Hulaj dusza, piekła nie ma. Sejm przez pomyłkę skasował kary za łamanie obostrzeń covidowych

Podpisana przez prezydenta nowelizacja ustawy covidowej została przez miesiąc przetrzymana przez premiera w szufladzie, ale kiedy wreszcie została opublikowana w Dzienniku Ustaw, to z wielkim przytupem. Właśnie okazało się, że Sejm omyłkowo skasował wszystkie kary administracyjne za łamanie obostrzeń związanych z COVID-19, które wynosiły do 30 tys. zł.

Fot. Rakoon/Wikimedia (CC BY 3.0)

Wpadkę parlamentarzystów odkrył dr Wojciech Górowski, adiunkt w Katedrze Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prawnik zauważył, że po wejściu w życie tej ustawy całkowicie zmieniło się brzmienie jednego z kluczowych przepisów.

Bizblog.pl poleca

Chodzi o art. 48a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, który obecnie opisuje procedury pobierania wymazu pod kątem COVID-19, a wcześniej art. 48a dotyczył kar pieniężnych za łamanie obostrzeń obowiązujących w stanie epidemicznym. Przepis ten pozwalał nakładać sanepidom grzywny dochodzące do 30 tys. zł.

Stary art. 48a

Wszystko wskazuje na zwykłą pomyłkę – ustawodawca zredagował nowy artykuł, dodając literkę „a”, by nie zmieniać istniejącego artykułu 48, ale nie zauważył, że art. 48a już istnieje. W ten sposób wymazał stary przepis, zastępując go nowym.

Mówiąc obrazowo – to tak, jakby ktoś zamalował znak B-2 „zakaz wjazdu”, nadając mu np. wygląd znaku B-42 „koniec zakazów”.

Czy ten przepis jeszcze obowiązuje?

„Czy to oznacza, że zmieniono treść art. 48a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i tym samym odpadła podstawa prawna do stosowania kar pieniężnych za niestosowanie się ustanowionych w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanie epidemii nakazów, zakazów lub ograniczeń oraz za niewykonanie decyzji o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii?” – czytamy na facebookowym profilu Katedry Prawa Karnego UJ. „Czy też obowiązują równolegle dwa całkowicie odmiennie brzmiące art. 48a ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi?” – pytają eksperci.

Wydaje się oczywiste, że rząd uzna, że właściwa jest ta druga opcja i oba artykuły 48a będą stosowane. Ciekawe, co na to sądy, do których prędzej czy później odwołają się osoby, na które nałożono kary administracyjne za łamanie obostrzeń. Pod względem prawnym wpływamy na nieznane wody.

„Mamy zasadę lex posterior derogat legi priori – akt późniejszy uchyla akt wcześniejszy. Nie wykluczam więc sytuacji, że sądy administracyjne rozpoznające odwołania od decyzji sanepidu stwierdzą: nowy przepis uchylił przepis wcześniejszy” – mówi dr Górowski, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.

Prawnik z UJ przypomina, że Kodeks postępowania administracyjnego stanowi, że jeśli pojawiają się wątpliwości co do normy prawnej, powinno się interpretować je na korzyść obywatela. „Sądzę, że sądy mogą interpretować wątpliwości na korzyść obywatela, na którego nałożono 30 tys. zł kary” – ocenia Wojciech Górowski.

Pomagać lekarzom, ale nie aż tak

Rząd długo zwlekał z opublikowaniem w Dzienniku Ustaw podpisanej przez prezydenta ustawy wprowadzającej między innymi (wreszcie ustawowy!) obowiązek noszenia maseczek.

Dlaczego nie była publikowana, jak nakazuje prawo? To efekt pomyłki posłów rządzących ugrupowań, którzy przyznali lekarzom walczącym z COVID-19 hojniejsze dodatki, niż planowali. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki tłumaczył, że chodzi o… „ratowanie budżetu Ministerstwa Zdrowia”.

Nowy art. 48a