NS2: wielkie mocarstwa idą po swoje, a mała Polska znów pałęta im się pod nogami

W sprawie Nord Stream 2 Polska została ograna przez amerykańsko-niemiecki duet przy rosyjskiej asyście. Nie będzie żadnych sankcji i budowa rosyjskiego gazociągu będzie mogła być bez przeszkód dokończona. W zamian Niemcy mają chronić Polskę i Ukrainę przed ekspansją Moskwy. Tylko nie do końca wiadomo w jaki sposób.

Najważniejsze agencje prasowe informują, że w tym tygodniu najprawdopodobniej dojdzie do finału wielotygodniowych negocjacji między Waszyngtonem a Berlinem i podpisania porozumienia między USA a Niemcami w sprawie gazociągu Nord Stream 2.

Podpisy pod taką umową zniwelują wszelkie przeszkody w dokończeniu budowy rosyjskiego rurociągu, którą wyhamowywały wyłącznie pod groźbą amerykańskich sankcji. Już wcześniej administracja prezydenta Joe Bidena dała do zrozumienia, że zdecydowanie większą wagę od szykanowania Nord Stream 2 ma perspektywa na nowo poukładania relacji amerykańsko-europejskich, mocno nadszarpniętych przez Donalda Trumpa. A tutaj rola Niemiec jest nie do przecenienia. I teraz to o czym tylko mówiło się w ostatnich tygodniach, właśnie staje się faktem.

Bizblog.pl poleca

Nord Stream 2 w politycznym bagnie

Scenariusz na najbliższe tygodnie jest taki: jeszcze w tym tygodniu USA i Niemcy mają podpisać mowę. A potem ma się zacząć runda politycznych rozmów na Ukrainie i w Polsce. Amerykańska dyplomacja chce udowodnić, że nie taki diabeł wcale straszny i amerykańsko-niemiecka umowa nie otwiera szeroko drzwi dla gierek Rosji, która coraz bardziej ochoczo ciągnie za energetyczne sznurki. Takie zadanie ma dostać Derek Chollet, podsekretarz stanu i doradca szefa dyplomacji USA. Amerykanie już teraz wszelkimi nieoficjalnymi kanałami starają się nakłaniać Ukraińców na nie krytykowanie tego porozumienia.

Niemcy, obrońcy Europy

Niemcy mają być tarczą dla Europy, gdyby Rosja chciałaby wykorzystywać Nord Stream 2 jako broń polityczną. Wtedy Berlin miałby podejmować działania prawne wewnętrzne i zewnętrzne, zmuszając Rosję do dalszego transportowania na Europę surowców energetycznych. Jak konkretnie miałoby to wyglądać i czy tylko skończy się na słowach, czas pokaże. Porozumienie między USA a Niemcami zakłada zapisy gwarantujące inwestycje w gospodarkę Ukrainy. 

A co będzie dla Polski? Tutaj źródła milczą. Nie jest tajemnicą, że Warszawa umowę w sprawie Nord Stream 2 miedzy USA a Niemcami przyjmie chłodno. Nie jest tajemnicą, że niezmiennie od wielu lat sprzeciwiamy się budowie rosyjskiego gazociągu, wskazując na możliwe uzależnienie energetyczne. Ale skoro już pewne decyzje zapadły, to bardzo możliwe, że rząd Mateusza Morawieckiego będzie chciał coś dla siebie przy tej okazji ugrać.