Odbudowa Notre Dame. Powstanie serial o katedrze zainspirowany kultowym „Czarnobylem”

Wpisując w wyszukiwarkę Google hasło „Notre Dame” katedra jest oznaczona jako miejsce „tymczasowo zamknięte”. Jeśli jednak darczyńcy okażą się tak hojni, jak zapowiadali, to w końcu odzyskamy odnowiony zabytek.

Pół roku temu media społecznościowe na całym świecie trąbiły o pożarze Notre Dame i od razu pojawiły się obietnice wylewnych datków na naprawę zabytkowej świątyni.

Zdawało się, że budowa będzie – tak jak w przypadku polskich dróg – powolna i mozolna. Okazuje się jednak, że pieniądze faktycznie będą. Fundacje zajmujące się zbiórką pieniędzy na ten cel, zebrały blisko 600 mln. euro, a francuski minister kultury, Franck Riester poinformował, że zapowiedziana kwota darowizn to 922 mln. euro.

Odzew robi wrażenie – 350 tys. darczyńców. W sprawę zaangażowały się najróżniejsze instytucje, przedsiębiorstwa, firmy, 150 państw i osoby prywatne.

W sierpniu robotnicy wrócili do katedry, by usunąć niebezpieczne odpady i umocnić konstrukcję zabytku. 2/3 tych prac zostało wykonanych, ale mury z powodu braku konkretnych zabezpieczeń mogą runąć, Przed robotnikami najtrudniejsze zadanie – rozbiórka rusztowania i budowa dachu.

Bizblog.pl poleca:

Temat odbudowy katedry cały czas będzie poruszany i nagłaśniany, chociażby poprzez powstający właśnie cykl opowiadający o katedrze, zainspirowany produkcją HBO o Czarnobylu. Serial ma opowiadać o pożarze z 15 kwietnia, walce strażaków i policji o uratowanie zabytku. Jeśli zdobędzie taką popularność jak pierwowzór, jest szansa, że pieniędzy będzie jeszcze więcej.

– Notre-Dame to więcej niż budynek. To tutaj narodził się Paryż i jest częścią jego duszy – powiedział Philippe Rousselet, człowiek odpowiedzialny za powstającą produkcję.

Dzięki tak licznemu wsparciu możliwe jest, że trwające prace zostaną zakończone latem przyszłego roku. Potem jednak przyjdzie czas na wycenę i renowację, której rozpoczęcie może mieć miejsce dopiero w 2021 r.

Niedopałek papierosa lub awaria instalacji elektrycznej były w ocenie paryskiej prokuratury najbardziej prawdopodobnymi przyczynami kwietniowego pożaru paryskiej katedry. Pożar iglicy spowodował zawalenie się jej, przebicie dachu i sklepienia katedry, a następnie zniszczenia wewnętrzne. Nie wykryto przypadku szczególnego zaniedbania, więc najprawdopodobniej pożar był spowodowany nieumyślne.

– Można uznać, że główna struktura została uratowana – uspokajał wówczas Jean-Claude Gallet, szef paryskiej straży pożarnej