Praca dla tysięcy kierowców z Polski. Niemcy podnoszą pensje, by zwabić jak najwięcej pracowników

W Niemczech już teraz brakuje nawet 80 tys. kierowców ciężarówek. Wprowadzenie powszechnego obowiązku szczepień może tę liczbę jeszcze podwyższyć – ostrzega branża logistyczna. Nasz sąsiad niczym gigantyczny odkurzacz zasysają więc pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej.

Serwis Deutsche Welle, który opisuje sprawę, poświęca kryzysowi duży materiał i podkreśla, że problem staje się palący. Niemcy to czwarta gospodarka świata, a logistyka jest jej krwioobiegiem. Trzeba więc pamiętać, że każde gospodarcze zawirowanie za naszą zachodnią granicą oznacza problemy także dla Polski, Europy, a nawet świata.

Bizblog.pl poleca

Tymczasem Deutsche Welle przytacza dane Federalnego Stowarzyszenia Transportu Drogowego, Logistyki i Utylizacji Odpadów (BGL), który podaje, że w Niemczech brakuje od 60 tys. do 80 tys. kierowców ciężarówek, a z zawodu odchodzi ich 15 tys. rocznie.

Oczywiście najprostszym rozwiązaniem w tym przypadku wydaje się sięgnięcie po pracowników z Europy Środkowo – Wschodniej. Niemcy zdają sobie jednak sprawę z tego, że nie będzie to łatwe.

Nie można zatrudnić wystarczającej liczby pracowników ze wschodnich krajów UE, gdzie również brakuje dziesiątek tysięcy kierowców

– powiedział dyrektor BGL Dirk Engelhardt.

Kierowców brakuje, bo wielu z nich wybiera lepiej płatną pracę w przemyśle, gdzie aktywność zawodową i życie rodzinne można pogodzić łatwiej niż jeżdżąc na długich dystansach.

Powszechne szczepienia dla kierowców ciężarówek

Sytuację pogorszyć może jeszcze wprowadzenie powszechnego obowiązku szczepień dla kierowców ciężarówek – ostrzega branża logistyczna. Z kolei BGL opowiada się za wprowadzeniem obowiązkowych szczepień przez państwo.

W razie wątpliwości może to doprowadzić do tego, że tysiącom kierowców z Europy Wschodniej odmówi się wjazdu do Niemiec, ponieważ zostali zaszczepieni szczepionkami takimi jak Sputnik. Preparat ten nie jest bowiem uznawany w UE

– powiedział Frank Huster, dyrektor generalny Federalnego Zrzeszenia Spedycji i Logistyki.

Zdaniem Franka Hustera przed wprowadzeniem obowiązku szczepień należy odpowiedzieć na kilka pytań. Na przykład: czy nieszczepionym kierowcom z zagranicy można także w Niemczech oferować szczepienia, by zwiększyć motywację do ich przyjęcia? Branża obecnie prowadzi rozmowy z właściwymi ministerstwami.

Nie jesteśmy zdecydowanie przeciwni obowiązkowym szczepieniom. Ale bardzo się obawiamy utraty większej liczby pracowników

– podkreślił Huster.

W Niemczech obowiązuje zasada 3G

W Niemczech wprowadzono już wcześniej tak zwaną zasadę 3G. Jak pisze Deutsche Welle, branża transportowa i logistyczna ostrzegała wówczas, że będą przez to problemy z dostawami. Niektórzy kierowcy bowiem są nieszczepieni.

Zgodnie z zasadą 3G, pracodawcy mogą udzielać pracownikom dostępu do firm tylko wtedy, gdy są oni zaszczepieni, są ozdrowieńcami lub mają negatywny wynik testu. Związki zawodowe w Niemczech obawiały się, że kierowcy ciężarówek, zwłaszcza z zagranicy, nie będą już mogli wjeżdżać na teren zakładu w centrach logistycznych.

W tej kwestii sytuacja jednak uległa złagodzeniutys.. Z właściwymi ministerstwami uzgodniono interpretację przepisów, zgodnie z którą bezdotykowy transfer towarów nie wymaga kontroli 3G. Oznacza to, że dojazd na tereny przemysłowe i handlowe jest nadal możliwy.

Według ankiety przeprowadzonej przez BGL wśród ponad 10 tys. respondentów, około 28 procent kierowców nie jest zaszczepionych lub otrzymało rosyjski preparat Sputnik w swoich krajach ojczystych w Europie Wschodniej.

Jak poprawić sytuację? Potrzebne są podwyżki dla kierowców

BGL reprezentuje około 7 tys. firm działających w transporcie drogowym. Zasadę 3G postrzega jako przeszkodę w codziennej, ściśle zaplanowanej rutynie logistycznej.

Przedkładanie testów koronawirusowych stanowi poważny problem dla kierowców ciężarówek, którzy często są w trasie przez kilka dni i nie mogą po prostu jechać swoimi ciężarówkami, często z dodatkowymi naczepami, do ośrodków testowych w centrach miast

– zaznaczył Dirk Engelhardt, cytowany przez Deutsche Welle.

3G, wraz z niedoborem kierowców i wąskimi gardłami w dostawach, wywiera jeszcze większą presję na łańcuchy dostaw.

Serwis podaje też, że w obliczu braku kierowców Dirk Engelhardt wezwał do zwiększenia wynagrodzeń w branży, za co ostatecznie musieliby zapłacić konsumenci. Powiedział również, że brakuje uznania dla kierowców ciężarówek.

Nikt nie lubi ciężkiego transportu, ale kierowcy przewożą tylko to, co konsumujemy; czy to żywność do restauracji i supermarketów, czy paczki z zakupów internetowych.