Putin zaczyna gazową grę. Rosja przekonuje, że tylko Nord Stream 2 może uspokoić ceny gazu

Na co mieli zwracać uwagę Amerykanie i Niemcy? Żeby Moskwa nie wykorzystywała ani polityczne, ani gospodarczo rurociągu Nord Stream 2. No to trzeba powiedzieć głośne: sprawdzam! Szef Gazpromu właśnie stwierdził, że uruchomienie ich gazociągu ograniczy ceny gazu w Europie. Tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Śmiechem przez łzy przyjęli europejscy politycy porozumienie między Waszyngtonem a Berlinem, w którym ustalono, że rurociąg Nord Stream 2 faktycznie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ale zamiast sankcji – w dobie naprawy po Trumpie stosunków amerykańsko-niemieckich – lepiej zezwolić na dokończenie tej inwestycji. Jedynie w przyszłości trzeba dokładnie patrzeć na ręce Rosji, żeby ta dostaw gazu przez NS2 w żaden sposób nie wykorzystywała.

Po podpisaniu tego porozumienia na prezydenta Joe Bidena i kanclerz Angelę Merkel spadły gromy. Większość ekspertów powtarzała, że tym samym Władymir Putin kolejny raz zrobił Zachód w konia. I teraz powoli wychodzi na to, że mieli rację.

Gazprom: na dostawy przez Nord Stream 2 trzeba poczekać

Przy okazji informowania o zakończeniu budowy Nord Stream 2 poszła też fama, że rosyjska rura gaz zacznie dostarczać już za chwilę – od 1 października. Okazuje się jednak, że to nie jest prawda i Berlinowi przyjdzie poczekać na rosyjski gaz co najmniej cztery miesiące.

Bizblog.pl poleca

„Trwa proces uzyskiwania niezbędnych zezwoleń od regulatora niemieckiego, który nie jest prędki” – tłumaczy szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. Potrzebne są przede wszystkim zgody od niemieckiego operatora, a ich uzyskanie to nie jest kwestia ani dni, ani tygodni. Na razie więc biurokracja stoi na przeszkodzie temu, żeby wart 11 mld dol. Nord Stream 2 podwoił możliwości ekspertowe Gazpromu przez Morze Bałtyckie.

Moskwa przekonuje, że Europie to czekanie się opłaci

Jednocześnie administracja Putina bardzo wyraźnie daje do zrozumienia, że wszyscy w Europie od teraz powinni nic innego nie robić, tylko mocno trzymać kciuki, żeby Nord Stream 2 mógł ruszyć z transferem gazu jak najprędzej. Dla dobra kieszeni i portfeli mieszkańców Starego Kontynentu. 

Niewątpliwie jak najszybsze uruchomienie Nord Stream 2 znacząco zrównoważyłoby parametry cenowe gazu ziemnego w Europie

– nie ukrywa Dmitrij Peskow, rzecznik prezydenta Putina.

Widać jak na dłoni, że teraz Moskwa ubrała odzienie zbawcy Europy przed zbyt drogim gazem (szkoda, że przy okazji nie wspomina, że europejskie magazyny gazu świecą pustkami głównie przez ograniczenie transferu w sierpniu przez Gazprom). A co jeśli zacznie grać w drugą stronę i dla Gazpromu kiedyś gaz stanie się zbyt tani? Rosyjska spółka nie będzie chciał wtedy manipulować ceną surowca? Chyba tylko Waszyngton i Berlin uparcie wierzą, że tak się nie stanie. Albo to dobrze udają.