Nowy elektryzujący projekt Tesli. Zaczął się od apokalipsy w środku pandemii i złośliwości Muska

Elektryzujący na pewno mieszkańców Teksasu, gdzie Tesla zamierza sprzedawać prąd indywidualnym odbiorcom, a także odbierać od nich nadwyżki, jeśli dzięki dostarczanym przez Elona Muska panelom zbywa im energii.

Dlaczego Tesla wybrała Teksas? Dostawy prądu w tym stanie, przy okazji najbardziej liberalnym i otwartym rynku w Stanach Zjednoczonych, ale też mocno rozdrobnionym, urastają do rangi nie lada wyzwania. Teksas co prawda szczyci się najwyższą produkcją energii elektrycznej w USA, ale nie jest połączony z resztą kraju, a na dodatek za utrzymanie sieci odpowiada tam Electric Reliability Council of Texas (ERCOT) – organizacja non profit i pierwszy niezależny od instytucji federalnych dostawca prądu w Stanach Zjednoczonych.

Z tych wszystkich powodów kilka miesięcy temu podczas nieoczekiwanego ataku zimy doszło tam do apokalipsy. Przez wielokrotnie wyższe od normalnego zużycie prądu doszło do przeciążenia sieci i totalnego blackoutu, a następnie przez niespotykany w tym regionie mróz – do awarii sieci wodociągowych. W ten sposób w XXI w. miliony Teksańczyków w środku pandemii zostało uziemionych w domach bez ogrzewania, prądu i dostępu do bieżącej wody.

Bizblog.pl poleca

Muskowi marzy się elektryczny detal

Pod czas ataku teksańskiej zimy Elon Musk zamieścił wtedy na Twitterze kąśliwy wpis pod adresem ERCOT-u, że rada na nie zasłużyła na „R” w nazwie. W tłumaczeniu na polski nazwa instytucji utrzymującej sieć elektryczną na terenie stanu brzmi Rada Niezawodności Elektrycznej Teksasu, a litera R w skrócie dotyczy słowa „Reliability”, czyli „Niezawodności”

Teraz do ponad 120 firm dostarczających prąd Teksańczykom chce dołączyć Tesla. Jeśli Komisja Użyteczności Publicznej wyrazi zgodę, to spółka Elona Muska zadebiutuje w roli detalicznego dostawcy energii elektrycznej. Tesla, choć sprzedaje panele elektryczne na coraz większą skalę, próbując je przy okazji stale udoskonalać (można je również kupić w Polsce), to na razie nie miała ambicji, by występować w roli dostawcy energii. Teraz to się zmieniło.

Tesla zapowiada inwestycje

Tesla przekazała podobno stanowym organom regulacyjnym, że zamierza zbudować dwie gigantyczne 250-megawatowe baterie fotowoltaiczne, jedną w budowanej właśnie fabryce w Austin, a drugą koło Houston. Spółka zapowiedziała, że pozyskiwałaby też nadwyżki energii z paneli zainstalowanych przez Teksańczyków.

Niewykluczone, że w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku o dopuszczenie do rynku detalicznego Tesla musiałaby stworzyć w Teksasie system do magazynowania energii. Takie przedsięwzięcia ma zresztą już na koncie. Dwa mieszczą się w Kalifornii, jeden niedaleko Los Angeles, drugi koło Monterey, trzeci i czwarty w Australii – w Adelajdzie oraz Geelon w stanie Wiktoria.