Matki protestują pod oddziałami ZUS-u. Zakład odpowiada zmasowanymi kontrolami. „Piękny prezent dostałyśmy na Święta”

Nie wiedzą, gdzie i kogo jeszcze prosić o pomoc. Dlatego biorą sprawy w swoje ręce i najpierw organizują niemy protest. Domagają się taich zmian w prawie, które pozwolą ZUS wyłapywać z systemu nieuczciwych, ale przy okazji nie wrzucać wszystkich do jednego garnka i patrzeć na każdego jak na potencjalnego oszusta.

Przyłącz się do nas – nie jesteśmy polityczne! Żądamy spokojnego macierzyństwa i należnego nam szacunku od władz RP!

tak kobiety z facebookowej grupy „Ruch Społeczny Kobiet na DG kontra ZUS” zwołują do wspólnej akcji.

To niemy protest odbywający się dzisiaj w kilkudziesięciu miastach Polski, m.in. w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Katowicach, Gdańsku, Tarnowie, Lublinie i Szczecinie. Na elewacjach placówek ZUS pojawiły się banery i plakaty, którymi kobiety jeszcze raz będą chciały zwrócić uwagę na problem masowych kontroli i odbierania świadczeń.

Niemy protest: kobiety z całej Polski przygotowują banery od kilku dni.

ZUS i matki, a w tle robienie państwa w konia

Mimo że kobiety prowadzące własną działalność gospodarczą mają w ręku wyrok Sądu Najwyższego o możliwości podwyższeniu składek – skutkiem, czego później pobierany jest wyższy zasiłek macierzyński, to ZUS swoich kontroli nawet na parę lat wstecz ani na chwilę nie zwalnia. Co więcej: zespół prasowy ZUS przekonywał Bizblog.pl, że Zakład nie ukierunkowuje swoich kontroli na żadną grupę zawodową, społeczną czy płeć

Naszą ustawową rolą jest dbałość o prawidłowość wypłat z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w tym Funduszu Chorobowego

– usłyszeliśmy.

Jednak z licznych relacji kontrolowanych kobiet wynika, że inspekcje często prowadzone są na zasadzie „dajcie mi człowieka – a paragraf się znajdzie”. Dochodzi do absurdalnych sytuacji, w których matce zarzucane jest zatrudnianie w swojej firmie nieżyjącego od kilkunastu lat ojca. Kontrolowane na potęgę przez ZUS matki najczęściej słyszą od inspektorów, że ich działalność była fikcyjna, a im samym chodziło wyłącznie o wyłudzenie wyższych świadczeń. 

Przy okazji Zakład żąda ksiąg przychodów i rozchodów, umów najmu lokalu, faktur zakupu materiałów i towarów, raportów fiskalnych, faktur sprzedaży, faktur i rachunków kosztowych, wyciągów bankowych i rozliczeń z Urzędem Skarbowym. I to wszystko sprzed nawet paru lat. Kobiety wszystko dosyłają i potem czytają, że pobierały za wysoki zasiłek macierzyński, „co jest niezgodne z zasadami współżycia społecznego”.

Niemy protest – ostrzeżenie też dla innych grup zawodowych

Niemy protest, to pierwsza zakrojona na tak szeroką skalę wspólna akcja kontrolowanych przez ZUS kobiet. Ale nie ostatnia. Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni i nie dojdzie przynajmniej do rzeczowej dyskusji o zmianie przepisów prawa (matki mają w tym względzie swoje konkretne propozycje) zorganizują ogólnopolską manifestację pod siedzibą Kancelarii Premiera – 8 marca, w Dzień Kobiet. A jak i to nic nie da – pójdą ze swoimi pretensjami do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Rozmawiamy z Katarzyną Nabożną-Motałą, adwokat, która prowadzi obecnie kilka spraw, reprezentując sądzące się z ZUS-em panie.

Bizblog.pl: – Pani mecenas, ZUS nie uważa, że kontrola matek to jakaś akcja zakrojona na szeroką skalę. Tymczasem inspekcji tylko przybywa. Pani ma też wrażenie, że ZUS absolutnie w tym względzie nie zwalnia?

Katarzyna Nabożna-Motała: – Wręcz przyspiesza. Pod koniec roku 2019 r. był wysyp negatywnych decyzji. Kobiety i ich rodziny dostały piękny prezent na święta.

Bizblog.pl: – Co, Pani zdaniem, stoi tak naprawdę za tymi kontrolami?

Katarzyna Nabożna-Motała: – Ciężko powiedzieć… ale na pewno nic dobrego. Mogę tylko przypuszczać, że brakuje pieniędzy na wypłaty świadczeń.

Bizblog.pl: – Czy zna Pani przykłady kobiet, które wygrały batalie z Zakładem przed sądem? Jak wtedy zachowywał się ZUS? Odnawiał zaskarżone świadczenie, czy raczej dalej szukał dziury w całym?

Katarzyna Nabożna-Motała: – Tak, wiele kobiet wygrywa w sądach, opłacając to zszarganymi nerwami. ZUS różnie się zachowuje. Wypłaca świadczenia, ale bez odsetek, o które trzeba się upominać lub nawet zakładać kolejną sprawę sądową bądź wszczyna kolejne postępowania i kontrole. Tak można w nieskończoność. Wiele kobiet walczy z ZUS latami.

Bizblog.pl: – Czy takie zachowanie nie wystraszy przyszłych matek?

Katarzyna Nabożna-Motała: – Wiadomość o tym, jak ZUS się zachowuje, jest już powszechna. Na pewno kobieta będzie odkładać macierzyństwo, bo będzie musiała zaoszczędzić odpowiednią kwotę, aby nie zostać z małym dzieckiem przy piersi bez środków do życia, jak to dzieje się obecnie dosyć często.

Bizblog.pl: – Ma pani informacje, jaki odsetek stanowią kobiety, które faktycznie próbują naciągnąć Zakład na wyższe świadczenia? Czy ów odsetek na przestrzeni ostatnich lat mocno podskoczył do góry?

Katarzyna Nabożna-Motała: – Niestety nie wiem. Nie mam takich statystyk, a ZUS nie chce ich udostępniać. Na zapytania publiczne odpowiada, że nie prowadzi statystyk postępowań i kontroli z podziałem na kobiety i mężczyzn. To jak jest badane, czy nie dochodzi do dyskryminacji? Wracając jednak do pytania: teraz nadużyć jest na pewno mniej, gdyż w 2015 r. zmieniały się przepisy i teraz aby otrzymać wysoki zasiłek trzeba opłacać wysoką składkę przez 12 miesięcy, co ZUS również obecnie kwestionuje.

Bizblog.pl: – Kontrolowane kobiety przez ZUS mają konkretne propozycje zmian przepisów. Miała Pani okazję się z nimi zapoznać? Co Pani o nich sądzi?

Katarzyna Nabożna-Motała: – Zmiany są potrzebne natychmiast. Niestety prawie nikt nie słucha naszego wołania o pomoc. Kobiety składały liczne skargi do Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, Rzecznika Praw Obywatelskich i do Kancelarii Prezydenta. Nikt nie chce nam pomoc. Jedynie Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców zaangażował się w poparciach odwołań od decyzji ZUS, wskazuje liczne naruszenia ZUS-u, które prowadzą do braku pewności prawnej i konfliktują obywatela z państwem. Taka sytuacja może dotknąć też inne grupy.