Nowy podatek wywołał awanturę w rządzie. Okazało się, że skarbówka ścignie nie tych, co powinna

Rząd chciał docisnąć nowym podatkiem zagraniczne korporacje, a przez przypadek zrobi krzywdę spółkom Skarbu Państwa. Wszystko przez nowy podatek od firm wymyślony w ostatniej chwili w ramach Polskiego Ładu. Tak bardzo w ostatniej chwili, że minister finansów nie miał czasu porozmawiać o nim z ministrem aktywów państwowych. W MAP dostali projekt nowego podatku tak późno, że ledwo zdążyli go przeczytać. I się wściekli.

Przez nowy podatek Ministerstwo Finansów niespodziewanie weszło na kolizyjny kurs z Ministerstwem Aktywów Państwowych. I chyba nawet nieświadomie, bo zakładam, że minister finansów jednak nie chciałby celowo utrudniać życia spółkom Skarbu Państwa.

Dopiero co poznaliśmy pomysł na nowy podatek od korporacji, który miał uderzyć przede wszystkim w zagraniczne podmioty, często uciekające przed polskim fiskusem. Podatek ten miał częściowo otrzeć łzy ministrowi finansów po tym, jak rząd ugiął się pod naciskami przedsiębiorców i wycofał z podniesienia im składki zdrowotnej do 9 proc. Stanęło w końcu na 4,9 proc.

To oznacza, że straci nie tyle NFZ wobec pierwotnej propozycji Polskiego Ładu, ale straci minister finansów, bo tę dziurę powstałą po zejściu z 9 do 4,9 proc. będzie trzeba po prostu zasypać NFZ-owi z budżetu państwa.

Jacek Sasin: nowy podatek uderzy w spółki SP

No i wszystko może jakoś by się spięło, przynajmniej na razie, aż tu nagle w piątek rano okazuje się, że Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, zorientował się, że ten nowy podatek bardziej uderzy w przedsiębiorstwa, które mu podlegają, niż w zagraniczne spółki.

Bizblog.pl poleca

W uwagach do projektu ustawy wicepremier Sasin wskazał właśnie, że tak skonstruowany podatek wydrenuje ze spółek Skarbu Państwa, a więc kontrolowanych przez niego, dodatkowo 379 mln zł. To więcej niż fiskus dostanie od zagranicznych korporacji, a to przecież im właśnie miał się dobrać do skóry.

Należy wskazać, że oznaczałoby to wzrost łącznego obciążenia CIT spółek z domeny Skarbu Państwa umieszczonych w analizowanej bazie o 12 proc., podczas gdy średni wzrost obciążenia CIT w całej bazie to 9 proc. Oznacza to, że proponowane rozwiązanie może proporcjonalnie mocniej dotknąć spółki Skarbu Państwa niż podmioty prywatne, w tym te z kapitałem zagranicznym

– napisał MAP w uwagach.

Nowy podatek zagrozi stabilności państwowych spółek?

Do takich wniosków resort Sasina doszedł, nakładając nowy podatkowy pomysł ministra finansów na dane o spółkach za 2019 r., a więc nie pierwszej świeżości. Ale tylko te były pod ręką. Na szukanie nowszych i bardziej precyzyjnych nie było już czasu, bo jak się okazuje, Ministerstwo Finansów tym podatkiem zaskoczyło nawet Sasina, który żali się, że projekt podatku nie został poddany konsultacjom.

Zabawne, bo do tej pory rządowi brak konsultacji przy różnych, często kontrowersyjnych projektach ustaw zarzucali polityczni wrogowie, teraz rząd wszedł na nowy poziom i zarzucają sobie to wzajemnie ministrowie tego samego rządu.

W każdym razie MAP się wkurzył i teraz straszy:

Z analizy przeprowadzonej w Ministerstwie Aktywów Państwowych wynika, że ta nowa alternatywna forma opodatkowania może mieć negatywny wpływ na stabilność finansową spółek z udziałem Skarbu Państwa

– ocenia wprost resort.

Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. A pośpiechy był, owszem, bo premier Morawiecki obiecał, że w ciągu 100 dni przedstawi gotowe projekty kluczowych ustaw, które złożą się na Polski Ład. I te 100 dni właśnie minęło.