzenia covidowego, które wprowadzi daleko idące obostrzenia od środy 15 grudnia. Utrzymano przepisy zakazujące działalności klubów i dyskotek, a także limit 30 proc. miejsc w hotelach, knajpach czy kinach, ale wypadł zapowiedziany na slajdach limit 75 proc. w komunikacji miejskiej.

Po dyskusjach z resortami, między innymi infrastruktury, z przewoźnikami decydujemy się na bardziej wzmożone kontrole zasłaniania ust i nosa, ale wycofujemy się z tego 75 proc. obłożenia

– przyznał w TVN24 Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

Zaglądamy do projektu rozporządzenia covidowego i faktycznie wśród jedenastu punktów nie ma ani słowa o komunikacji zbiorowej. To oznacza, że zmiany przepisów nie będzie, czyli tramwaje, autobusy miejskie, czy prywatne busy będą mogły nadal jeździć dobite na maksa. Rzecznik MZ tłumaczył, że wycofano się z tego przepisu, by „nie tworzyć próżni prawnej”.

Bizblog.pl poleca

Najwyraźniej wprowadzenie limitu 30 proc. zajętych miejsc w barach, kawiarniach, restauracjach, kinach czy hotelach nie będzie oznaczało tworzenia próżni prawnej, bo te surowe przepisy zostały utrzymane. Do limitu nie będą jednak wliczane osoby zaszczepione, co oznacza, że wszystkie wymienione obiekty w teorii mogą pracować na 100 proc. obłożenia, o ile klienci będą zaszczepieni.

Weryfikacja bez weryfikacji

Weryfikacja paszportów covidowych? Tu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki, bo przedsiębiorcy wcale takiego uprawnienia nie dostaną, bo wszystko ma opierać się na dobrowolności, ale jednak będą mogli wpuszczać tylko zaszczepionych… Zacytujmy lepiej wiceministra Waldemara Kraskę, który w następujący sposób wyjaśnia, jak ma działać nowy przepis.

Przyjęta w obowiązującym rozporządzeniu konstrukcja nie przyznaje usługodawcy lub organizatorowi wydarzenia wprost uprawnienia do żądania od danej osoby potwierdzenia faktu zaszczepienia, ponieważ okazanie dokumentu potwierdzającego fakt szczepienia ma charakter dobrowolny – to w interesie osoby chcącej skorzystać z danej usługi lub uczestniczyć w danym wydarzeniu jest wykazanie faktu zaszczepienia, jako uprawniającego do wejścia na teren objęty limitem, w przypadku osiągnięcia tego limitu – pisze Kraska.

Czyli przedsiębiorca – wbrew zapowiedziom kierownictwa Ministerstwa Zdrowia – jednak nie będzie mógł prosić klientów o okazanie certyfikatu potwierdzającego szczepienie. Idźmy dalej.

Biorąc jednak pod uwagę wątpliwości interpretacyjne dotyczące możliwości dokonywania przez osobę zobowiązaną do przestrzegania limitu określonego w rozporządzeniu – w sytuacji osiągnięcia tego limitu – weryfikacji faktu zaszczepienia osoby wyrażającej wolę skorzystania z usługi lub uczestnictwa w wydarzeniu, w projekcie rozporządzenia zaproponowano doprecyzowanie obowiązującej regulacji w taki sposób, aby z przepisu jednoznacznie wynikało, że to do osoby zamierzającej skorzystać z usługi lub uczestniczyć w wydarzeniu należy decyzja, czy chce ona skorzystać z uprawnienia związanego z zaszczepieniem się przeciwko COVID-19, w przypadku osiągnięcia limitu skutkującego ograniczeniem w dostępie do tej usługi lub wydarzenia – pisze zastępca Adama Niedzielskiego.

Norma prawna bez zmiany

Czyli przedsiębiorca nie może zażądać od klienta okazania paszportu covidowego, ale może milcząco oczekiwać, że ten sam się zreflektuje i zaproponuje pokazanie dowodu, że jest zaszczepiony. Na koniec Waldemar Kraska z rozbrajającą szczerością przyznaje, że przepisy w zakresie weryfikacji szczepień właściwie się nie zmieniają.

Należy jednak podkreślić, że co do zasady istota normy prawnej w przedmiotowym zakresie nie ulega zmianie – czynność ta nadal będzie miała charakter dobrowolny – dana osoba nadal będzie miała prawo odmowy okazania dokumentu lub certyfikatu potwierdzającego zaszczepienie, z zastrzeżeniem, że w takim przypadku będzie jej jednak dotyczył limit określony w rozporządzeniu – pisze przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Zakaz tańczenia

Nie odpuszczono klubom, dyskotekom i innym lokalom, gdzie można potańczyć, bo od środy zostaną one objęte zakazem prowadzenia działalności. W rozporządzeniu znajdzie się zapis o wprowadzeniu zakazu prowadzenia działalności polegającej na prowadzeniu dyskotek i klubów nocnych lub działalności, która polega na udostępnieniu miejsca do tańczenia organizowanego w pomieszczeniach lub w innych miejscach o zamkniętej przestrzeni. Limit nie obejmuje jedynie sportowych klubów tanecznych.

Nie ma pewności, czy zapowiedziane zniesienie zakazu prowadzenia klubów i dyskotek zostanie zniesione w noc sylwestrową, ponieważ zapowiedź rozporządzenia autorstwa Waldemara Kraski o tym nie wspomina. Wcześniej Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że 31 grudnia i 1 stycznia obiekty z miejscem do tańczenia będą mogły działać, choć z limitem 100 osób. Oczywiście ten limit miałby nie dotyczyć osób zaszczepionych.

Nowe rozporządzenie covidowe wchodzi w życie w środę 15 grudnia.