Putin bagatelizuje groźby wobec Nord Stream 2. Poczeka aż magazyny gazu w Europie zaczną świecić pustkami

Najpierw Niemcy pozwalali na budowę Nord Stream 2, a teraz straszą zamknięciem tego rurociągu. W efekcie ceny gazu jeszcze bardziej wystrzeliły w górę. Wyraźnie wzrosty odnotowano też w cenach energii. A Putin? Zawija kolejne szampany w sreberka i z uśmiechem czeka na dalszy rozwój wypadków.

Obecny kryzys energetyczny wywołany jest m.in. pustymi magazynami gazu w Europie, co spowodowały głównie rozpoczęte już w sierpniu manipulacje Gazpromu z dostawą surowca. Teraz widać jak dłoni, że nie było w tym żadnego przypadku.

W ten sposób Moskwa chciała sobie przygotować odpowiedni dla siebie grunt do rozmów o uruchomieniu Nord Stream 2 – gazociągu, który ma tylko uzależnienie energetyczne Europy od Rosji dodatkowo pogłębić. Cały świat wiedział, że tak będzie, a mimo to Waszyngton umówił się z Berlinem, że nowych sankcji na rosyjską rurę nie będzie, ale jak Moskwa zacznie coś znowu kombinować, to Niemcy zareagują. I właśnie nowa szefowa niemieckiej dyplomacji zrobiła to. 

W przypadku dalszej eskalacji ten rurociąg nie może być podłączony do sieci – stwierdziła Annalena Baerbock, minister spraw zagranicznych Niemiec, szefowa Zielonych, która od początku jest przeciwna tej rosyjskiej inwestycji.

Groźby dla Nord Stream 2, czyli ceny gazu w górę

Trudno przypuszczać, żeby prezydent Rosji Władimir Putin zląkł się tych słów. Pewnie cieszy się ze skutków, jakie ze sobą przyniosły. A po zapowiedziach szefowej niemieckiej dyplomacji stało się tylko jedno: ceny gazy jeszcze bardziej wystrzeliły w górę. Europejskie kontrakty na dostawy surowca w styczniu podskoczyły o 11 proc. do pułapu 117,25 euro za megawatogodzinę. Jak zauważa „Financial Times”, są one tym samym na najwyższym poziomie od początku października.

Eksperci zauważają, że europejskie magazyny gazu są obecnie o przeszło 10 proc. poniżej średniej sezonowej. Wypełnione są zaledwie w 62,8 proc. I jeżeli w następnych miesiącach nic się nie zmieni, a gazu w tych magazynów dalej będzie tylko ubywało – na przełomie marca i kwietnia może dojść do bardzo niebezpiecznej sytuacji. Ta może okazać się jeszcze gorsza, o ile Europę nawiedzi mroźna zima i tym samym wzrośnie jeszcze popyt na gaz. Nic więc dziwnego, że Kreml w odpowiedzi na słowa szefowej dyplomacji Niemiec zachowuje spokój. W końcu Rosja ma czas, jej blackout nie grozi.

Po prostu musimy być nieco bardziej cierpliwi. To jest praca techniczna, biurokratyczna i prawna. Więc to wciąż trwa 

– powiedział agencji Interfax Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

W Polsce rekordowe ceny prądu

Te energetyczne zawirowania w żadnym razie nie omijają Polski. Oparty głównie na węglu miks energetyczny jest też bardzo podatny na cenę emisji CO2, która od tygodnia jest powyżej 80 euro. Cena energii z dostawą w styczniu na Towarowej Giełdzie Energii urosła o kolejne 14,9 proc. i przekroczyła granicę 1000 zł. Tym samym za jedną megawatogodzinę trzeba zapłacić 1008 zł i 60 gr.

Ostro w górę idą też kontrakty roczne. Ten na 2022 r. tylko jednego dnia zdrożał o 12 proc. i wynosi już 765,2 zł. Rok temu to było raptem 253 zł. Wcale nie lepiej jest, jeżeli chodzi o dostawy natychmiastowe energii. W tym zestawieniu Polska z ceną 337,21 euro, razem m.in. ze Słowacją, z Węgrami przewodzi całej stawce. Najmniej za 1 MWh, bo 46,23 euro zapłacimy w Szwecji i Norwegii.

Trzeba czekać z certyfikacją rosyjskiej rury

W umowie koalicyjnej SPD, FPD i Zielonych zapisano, że w odniesieniu do projektów energetycznych obowiązywać będzie europejskie prawo energetyczne. Zgodnie z tymi też ustaleniami Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci uważa, że eksploatacja gazociągu i dystrybucja gazu muszą być odpowiednio oddzielone. Tymczasem na razie operatorem rosyjskiego gazociągu jest spółka Nord Stream 2 AG zarejestrowana w Szwajcarii.

Gazprom musi więc w pierwszej kolejności powołać do życia odpowiednią spółkę. I dopiero wtedy proces certyfikacji będzie mógł rozpocząć od nowa. A wszystko potrwa co najmniej rok. Taki scenariusz jednak mocno w niesmak jest Putinowi, któremu marzy się jak najszybsze uruchomienie Nord Stream 2 i wywoływanie tym samym jeszcze większych niepokoi energetycznych w Europie.